Tylko tego posłuchajcie. Co bardziej niż Woolfy będzie w stanie wywołać uśmiech na waszej buzi? City Lights to najbardziej optymistyczny utwór z jakim ostatnio miałam do czynienia. Poczciwy ton tegoż kawałka zdecydowanie nie pozwala przejść obok niego obojętnie.

A kim jest Woolfy? Karierę zaczynał, jako 1/2 projektu Woolfy Vs. Projections, którego debiutancki album zyskał uznanie nie tylko największych magazynów, ale i kolegów po fachu. Duet znalazł się w rodzinie słynnej wytwórni Permanent Vacation tej samej, która pod swoimi skrzydłami ma takie nazwiska, jak Roisin Murphy, John Talabot, czy Todd Terje. Później Woolfy, czyli Simon James spróbował kariery solo i tak od tej chwili rozdziela swój talent na duet oraz własne, autorskie dokonania.

Nazwany już na początku swojej kariery czarodziejem disco, Woolfy czaruje w najnowszej produkcji równie przyjemnym, niewinnym dźwiękiem marimby.

City Lights to nazwa nie tylko utworu, ale i całej EP-ki, która oprócz tytułowego tracka zawiera dodatkowe dwie pozycje, w tym kawałek 17 oraz remix. W całe wydawnictwo będzie można zaopatrzyć się po 31 marca.

Nie ma więcej wpisów