music is ... muzyka z najlepszej strony.

Taylor Swift znika ze Spotify

Taylor Swift / mat. prasowe

Taylor Swift / mat. prasowe

Rynek muzyczny ulega stałym przeobrażeniom mającym na celu pogodzenie interesów zarówno słuchaczy jak i artystów. Jest to o tyle trudne zadanie, że oczekiwania związane z finansową kwestią muzyki są odwrotnie proporcjonalne dla tych dwóch grup. Stosunkowo wysokie ceny płyt skłaniały fanów do poszukiwania tańszej alternatywy. Najpierw były to pirackie płyty kupowane na bazarach (w Polsce prym wiódł oczywiście Stadion Dziesięciolecia), potem wraz z komputeryzacją piractwo przeniosło się do Internetu. Pytani o takie postępowanie melomani odpowiadali, iż inwestycja w cały album jest ryzykowna, biorąc pod uwagę, że przed jego premierą znany jest zwykle zaledwie jeden singiel. Wydawało się, że pojawienie się w 2001 roku serwisu iTunes rozwiąże ten problem…

Niestety serwis nadal nie należał do najtańszych i dostępny był tylko dla wybranych. Całkiem niedawno wydawało się, że kolejnym fantastycznym rozwiązaniem okażą się serwisy streamingowe jak Spotify. Koncept prosty i przyjazny dla wszystkich, słuchasz ile chcesz w wersji darmowej z reklamami lub za niewielką opłatą bez reklam. Twoi ulubieni artyści zaś dostają od tego odpowiedni „procent”. Zwycięstwo dla wszystkich? Pozorne.

Niestety nie wszyscy muzycy zachwycili się tym rozwiązaniem. Do tej pory najgłośniejszym przypadkiem był Thom Yorke, który usunął z serwisu album grupy Atoms For Peace oraz nie wyraził zgody na umieszczenie w nim swojej ostatniej solowej płyty. Teraz do starszego kolegi dołączyła Taylor Swift. Nie tylko nie zgodziła się na publikację w Spotify najnowszego albumu „1989”, ale usunęła z niego całą swoją dotychczasową dyskografię. Taylor swoją niechęć do serwisów streamingowych ujawniła już w 2012 roku, kiedy długo blokowała zamieszczenie tam płyty „Red”. Napisała wówczas artykuł dla „Wall Street Journal”, w którym mówiła, że muzyka nie powinna być za darmo oraz wyraziła nadzieję, że muzycy będą właściwie cenić swoją twórczość. Swift postawiła streaming obok piractwa, jako przyczyny znacznego spadku sprzedaży płyt.

Spotify odniosło się do sytuacji w krótkiej notce na swoim blogu. Twórcy serwisu zapewniają o swojej miłości do Taylor oraz o miłości użytkowników serwisu. Uczucie to poparli liczbami. Muzyka Amerykanki była odtwarzana przez 16 milionów użytkowników w ciągu ostatniego miesiąca oraz znajduje się w ponad 19 milionach playlist.

Można zgodzić się, że twórcy zasługują na godne wynagrodzenie za swoją ciężką pracę nad nową muzyką. Biorąc jednak pod uwagę, że niejednokrotnie artyści wydają swoją twórczość za darmo z czystej chęci dzielenia się nią, ośmielę się zaryzykować stwierdzenie, że wielkie gwiazdy, które odwracają się od serwisów strreamingowych chcą jedynie zmaksymalizować, skądinąd niemały, zysk. W końcu, jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...