music is ... muzyka z najlepszej strony.

Fleuron

Fleuron / mat. prasowe

Fleuron / mat. prasowe

Co się dzieje kiedy ludzie niezobowiązująco zaczynają zajmować się muzyką? Powstaje coś świeżego, nietuzinkowego, coś co wychodzi gdzieś z samych lędźwi. Podobnie jest z tym duetem – oboje dwudziestoletni, oboje pełni pasji. Zabrali się za ambitniejsze melodie, które nie zawsze może spójne, to jednak nacechowane sporą dawką emocji. I może właśnie te rozbieżne emocje, jakie targają nim i nią dają efekt w postaci ciekawej mieszanki dźwięków, których łatwo się nie zapomina i obok których obojętnie się nie przechodzi.

Fleuron to na pewno twór niejednoznaczny, a do ich brzmienia trzeba się przyzwyczaić lub też mieć na nie nastrój. Jednak nic w tym złego, gdyż to za co Fleuron pochwalić trzeba, to ich kreatywne podejście do siebie i do dźwięków. Edyta i Tomek eksperymentują, czasem brzmią jak The XX, czasem jak Daughter, momentami jednak zapadają się w totalne etniczne brzmienie, które odkrywa ich polskość. Jak sami zresztą podkreślają, tworząc odwołują się zarówno do alternatywnego popu, jak i elektroniki, do syntezatora, czy żywych dźwięków ukulele lub skrzypiec. To wszystko sprawia, że są jacyś, że są ciekawi.

Posłuchajcie ich muzyki oraz koniecznie przeczytajcie, jak sami zainteresowani definiują siebie i swoją twórczość.

1. Kim jesteście?
Edyta: Jestem z Gliwic, mam 20 lat. Studiuję International Business na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, choć nie ukrywam, że ekonomia to nie moja bajka. Z muzyką związałam się dopiero niedawno za namową Tomka, mimo że zawsze była ważną częścią mojego życia. Uwielbiam również poezję i rękodzieło, więc jeśli wokół naszej twórczości pojawia się coś bardziej namacalnego, jak na przykład rekwizyty, bardzo prawdopodobne, że to moja sprawka.
Tomek: Pochodzę z Zabrza i właśnie skończyłem 20 lat. Mimo że przez długi czas chciałem zostać aktorem, to zamiast szkoły filmowej wybrałem filologię angielską z językiem chińskim na Uniwersytecie Śląskim. Nie żebym jakoś szczególnie przepadał za kulturą azjatycką, popchnął mnie bardziej zbieg okoliczności i zamiłowanie do angielskiego. W wolnych chwilach kocham tańczyć. Zaczęło się to niecałą dekadę temu i do niedawna było czymś, czemu poświęcałem najwięcej czasu. Dalej występuję w chorzowskim teatrze muzycznym i jesteśmy w trakcie wystawiania dwóch różnych spektakli. Kiedy miałem 15 lat wydałem też książkę, horror. Mroczne motywy zawsze do mnie przemawiały. Moja przygoda z muzyką zaczęła się w podstawówce, kiedy uczyłem się grać na skrzypcach i pisałem swoje pierwsze drobne piosenki. I tak było już zawsze – muzyka wszelkiego rodzaju, największą pasją. Dopiero niedawno postanowiłem zabrać się za to na poważnie. Odnalazłem potrzebne środki i poprosiłem Edytę, z którą znamy się już dobrych kilka lat, o pomoc przy wokalu. Na początku miał to być jednorazowy projekt, ale kiedy zaczęliśmy razem tworzyć, wszystko się zmieniło. No i tak powstał Fleuron.

2. Co i w jaki sposób tworzycie?
Fleuron: Każda nasza piosenka to taka historyjka – można w nich znaleźć momenty wesołe i spokojne, a zaraz potem tragiczne i przejmujące. Skupiamy się na elektronicznym brzmieniu wymieszanym z folkiem, alternatywnymi klimatami oraz nutką popu i trip-hopu. Tak naprawdę zaczęło sie, kiedy przygarnęliśmy pod swoje skrzydła keyboard, syntezator i ukulele, szukając inspiracji we wszystkim, co nas otacza. Poświęciliśmy temu całych siebie i z ogromnym zapałem pracowaliśmy do końca wakacji nad naszym brzmieniem i stylem. Oboje piszemy teksty, muzykę dopieszcza Tomek a oprawą artystyczną zajmuje się Edyta.

3. Kim/czym się inspirujecie?
Fleuron: Mamy bardzo podobny gust muzyczny, który rozciąga się na niezliczoną ilość gatunków. Od grunge’u, przez post-hardcore i r&b, aż po noisy pop czy hip-hop. Jednak nasze największe inspiracje mieszczą się w zakresie indie, elektroniki i alternatywnego rocka. Florence + The Machine, Alt-J, Arcade Fire, Bombay Bicycle Club, Years & Years, Metronomy, Lorde czy Panic! At The Disco. Ale nie ograniczamy się. Dajemy się inspirować wszystkiemu i szukamy natchnienia nawet w najprostszych rzeczach. Duże znaczenie ma dla nas ludzka psychika, lubimy w niej grzebać i zagłębiać się w jej zakamarki. Czerpiemy też z miejsc, podróży i doświadczeń, lubimy kreować historie i na istniejących historiach się opierać. Mrok jest dla nas bardzo ważny i dlatego doszukujemy się we wszystkim drugiego ciemnego dna. Inspirują nas też książki, poezja i sztuka a przede wszystkim filmy. Uwielbiamy używać filmowych sampli w piosenkach a naszym sztandarowym źródłem groteski jest serial „American Horror Story”.

4. Co dla Was jest najważniejsze w tworzeniu muzyki?
Fleuron: Przede wszystkim nie boimy się eksperymentować i dodawać do naszych utworów na pozór nie pasujących do siebie elementów (jak np. skrzypce czy sweter…). Mamy nieopublikowaną piosenkę, która brzmi jak elektroniczno-folkowe tango. Przywiązujemy też dużą wagę do tekstów. Staramy się słowem i dźwiękiem przekazać uniwersalne przesłania, by słuchacz był w stanie utożsamić się z naszą twórczością, ale by nie była jednak oczywista. Bazujemy też na kontrastach. Ciężki klimat i groteska, mrok i bezpretensjonalna słodkość. Chcemy aby nasza muzyka była wyrazista.

5. Jeśli nie muzyka to…?
Edyta: Prawda jest taka, że chciałam studiować wzornictwo przemysłowe, ale zabrakło mi odwagi, żeby spróbować. Zawsze marzyłam też, by zostać scenografem teatralnym. Myślę że jeśli nie mogłabym dzielić się emocjami z innymi przez muzykę, to na pewno spróbowałabym robić to w inny sposób, może właśnie projektując.
Tomek: Myślę że taniec i aktorstwo zawsze będą moją drugą wielką pasją, także marzyłaby mi się praca przy filmie. Do pisania też chciałbym kiedyś wrócić. Niezbyt uśmiecha mi się tłumaczenie tekstów z angielskiego czy chińskiego do końca życia, ale zawsze jest to jakieś tymczasowe wyjście. Jestem niepoprawnym marzycielem i optymistą, mimo że mam bardzo mroczne myśli. Ale wydaje mi się, że przez tę moją wyobraźnię i zapał, dzielenie się cząstką siebie z ludźmi i przekuwanie emocji w coś bardziej fizycznego, będzie czymś, co zawsze będę chciał robić.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...