music is ... muzyka z najlepszej strony.

IZA: „Pozwoliłam przemówić mojemu sercu”

IZA / mat. prasowe

IZA / mat. prasowe

Na polską scenę wkroczyła mając 15 lat. Dziś ma na swoim koncie kilka płyt i współpracę, o jakiej wielu artystów na całym świecie może tylko pomarzyć. Młoda, niebywale zdolna i zdeterminowana do walki o swoje marzenia. IZA LACH opowiada nam w wywiadzie o nowym krążku, który jest lekiem na jej własne słabości, nagrywaniu ze Snoop Doggiem i stworzonej kolekcji ubrań.

Spotykamy się na wydarzeniu, na którym prezentujesz swój kolejny talent. Do tej pory śpiewałaś, produkowałaś, pisałaś, teraz jeszcze projektujesz ubrania. Jest jeszcze jakaś dziedzina w której się nie sprawdzasz?

Iza Lach: Nie nazwałabym tego talentem (śmiech). To była kolejna przygoda mojego życia. CROPP pozwolił mi wziąć udział w tym projekcie i doświadczyć czegoś zupełnie nowego. Byłam bardzo zaskoczona, że proces przygotowania takiej kolekcji, może zająć aż rok. Miałam okazję zobaczyć, jak to wygląda od kulis, ale też trochę powybrzydzać przy wybieraniu kolorów, materiałów. To była zdecydowanie jednorazowa przygoda. Nie zamierzam teraz co sezon prezentować nowej kolekcji (śmiech).

Jak w ogóle doszło do Twojej współpracy z marką odzieżową?

IZA: CROPP chciał wypuścić kolekcję stworzoną przez muzyków. Zaprojektowanie linii damskiej powierzono mnie, męską zajął się Kamil Bednarek. Nie ukrywam, że początkowo byłam trochę zaniepokojona odbieganiem od mojej muzycznej ścieżki. Jednak świadomość, że będę miała duży wpływ na proces tworzenia tej kolekcji, a także połączenie tego z muzyką mnie przekonało. Powstała specjalna piosenka promująca tę kolekcję („Undecided” – przyp. red.), więc czułam się trochę bezpieczniej. Myślę, że gdybym tego nie zrobiła, to później bym żałowała.

Na projekt stricte modowy byś się nie zgodziła?

IZA: Absolutnie nie. Wszystko co robię, staram się wiązać z muzyką i nie odbiegać za bardzo od moich przekonań
i pasji.

W Twoim życiu „muzycznym” ostatnio dużo się dzieje. Kilka tygodni temu ukazała się najnowsza płyta „Painkiller” – to podobno ścieżka dźwiękowa do walki ze swoimi słabościami?

IZA: Tak, to prawda. W moim życiu dzieje się dużo dobrych rzeczy, ale jak u każdego pojawiają się też słabsze momenty. Ta płyta była momentem zatrzymania się po tych szalonych dwóch latach. Pojawił się Snoop i wydarzyło się wiele innych rzeczy. Potrzebowałam czasu, żeby to wszystko poukładać sobie w głowie. Praca nad tym krążkiem, to był moment wycieszenia się i powrotu do tworzenia muzyki w taki sposób, w jaki lubię to robić najbardziej – bez pośpiechu i rozmyślania. Pozwoliłam przemówić mojemu sercu i okazało się, że to lek na moje niepokoje. Mam nadzieję, że tak jak tworzenie tej płyty pomogło mnie, tak słuchanie jej pomoże innym.

Czujesz, że po wyśpiewaniu tego, pokonałaś swoje słabości?

IZA: Tak! Zdecydowanie. Stan mojego ducha po napisaniu tej płyty znacząco się zmienił. Nabrałam siły, żeby przebijać się przez kolejne mury.

Iza Lach
Swoją przygodę z muzyką zaczynałaś bardzo wcześnie. Pierwsze Twoje kroki były ostrożne. Po nawiązaniu współpracy ze Snoop Dogiem czujesz się już trochę pewniej, jako artystka?

IZA: Pojawienie się Snoopa pomogło mi dojrzeć. Dał mi lekcję szybkiego dorastania, dzięki której potrafiłam się
w tym odnaleźć. Wiem czego chcę, od zawsze wiedziałam. Dzięki niemu wiem jednak, jak to egzekwować i nie boję się tego. Jestem mu bardzo wdzięczna, bo bez tej lekcji dojście do miejsca, w którym teraz jestem zajęłoby mi zdecydowanie więcej czasu.

Do tej pory w Twojej twórczości bywały momenty, kiedy nie do końca byłaś zadowolona z efektu końcowego, np. przy debiucie. Czy teraz jesteś w pełni zadowolona z tego, jak finalnie brzmi „Painkiller”?

IZA: Tak, przede wszystkim dlatego, że udało mi się wszystko zrobić od początku do końca tak, jak chciałam. Napisałam tę płytę sama, każdy etap był akceptowany wyłącznie przeze mnie. To było ryzykowne posunięcie, ale potrzebowałam wyrażenia siebie właśnie w taki sposób. Ostatnie 2 lata dzieliłam ze Snoopem, dlatego przyszedł taki moment, kiedy poczułam, że muszę zrobić coś sama.

Jak wyglądała Wasza współpraca? Snoop dobrze wiedział, czego chcesz i pomagał Ci to osiągnąć czy musiałaś walczyć o swoje?

IZA: Na szczęście obyło się bez walk (śmiech). Snoop ku mojemu zaskoczeniu jest człowiekiem, który od samego początku mocno mnie wspiera i stara się mnie zrozumieć. Myślę, że właśnie dlatego tak dobrze nam się współpracuje – wie, że nie trzeba prowadzić mnie za rękę. Oboje jesteśmy świadomi, że każde z nas ma swój tor
i czasem musimy zająć się sobą. To, że nie słyszymy się miesiąc nie znaczy, że nie mamy pomysłów na współpracę. Każde z nas zajmuje się swoimi rzeczami, którym teraz się poświęcamy.

Krążą plotki, że macie podpisany kontrakt. Na czym tam naprawdę opiera się ta kolaboracja?

IZA: To spółka, którą razem założyliśmy. Tworzymy tyle piosenek ile możemy, żeby wyrazić siebie. Oprócz tego, że pracujmy nad moimi utworami, to staramy się też tworzyć je niezależne i wypuszczać w świat. Ostatnio stworzyliśmy piosenkę do serialu, teraz piszemy dla innych artystów, których znalazł Snoop.

Iza Lach
Przez ostatnie dwa lata Twoja muzyka ewoluowała. Najnowszy album to umiejętnie dobrana mieszanka przeróżnych gatunków i styli. Znajdujemy elementy soulu, R&B , hip hopu i popu. Wciąż poszukujesz czy już złapałaś właściwy wiatr w żagle?

IZA: Nie wiem czy to poszukiwanie, ale na pewno się rozwijam. Wszystko to, co mnie otacza, czego doświadczam, wyrażam w piosenkach – dlatego są prawdziwe. Napisaliśmy wiele utworów zahaczających o przeróżne gatunki
i style. Dzięki Snoopowi się otworzyłam. Sama z pewnością nie miałabym tyle odwagi, ale Snoop pokazał mi, że wychodzenie poza swoje wizje jest dobre. Fajnie jest od czasu do czasu zboczyć z drogi. Najważniejsze jest jednak, żeby wrócić na ten właściwy tor pt. IZA.

Co w Tobie jako artystce zmieniła ta współpraca?

IZA: Na pewno dojrzałam. To była lekcja dorastania, która bez tej współpracy zajęłaby mi więcej czasu. Nic poza tym. Byłam sobą w zetknięciu ze Snoopem i nadal jestem. Tylko teraz wiem trochę więcej i czuje się pewniej.

Podkreślałaś wielokrotnie, że taka kolaboracja ma swoje plusy i minusy. W tym przypadku pojawiasz się obok Snoopa i jesteś od pewnego czasu kojarzona właśnie z nim, jednak cały czas dążysz do tego, aby być w 100% artystką niezależną.

IZA: Tak, stąd też płyta „Painkiller” w całości stworzona tylko przeze mnie, bez udziału Snoopa. Zdaję sobie sprawę z tego, że on bardzo mi pomaga, ale zazdroszczę mu, że ma swoją ścieżkę kariery – ja też bym chciała ją mieć. Wie, że będę do tego dążyć i tak łatwo się nie poddam. Najbardziej obawiałam się, że wszyscy będą kojarzyć IZĘ tylko ze Snoopem. Stąd też w mojej głowie pojawił się pomysł płyty, na której go nie ma. Nie ukrywam, że to celowe. Chciałam pokazać, że jest też IZA, która działa i stara się rozwijać sama.

To gdzie Iza widzi siebie za 10 lat?

IZA: Mam nadzieję, że nie skończę w klinice dla psychicznie chorych (śmiech). Niestety jest to ciężka droga. Im jestem starsza tym bardziej zdaje sobie sprawę z ciężaru jaki spada na człowieka. Mam nadzieję, że zawsze będę się uśmiechać i żartować z niepowodzeń. Jeśli spotkamy się za 10 lat i będę mogła powiedzieć, że jestem zadowolona z tego co robię i nadal będę śpiewać, to będę szczęśliwa.

Tego Ci życzę. Dziękuję za rozmowę.

IZA: Dziękuję!

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...