Po roku przerwy powrócił warszawski projekt gitarzysty Magnificent MuttleyJakuba Jusińskiego. Czteroosobowa funkowo-rockowa grupa złożona z wymienionego wyżej Jakuba oraz Bartka Stawińskiego, Tomka Bartnika i Tomasza Półciennika występuje pod nazwą Ambasadores.

Panowie zdecydowali się na odważny krok, prezentując trzy najnowsze nagrania (które docelowo znajdą się na longplayu grupy) w wersjach jeszcze przed masteringiem. Tym samym już wiemy, że bez wątpienia efekt finalny będzie brzmieć zgoła inaczej, nie zmienia to faktu, że będzie to ciekawa propozycja, która zdecydowanie ożywi alternatywną scenę muzyczną.

Bezkompromisowe granie to cecha charakterystyczna tego składu. Mocne, rapowane teksty idealnie wpasowują się w ostre gitarowe riffy. W dodatku już na tym etapie można wyczuć niesamowitą szczerość płynącą z twórczości grupy. Energia funku przeplata się z zadziorem i pazurem rockowego grania, co czyni muzykę tego zespołu nadzwyczaj efektowną. Kiedy dodamy do tego ten pierwiastek szaleństwa, który daje się tam wyczuć, otrzymujemy mieszankę niemalże wybuchową. Jeżeli panowie zachowają klimat trzech pierwszych utworów na całym krążku, mogą sobie już na dobre zapewnić pewne miejsce na scenie alternatywnej.

Jak nowy materiał brzmi na żywo? Na razie tę tajemnicę poznała warszawska publiczność, ale mam nadzieję, że już wkrótce i inne miasta będą miały okazję się o tym przekonać. Na szczęście w znacznej mierze polscy młodzi artyści alternatywnej sceny to nie są zespoły, które nie potrafią oddać na koncertach tego co wyprodukują w studiu. Tzw. granie bez ściemy to ich domena i choćby fakt, że jedną czwartą zespołu stanowi gitarzysta jednego z lepszych obecnie rockowych składów w kraju nad Wisłą, każe mi wierzyć, że w tym przypadku jest podobnie.

Pierwsze trzy utwory Ambasadores do posłuchania na ich SoundCloudzie. Niestety nie jest znana jeszcze data premiery całego materiału. Najbardziej cieszy fakt, że ta namiastka (bo myślę, że tak można określić te trzy pobudzające apetyt kawałki), którą się z nami podzielili to jedynie przedsmak tego, co pokażą na albumie. Osobiście nie mogę się doczekać efektu finalnego, tym samym polecam się zapoznać bliżej z ich muzyką, bo z pewnością jeszcze o nich usłyszycie.

Nie ma więcej wpisów