Wydawać by się mogło, że Artur Rojek po opuszczeniu Myslovitz skupił swoje działania tylko i wyłącznie wokół OFF Festiwalu. Pierwsze wieści o tym, że muzyk zamierza wydać solowy album pojawiły się pod koniec zeszłego roku i od razu wywołały nie małe zainteresowanie.

Płyta na sklepowe półki trafi wiosną, ale od jakiegoś czasu Artur dawkował nam muzyczne informacje o tym jak będzie brzmieć krążek. Dzisiejsza premiera pokazuje nam, że oto przychodzi Artur Rojek jakiego jeszcze nie znamy. Beksa ani trochę nie jest płaczliwa, melancholijna i spokojna.

Krzyk i fragment już nie wytrzymuję tempa, wszystko kurwa skręca w zestawieniu z dziecięcym chórkiem… Odważnie i nie powiem – imponujące.

Teraz już chyba wiadomo – na ten krążek warto poczekać. Artur Rojek postanowił najwyraźniej udowodnić wszystkim raz na zawsze, ze jest świetnym kompozytorem i tekściarzem. Posłuchajcie – wcale nie taka z niego Beksa.

Nie ma więcej wpisów