Black Sabbath wraca do studia. Ozzy Osbourne zapowiedział, że prace nad następczynią „13” rozpoczną się w przyszłym roku. Płytę promować będzie ostatnia w karierze zespołu trasa koncertowa.

Mimo pogarszającego się stanu zdrowia Tony’ego Iommiego, który od dwóch lat zmaga się z chorobą nowotworową, legendy heavy metalu nie składają broni. Ostatnie doświadczenia z Sabbathem były wspaniałe, powiedział Ozzy w wywiadzie udzielonym dla magazynu Metal Hammer. Bawiliśmy się świetnie. Dlatego nagramy jeszcze jeden album i pojedziemy w ostatnią trasę.

Zrobimy to szybciej niż później, zapowiada wokalista, który chciałby nagrać płytę „przed siedemdziesiątką”. Oczywiście, wiele zależy od stanu zdrowia Tony’ego, który poddaje się leczeniu, ale zajmiemy się tym w przyszłym roku. Nie mam pojęcia, czy będziemy komponować w Anglii czy w Los Angeles, ale polecę nawet na księżyc, jeśli będzie trzeba!

Jak twierdzi Ozzy, produkcją płyty najprawdopodobniej zajmie się Rick Rubin, który pracował również przy „13”.

Geezer Butler, basista Black Sabbath, powiedział niedawno, że trio ma już punkt wyjścia do pracy nad nowym albumem w postaci odrzutów z sesji do „13”. Mamy cztery numery, których nie wykorzystaliśmy, przyznał. Więc może dodamy cztery lub pięć kawałków i zrobimy z tego kolejny album – jeśli byłoby to w porządku.

„13”, wydana w czerwcu ubiegłego roku, była pierwszą od 1978 roku płytą Black Sabbath nagraną z udziałem Osbourne’a, Iommiego i Butlera. Album trafił na szczyty list przebojów m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech oraz Kanadzie.

Nie ma więcej wpisów