Ostatnio odkurzyłam dawno odstawionego na bok Devendrę Banharta i od razu wróciły wspomnienia lata, długich gorących dni, ciepłych wieczorów spędzonych na rowerze, spacerze, etc. Tak, Davendra idealnie wpasował się w nastrój lipcowo-sierpniowych dni. Ale czym zapełnić zimową pustkę? Odpowiedź już jest prosta, bo pan Bibio w odpowiednim czasie (przy i -11 stopniach) stanął na drodze ze swoim nowym/starym dziełem.

Przewrotnie do poprzedniego akapitu, nazwana po prostu The Green EP-ka to nowe wydawnictwo Stephena Wilkinsona, na które składa się sześć utworów. Rozpoczyna się ono trackiem Dye The Water Green, jaki zasilił wydany w maju 2013 roku album Silver Wilkinson. Artysta tą EP-ką chciał nawiązać właśnie do majowej płyty, a zarazem chciał odkurzyć kawałki, które dotychczas znajdowały się wyłącznie w jego archiwum. Pomimo wszystko, nie jest to po prostu zbiór dźwięków a jedna spójna opowieść. Jest to podróż w głąb świata (jak to ładnie określiła ostatnio koleżanka z Music is), znajdującego się gdzieś pomiędzy jawą a snem.

Nie ma więcej wpisów