Osiem lat nieobecności, dwa powody do radości w drodze. Wszyscy, którzy jeszcze pamiętają Brytyjczyków z Embrace, mogą zacierać ręce i szykować swoje odtwarzacze. Siódmy album grupy, Embrace, trafi na rynek 28 kwietnia, ale już 17 lutego będzie można cieszyć się dodatkową porcją utworów, która ukaże się na EP-ce Refugees. Całość promuje singiel o dokładnie takim samym tytule.  Wygląda na to, że w kwestii nazewnictwa grupa postawiła na prostotę. A jak z samą muzyką, której zebranie zajęło artystom trzy lata?

Wydaje się, że ocena nie będzie prosta.  Podczas tej nieobecności i początkowym braku ochoty do działania na polu muzycznym, Embrace obrali w końcu drogę eksperymentów. O samym utworze wokalista Danny Mcnamarra mówi tak: Osoby, które słuchały naszego pierwszego utworu stwierdziły, że on w ogóle nie brzmi jak Embrace i nie tego się po nas spodziewały. Osobiście wydaje mi się, że dobrze jest próbować nowych rzeczy. Chcemy iść do przodu nie oglądając się za siebie. Nowy materiał to po prostu naturalna ewolucja.

Po takim czasie scena alternatywna czy też kojarzona po prostu z indie-rockiem i dawką elektroniki, jest już nieco innym zjawiskiem. Być może trudno będzie zaistnieć kwintetowi w świadomości coraz bardziej wymagających słuchaczy. Ale chyba nie wypada rokować po zaledwie jednym nagraniu, którego zazwyczaj jedynym celem jest przyciągnąć swoją melodyjnością.

Traklista Embrace:

1 Protection
2. In The End
3. Refugees
4. I Run
5. Follow Your Home
6. Quarters
7. At Once
8. Self Attack Mechanism
9. Devil Looks After His Own
10. Thief On My Island

Nie ma więcej wpisów