Od trzech dni fani muzyki rozszyfrowują wskazówki pana Jarosława Kuźniara, który co jak co, ale organizatorom Orange Warsaw Festivalu nieco popsuł tegoroczne ogłoszenia. Trzy pierwsze nazwy poszły gładko, trudność jednak sprawiają ostatnie, jeszcze nieodgadnione literki DGSDDK. Mimo iż żadna z nich nie wskazuje na Justina Timbarlake’a, to wciąż najbardziej pożądany artysta tegorocznej edycji festiwalu.

Mimo tego, line-up Orange Warsaw Festivalu już w tym momencie ściągnie do warszawy tłumy miłośników głównie muzyki rockowej. Nie ważne, że headlinerzy pojawili się w Polsce w zeszłym roku, dobrego nigdy nie za wiele.

Tym samym pierwszego dnia festiwalu (13 czerwca) na scenie zaprezentują się Kings of Leon, którzy dla mnie byli niestety jednym z większych rozczarowań zeszłorocznego Open’era, oraz fenomenalni Queens of the Stone Age. Ci drudzy dali u nas jeden z lepszych występów i szkoda, że zdecydowali się na kolejny festiwal, aż się prosi, żeby przyjechali na swój własny koncert. Drugiego dnia natomiast wystąpi Florence and The Machine. Zachwytów po jej koncercie na Coke Live Music Festival nie było końca, w dodatku po raz pierwszy w historii imprezy wyprzedały się bilety na ten dzień festiwalu, dlatego organizatorzy Orange Warsaw Festivalu z pewnością mogą się spodziewać sporego oblężenia.

Dziś do tego i tak imponującego zestawu artystów dołącza David Guetta! Wystąpi on ostatniego dnia festiwalu.

Nie ma więcej wpisów