Na najnowszy krążek Metronomy trzeba poczekać jeszcze do poniedziałku, ale od kilku tygodni rozkoszujemy się możliwością słuchania Love Letters, singla promującego to wydawnictwo.

Brzmienie piosenki, a w szczególności oldschoolowy chórek w refrenie, odwołuje się do popu z lat 60., ale to nie oznacza, że nie można jej przekształcić w nowoczesny, taneczny kawałek. Tak właśnie zrobili Soulwax wydłużając utwór do sześciu minut i opierając go na szybkim, klubowym beacie i trzeba przyznać, że wyszło im to całkiem ładnie.

Album zatytułowany tak samo jak promujący go singiel został stworzony w Toe Rag Studios we wschodnim Londynie, jest to miejsce słynące z nagrywania garażowego rocka i teoretycznie nie pasuje do Metronomy, ale zakładając, że Joseph Mount wie co robi, rezultat może być bardzo ciekawy.

W ramach trasy promującej Love Letters, w lipcu zespół zawita na nasz Open’er Festival.

Nie ma więcej wpisów