music is ... muzyka z najlepszej strony.

Klaxons i Beady Eye znikają ze sceny

Klaxons / mat. prasowe

Klaxons / mat. prasowe

Prawda, której uczył nas „Król Lew” dotycząca wiecznego kręgu życia jest prawdą uniwersalną. Znajduje też zastosowanie w świecie muzyki. Codziennie staramy się zapoznawać Was z nowymi zjawiskami, które cieszyć będą nasze uszy w najbliższym czasie. Niestety, jak mówi nam legendarny już „stary” Disney, otrzymując nowe, musimy pożegnać się ze starym. W ten weekend świat obiegła informacja, że z mapy muzycznego świata znikają dwa zespoły z Wysp Brytyjskich.

W piątek Klaxons ogłosili, że po dziewięciu latach wspólnej przygody postanowili zakończyć działalność. Nadchodząca trasa koncertowa po Wielkiej Brytanii i Irlandii będzie ich ostatnią. Zespół powstał w 2005 roku. Już dwanaście miesięcy później zachwycił nas szalonym singlem „Gravity’s Rainbow” zwiastującym debiutancką płytę. Wydana w 2007 roku „Myth Of The Near Future” przyniosła brytyjskiej scenie muzycznej świeży powiew młodzieńczej energii. Mieszanka gitar i elektroniki opatrzona dumnym szyldem „indie” zachwycała krytyków i podrywała do zabawy tłumy. W sumie przez dziewięć lat kariery Klaxons obdarowali nas trzema albumami, w tym wydanym w tym roku „Love Fraquency”. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że kiepskie przyjęcie tego wydawnictwa jest jednym z powodów decyzji, jaką panowie podjęli. Może w końcu sami przesłuchali?

W sobotę zaś dotarła do nas informacja, że ze sceny znika również Beady Eye. Był to zespół powstały w 2009 roku na gruzach legendarnej grupy Oasis. Po odejściu z niej Noel’a Gallagher’a jego brat Liam oraz reszta Oasis oświadczyli, że nie zamierzają rezygnować z tworzenia muzyki. Atmosfera wokół tych wydarzeń była nad wyraz gorąca, tym bardziej, że bracia nie szczędzili sobie nieprzyjemności ochoczo wykorzystując do tego media. Nagromadzenie emocji i talent obu panów wróżył zaciętą bitwę, której największymi zwycięzcami byliby fani muzyki. Beady Eye wydali debiutancki album w 2011 roku. I chociaż nie był to materiał zły, zdecydowanie uległ on opublikowanemu w tym samym roku longplay’owi Noel Gallagher’s High Flying Birds. W 2013 roku panowie spróbowali zaistnieć po raz drugi z płytą „BE”. Niestety i ona przeszła przez świat bez echa.

Cecha charakterystyczną oby tych informacji jest sposób ich podania. Fani brytyjskich formacji o zakończeniu ich działalności dowiedzieli się z lakonicznych postów zamieszczonych na Twitterze. Znak czasu. Będzie Wam brakowało Klaxons i Beady Eye?

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...