Pachnie jak Bon Iver, smakuje jak Bon Iver, a jednak to wcale nie Justin Vernon odpowiedzialny jest za bedroom projekt nazwany Vancouver Sleep Clinic.

Wydaje się, że po zeszłorocznej płycie Volcano Choir i kilku innych projektach, w które wplątał się Vernon, nie ma co liczyć na szybki powrót macierzystej grupy z trzecim albumem. Co nie znaczy, że kolejne miesiące nie będzie można zaliczyć do udanych, jeśli tylko pragnie się folkowych, zimowych opowieści cechujących łamiące serce falset.

Tim Bettinson ma więc wszystko, aby stać się następnym dobrze rokującym artystą z podobnego kręgu. I choć najnowszy utwór zatytułowany Flaws przybliża Australijczyka jeszcze bardziej do miana niechlubnej kopii Bon Iver, tak nie można mieć mu za złe takiej muzycznej eskapady. Tym bardziej, że chłopak odrobił lekcję, kojąc nerwy akustycznym pianinem i dźwiękami przewijającej się elektrycznej gitary.

Pozostaje tylko pytanie, na ile to dobrze brzmiące naśladownictwo przerodzi się w coś na tyle charakterystycznego, by podobne porównania były zbędne. Zapewne taką szansą nie będzie pierwsza EP-ka muzyka, który zapewne umieści utwory dostępne na swoim profilu SoundCloud. Lecz kolejne wydawnictwa w stylu nieco odchodzącym od dźwięków Vapour i Collapse mogą okazać się jeszcze ciekawsze.

Nie ma więcej wpisów