Na Islandii jest już gwiazdą, a teraz planuje ekspansję na rynki europejskie. Wiele wskazuje na to, że ma spore szanse podbić serca polskich słuchaczy. Właśnie nad Wisłą ukazała się anglojęzyczna wersja debiutanckiej płyty Ásgeira.

Ásgeir Trausti zadebiutował na Islandii w 2012 roku płytą zatytułowaną Dýrð í dauðaþögn, która pokryła się kilkukrotną platyną, co oznacza, że w swoim posiadaniu ma ją co dziesiąty mieszkaniec wyspy. Jeżeli dorzucimy do tego fakt, że za sprawą tego krążka artysta zdobył cztery statuetki Iceland Music Awards, a jego trzy single znalazły się na szczycie islandzkich list przebojów, to otrzymujemy wynik godny pozazdroszczenia.

Co takiego zjawiskowego jest w tym muzyku, że opiniotwórczy brytyjski magazyn Guardian napisał o nim, że jest największym islandzkim towarem eksportowym od czasu Björk? To chyba przede wszystkim liryczne utwory, które nacechowane są wrażliwością i szczerością, co sprawia, że Ásgeir już od jakiegoś czasu jest stałym gościem mojego odtwarzacza. Pozycja obowiązkowa dla fanów melancholijnych dźwięków, które na kilka chwil potrafią przenieść w zupełnie inną krainę.

Na europejski, w tym także na polski, rynek muzyczny trafił debiut Islandczyka w wersji anglojęzycznej pod tytułem In the Silence. W nagraniu tego krążka pomagał mu sam John Grant, który tymi słowami opisuje Ásgeira: jego zmysł melodyczny, niesamowite harmonie, wyczucie rytmu i wirtuozerska gra na akustycznej gitarze przemówią do każdego, niezależnie od tego, w jakim języku Ásgeir zaśpiewa.

Nie ma więcej wpisów