Don’t Panic! We’re From Poland to inicjatywa, która liczy sobie już kilka lat i z założenia ma promować polskich artystów poza granicami naszego kraju. Inicjatywa szczytna, bo pomimo coraz większej ilości ciekawych rodzimych muzyków, ich sporadyczne zagraniczne występy nie przynoszą rezultatów w postaci rzeszy obcojęzycznych fanów.

Na program Don’t Panic składają się koncerty, panele i konferencje.  Dzięki intensywnej promocji, na przestrzeni kilku lat udało się osiągnąć bardzo wiele, bowiem polscy artyści zagościli na scenach prestiżowych festiwali takich jak amerykański SXSW, odbywająca się w Barcelonie Primavera, czy angielski The Great Escape. W tym roku na tym ostatnim wydarzeniu nasza reprezentacja była wyjątkowo mocna – znaleźli się tam autorzy jednej z najlepszych polskich płyt ubiegłego roku czyli Rebeka, tajemnicza Bokka, emanujący młodzieńczą energią The Dumplings oraz, tuż przed wydaniem debiutanckiego krążka, Xxanaxx.

Ta czwórka naturalnie musiała znaleźć się na składance z charakterystycznym różowo – niebieskim logo, bo to oni, choć każdy we własnym stylu, dziś wytyczają trendy. Rebeka wyróżnia się ze swoim mocno emocjonalnym podejściem do melodyjnego elektro, Xxanaxx chillwave’owym kunsztem opatrzonym kojącym wokalem Klaudii Szafrańskiej, Town of Strangers Bokki jest swoistym pomostem pomiędzy światem elektroniki, a indie popem w stylu Lykke Li, mamy też  The Dumplings z frywolnością i radością typową dla lat nastoletnich.

Kolejnym towarem eksportowym z szansą na sukces jest Kari, która pokazała się ostatnio podczas Radio 1’s Big Weekend w Glasgow, a już niedługo stanie na jednej ze scen Isle of Wight Festival co jest nie lada sukcesem. Jedynym ujemnym punktem na jej koncie jest zbytnie podobieństwo do Bat For Lashes, Brytyjczycy mają już jedną Natashę Khan i nie wiadomo czy zaakceptują drugą. Podobne zarzuty można skierować w kierunku My Dear Deer Maji Koman, bo jeśli składanka ma pokazywać przekrój nowoczesnej, polskiej muzyki to najlepsze byłoby pokazanie jak największego zróżnicowania.

Trochę szkoda, że na krążku tak mało jest gitar, umieszczenie tu Fismolla oraz Coldair to świetny wybór i aż prosi się, żeby takich dźwięków było więcej, bo zdolnych artystów nie brakuje. Dobrymi kandydatami w tej kategorii byliby chociażby Patrick the Pan czy debiutujący właśnie Bobby the Unicorn. W temacie artystów, których na albumie zabrakło wspomnę jeszcze o Sorry Boys i Tomku Makowieckim, którzy w ostatnim czasie nagrali doskonałe płyty i warto byłoby o nich pamiętać.

Jednak pomimo pewnych wad, Don’t Panic! We’re From Poland to całkiem ciekawe, a co więcej potrzebne wydawnictwo. To taka wiedza w pigułce dla kogoś kto chciałby bliżej zapoznać się z twórczością polskich artystów, a najfajniejsza w tym wszystkim jest możliwość poszerzania tej świadomości, bo za każdym z wykonawców kryje się co najmniej jeden album, co w sumie tworzy niezliczone ilości muzyki do przesłuchania.

Nie ma więcej wpisów