Miesiąc temu świat obiegła wiadomość, że nie kto inny jak St. Vincent przygotowuje się do premiery swojego najnowszego krążka. Już na samą myśl zacierałem ręce, a kiedy usłyszałem pierwszy utwór z albumu St. Vincent pt. Birth In Reverse i przeczytałem, że Annie Clark chce, żeby ten album można było grać na pogrzebie, moja ciekawość na temat brzmienia nowego wydawnictwa osiągnęła maksimum. I wciąż pozostaje w jego obrębie, ponieważ najnowszy singiel utrzymuje ten poziom.

Utwór Digital Witness to jeszcze bardziej pasująca do wymyślonej przez artystkę stypy i zapowiedź tego, co może się na niej wydarzyć. Clark pozostawia wciąż szerokie pole do popisu, jeśli chodzi o brzmienie St. Vincent, jednak ja już jestem praktycznie przekonany, że na takim właśnie pogrzebie chciałbym się znaleźć i byłby najwyraźniej jedynym, na którym mogłoby być wesoło. Czy tak będzie? Wszystko stanie się jasne 25 lutego.

Nie ma więcej wpisów