Młodzi, utalentowani, zdolni Polacy… Coraz więcej pojawia się artystów z naszego rodzimego podwórka, którzy reprezentują fantastyczny poziom muzyczny, a przy tym – co najlepsze – docierają do większego grona słuchaczy. Taka sytuacja niezmiernie mnie cieszy i napawa dumą.

Lil Ironies zdecydowanie zasługują na uwagę. Nie trzymają się określonych konwencji, eksperymentują, a określenie na ich muzykę, jakie znalazłam, to brudny minimalizm. Ciekawa teoria, tym bardziej zachęca do przekonania się, co faktycznie gra ten zespół. W nagrywaniu ich debiutanckiej płyty pomagał artystom sam Bartosz Szczęsny, który na co dzień jest m.in. męską połówką duetu Rebeka.

Muzyka jest tym, co kochają i zamierzają, pomimo wszelkich przeciwności losu, właśnie nią się zajmować. Na ich profilu na crowdfundingowym portalu Polakpotrafi.pl możemy wyczytać: Od dwóch lat uparcie zajmujemy się muzyką. Podobno z dobrym skutkiem. A nawet jak z niedobrym – i tak będziemy to robić dalej. Jak wiadomo – wiara i determinacja się opłacają i często przynoszą świetne rezultaty. Mam nadzieję, że w ich przypadku również tak będzie, bo Lil Ironies zasługują na uwagę.

Album już jest prawie gotowy. Poniżej znajdziecie mix całego materiału, a jeżeli chcecie wesprzeć mastering i tłoczenie płyty, możecie zrobić to TUTAJ. Do końca lutego można jeszcze dorzucić swoją cegiełkę.

Nie ma więcej wpisów