Materiał, który prezentował jako współtwórca duetu HALF OF A dB, był porównywany do twórczości Skalpela. Solowy minialbum zatytułowany 6 również z powodzeniem można by opisać tego typu porównaniem. Co więcej, jZAMOJSKI przywołuje tą EP-ką także ducha nagrań Noona (J 8, 48). Brak jednak 6 hip-hopowego sznytu wyraźnie słyszalnego u Bugajaka, jeśli mówić o całym materiale, a i Skalpela niezupełnie słychać na najnowszym krążku tego producenta z Lublina. I nie rzecz w tym, że porównania są złe, krzywdzące i nie należy analizować artystów w kontekście innych twórców, bo przecież każdy jest wyjątkowy, ma coś swojego do przekazania etc., więc teraz warto, abym się zreflektowała i porzuciła wszelkie porównania.

Rzecz w tym, że jZAMOJSKI bardzo zgrabnie połączył wiele różnych elementów (jazzowych, elektronicznych, hip-hopowych), produkując utwory, które zwyczajnie przywołują na myśl dokonania innych – i nie jest to przy tym nic złego, bo przecież na myśl przychodzą ci najlepsi – jednak przede wszystkim mają w sobie ogrom tej przestrzeni, którą podpisać należy właśnie jZAMOJSKI i nie inaczej. Sam zaaranżował i wyprodukował pięć kompozycji, które składają się na 6. Ponadto, to on odpowiedzialny jest za partie trąbki, gitar (klasycznej i elektrycznej) czy pianina. Opowiedział tym krążkiem swoją historię, naznaczył go własnymi emocjami. I to się czuje, te elementy nie sposób odnieść do czegokolwiek lub kogokolwiek innego.

EP-ka zatytułowana 6 to nu jazzowa produkcja, która ma szansę zyskać uznanie nie tylko w Polsce. Jakub Zamojski może się bowiem pochwalić nie tylko wrażliwością czy umiejętnością budowania i zmiany napięcia w swoich utworach, ale także ich niekwestionowaną jakością. Dopracowane kompozycje tworzą spójną całość i wciągają od początku do końca, nie pozwalając się przy tym odstawić na bok po jednym odsłuchu.

Osobiście byłabym bardzo zadowolona, gdyby jZAMOJSKI bardziej zbratał się z hip-hopowym brzmieniem, bowiem na podobnych do Rt 3, 8 podkładach chętnie usłyszałabym zwrotki kilku polskich raperów. Nie zawiodę się jednak, gdy kolejne jego produkcje będą bliższe elektronice i/lub jazzowi, jeśli wciąż odznaczać się będą obecnym na 6 klimatem, który jest mieszanką zarówno żywiołowości, melancholii (Pnp 1, 5), jak i swoistego niepokoju (Łk 10, 33). Jakby jednak nie było, wierzę, że kolejny materiał Jakuba będzie równie dobry. I oby był dłuższy.

Nie ma więcej wpisów