music is ... muzyka z najlepszej strony.

Lenny Kravitz po raz dziesiąty

Lenny Kravitz / mat. prasowe

Lenny Kravitz / mat. prasowe

Dla jednych postać kultowa, która od ponad dwudziestu lat dostarcza mniej lub bardziej rockowego, lecz przyjemnego grania. Dla innych – człowiek, który najlepsze lata ma dawno za sobą, a kolejne wydawnictwa nie są w stanie nawet w połowie dorównać jego najlepszym dokonaniom. Cokolwiek by jednak o nim nie mówić, jak na swoje pięćdziesiąt lat na karku, Lenny Kravitz trzyma się nieźle.

Podkreśla to chyba dosadnie okładka najnowszego albumu, „Strut”, którego premiera dzięki Mystic Production odbyła się w poniedziałkowy poranek. Sam muzyk o krążku opowiada tak: Ten album zaprowadził mnie z powrotem do miejsc, które tak bardzo kocham w muzyce, do uczuć, które przeżywałem będąc w szkole. To prawdziwa rock’n'rollowa płyta – jest surowa, ma duszę i szybko powstała.

Jak na rock’n'rollowca przystało, Kravitz nieustannie eksponuje swoją klatę, dzierżąc w dłoni gitarę. Nie inaczej jest w teledysku do singla „The Chamber”, który promuje ten dziesiąty już album artysty.

Tracklista:
1. Sex
2. The Chamber
3. Dirty White Boots
4. New York City
5. The Pleasure and the Pain
6. Strut
7. Frankenstein
8. She’s a Beast
9. I’m a Believer
10. Happy Birthday
11. I Never Want To Let You Down
12. Ooo Baby Baby

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...