music is ... muzyka z najlepszej strony.

Paweł Bartnik solowo i bez tytułu

Paweł Bartnik / fot. Requiem Records

Paweł Bartnik / fot. Requiem Records

Dla wielu nazwisko Pawła Bartnika będzie znajome i przyciągnie ich do wysłuchania jego solowego wydawnictwa. Członek kIRk i kwartetu Msza Święta w Altonie poniekąd kontynuuje bowiem swoje poprzednie muzyczne ścieżki, czyli eksperymentalnego podejścia do brzmienia, zaniechania granic stylistycznych i poznawczaych.

Nic więc dziwnego, że jego niezatytułowany album będzie dla niektórych takim samym powodem do niestrawności, jak i ekscytacji przyjętą niebanalną formą. Jak mówi sam zainteresowany: Pierwotnie nie było specjalnego pomysłu na tę płytę. Była za to wielka potrzeba. Pierwotnie płyta miała się nazywać „Czasem warto umrzeć”. Całe szczęście zarzuciłem ten pomysł.

Wpisane w odcienie muzyki elektronicznej – głównie oscylujące wokół przeróżnie pojmowanej stylistyki techno – wersy to koncepcyjny przewodnik Bartnika po różnych stanach, emocjach oraz luźnych, często zabawnych ale i boleśnie prawdziwych spostrzeżeniach na temat rzeczywistości. A to sprawia, że jego utwory będą sporą dawką rozrywki dla chcących uciec od mainstreamowch uciech, ale i tych lubiących słowno-dźwiękowe wyzwania.

Całość płyty bez tytułu, która ukazała się w wytwórni Requiem Records można wysłuchać na profilu Soundcloud, a w ramach potrzeby nabycia fizycznej wersji krążka, można skontaktować się z jego twórcą na Facebooku.

 

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...