music is ... muzyka z najlepszej strony.

Szur Łez

Szur Łez / mat. prasowe

Szur Łez / mat. prasowe

Czy można zachwycić się zespołem znając tylko jeden ich utwór? Mam tak w przypadku projektu Szur Łez, który od dwóch miesięcy mocno zakorzeniał się w mojej głowie i właśnie wykiełkowała do nich miłość w postaci tego tekstu.

Wokalnie najbliżej im do Jonasa Kentona z duńskiego zespołu When Saints Go Machine, muzycznie do Grechuty (o czym wspominają w poniższym mini-wywiadzie), a tekstowo bawią jak Domowe Melodie czy Gaba Kulka. Nie o porównania jednak tutaj chodzi. Szur Łez sprawnie łączy klasyczne dźwięki ze współczesnymi podejściem do tworzenia wpadających w ucho hitów. Utwór „Pierwszy Tej Nocy” to typowy „zapętlacz”, który wwierca się w głowę na długie tygodnie.

Czy to kolejne muzyczne objawienie na polskiej scenie? Poczekajmy na kolejne utwory. Zapowiada się bardzo dobrze.

1. Kim jesteście?
Jesteśmy Szur Łez czyli cztery dziewczyny i jeden chłopak. Zero parytetów.

2. Co i w jaki sposób tworzycie?
Tworzymy piosenki o codzienności, problemach, związkach i tym co nas cieszy i wkurza. Nie boimy się podejmować tematów tabu, tematów trudnych i tematów absurdalnych. W zasadzie wszystko może być tematem. Dzisiaj widzieliśmy kochających się w ukryciu ludzi. Dobrze ich podejrzeliśmy i mamy temat na skandal-piosenkę.

3. Kim/czym się inspirujecie?
Naszą główną inspiracją są sprawy przyziemne i codzienne, jednak ubrane w płaszcz harmonii i poezji. Muzycznie inspiruje nas Marek Grechuta i Grzegorz Ciechowski. Lajfstajlowo zaś zdecydowanie Beata Kozidrak.

4. Co dla Was jest najważniejsze w tworzeniu muzyki?
Wolność wyborów i tworząca się energia Nie możemy doczekać się spotkania z fanami i koncertów by móc tę energię wysłać dalej. Mamy pomysł by w trasy zabierać własnych fanów dodatkowym autobusem, ale jeszcze nie wiemy co z tego wyjdzie.

5. Jeśli nie muzyka to…?
Kura domowa albo stolarka.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...