music is ... muzyka z najlepszej strony.

Koncerty, na które czekamy

mat. redakcji

mat. redakcji

Jesienno-zimowy kalendarz koncertów i imprez klubowych wypełniony jest po brzegi. Zdecydowanie nie można narzekać na brak atrakcji w tym roku. Zagrają debiutanci, najbardziej gorące nazwiska tego roku, ale także starzy wyjadacze. Jednak wciąż czujemy niedosyt, dlatego też przygotowałem listę koncertów, na które wciąż czekam. Jestem pewien, że Wy także.

Damien Rice

Irlandzki muzyk wraca z nowym albumem po 8 latach od wydania krążka „9″. „My Favourite Faded Fantasy” wyprodukowany przy współudziale Ricka Rubina (m.in. Slayer, Johnny Cash, Metallica, Slipknot, Red Hot Chili Peppers, ZZ Top) ukaże się 3 listopada. Idealny pretekst, aby zaprosić go do naszego kraju.

James Vincent McMorrow

Oto kolejny artysta, który omija nasz kraj szerokim łukiem. Pomimo koncertów za zachodnią granicą Irlandczyk nie planuje występów w Polsce. Cierpliwie czekamy moment, w którym usłyszymy materiał na żywo a płyt „Early in the Morning” i „Post Tropical”.

Broken Bells

Brian Burton znany jako Danger Mouse i James Mercer wydali dwie płyty, w tym jedną na początku tego roku. Świetny debiut i całkiem dobry następca w postaci „After The Disco”.

Beck

Jeden z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie artystów – przypuszczam, że i przez wielu z Was. Kto nie chciałby usłyszeć „Devil’s Haircut”, „Loser”, „Blue Moon” czy „Sexx Laws” na żywo podczas klubowego koncertu.

Paolo Nutini

W kwietniu tego roku ukazał się genialny album „Caustic Love”. To wystarczający powód, aby Szkot pojawił się jak najszybciej w Polsce.

Iggy Azalea

Młodziutka gwiazda zadebiutowała płytą „The New Classic”. „Work”, „Bounce”, „Change Your Life” i „Fancy” to przeboje, które wylansowały Iggy Azalea na gwiazdę światowego formatu.

Röyksopp i Robyn

24 listopada ukaże się piąty i zarazem ostatni longplay norweskiego duetu Röyksopp, a w maju ukazała się EP-ka „Do It Again”. Co prawda wspólna trasa norweskiego duetu z Robyn dobiegła końca, ale po cichu liczę, że będzie jeszcze szansa zobaczyć ich na jednej scenie.

Clean Bandit

Czy ktoś z Was jeszcze nie słyszał utworu „Rather Be”? Jeszcze kilka tygodni temu ten kawałek wybrzmiewał w każdej rozgłośni radiowej i na większości klubowych parkietów. Co prawda cały materiał z debiutanckiej płyty nie powala, ale ich występy na żywo pokazują, że mają w sobie spory potencjał koncertowy.

Sia

„Chandelier” sprawił, że usłyszał o niej cały świat. Marzy mi się koncert, podczas którego mógłbym usłyszeć jej starsze utwory z początku kariery.

Angus & Julia Stone

Muzyczne rodzeństwo, które od 2006 roku zdobywa coraz większą popularność. Na początku kariery w rodzimej Australii, a obecnie już na całym świecie. Tegoroczny album tylko potwierdza, że są mistrzami w budowaniu klimatu i pokazywaniu, że folk wcale nie musi brzmieć obciachowo.

Kimbra

Miałem to szczęście usłyszeć i zobaczyć ją podczas koncertu w radiowej Trójce. Co prawda był to bardzo krótki koncert, ale to co ta dziewczyna robi ze swoim głosem jest fenomenalne. Płyty w ogóle tego nie oddają. Kimbrę trzeba usłyszeć na żywo.

Tony Bennett i Lady Gaga

Nie byłem na jej koncercie w Gdańsku, ponieważ jeszcze nie odkryłem w sobie fana Lady Gagi. Jestem za to zagorzałym fanem wspólnej twórczości Gagi i Benetta. „Cheek to Cheek” to czyste muzyczne przyjemności.

Thom Yorke

Do Poznania nie dojechał, więc może pora spróbować zaprosić go ponownie. Niech „Tomorrow’s Modern Boxes” będzie do tego idealnym powodem.

Jamie Cullum

Byłem, widziałem, zachwyciłem się. Jego zamknięty koncert podczas gali „Polacy z werwą” sprawił, że zakochałem się w jego scenicznej energii po uszy. Podobno ma wrócić do nas wiosną 2015 roku.

Hozier

Jeżeli zachwycasz się twórczością Toma Odella, to z całą pewnością znasz albo właśnie poznajesz Hoziera. Kolejny Irlandczyk w naszym zestawieniu. Może po prostu poraz zorganizaować festiwal współczesnej muzyki Irlandzkiej i mamy wszystkich artystów w pakiecie.

Dolly Parton

Jak nie w 2015 roku, to kiedy? Dolly powróciła na scenę, więc to idealny momenty, aby zaprosić ją do naszego kraju. Nie ma na co czekać, ją trzeba zobaczyć na żywo.

Sam Smith

Debiutant, który w tym roku osiągnął status, na który wielu artystów pracuje całe życie. Jego płyta „In the Lonely Hour” znalazła się na pierwszym miejscu w Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Szwecji, a miejsce drugie osiągnęła w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii, Norwegii i Irlandii. Oznacza to, że krążek znalazł setki tysięcy nabywców na cały świecie. Całkiem niezły wynik jak na debiutanta.

Jungle

Kolejny debiutant w moim zestawieniu. Byłem przekonany, że pojawią się w tym roku podczas festiwalu Tauron Nowa Muzyka – idealnie wpisują się w klimat katowickiego festiwalu. Nie pojawili się, więc tym bardziej liczę na to, że w 2015 roku to jedna z obowiązkowych pozycji wśród osób bookujących artystów.

Kiesza

„Hideway” bombardowało ze wszystkich stron. To z całą pewnością nie jedyny hit, który ta młoda Kanadyjka wylansuje. Mnie bardzo ciekawi jak debiutancki krążek – naszpikowany tanecznymi kawałkami – wybrzmi podczas koncertu. Godzinna impreza czy po prostu dobry sztab piarowców?

George Ezra

Gdy usłyszałem go po raz pierwszy, byłem przekonany, że to muzyk grubo po pięćdziesiątce. Niesamowity wokal w połączeniu z młodzieńczą naiwnością daje w efekcie jeden z najbardziej ciekawych debiutów tego roku.

Bipolar Sunshine

Podejrzewam, że mało kto słyszał o Biopolar Sunshine. Jeżeli lubicie brzmienie Kwabsa, Bena Khana czy RY X, to koniecznie sprawdźcie Adio Marchanta.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...