music is ... muzyka z najlepszej strony.

Charli XCX i Rita Ora robią to razem

Charli XCX, Rita Ora / mat. prasowe

Charli XCX, Rita Ora / mat. prasowe

Można powiedzieć, że ten kawałek jest jednocześnie początkiem i końcem pewnej ery. Po raz lepszych („Brake The Rules”), raz gorszych („London Queen”) eksperymentach z dźwiękami inspirowanymi punkiem, transformacja Charli XCX dobiegła końca. Z nieśmiało stąpającej po ścieżce brit-popu mocno inspirowanego latami dziewięćdziesiątymi dziewczyny stała się pełnokrwistą gwiazdą popu tak bardzo generycznego, że aż nijakiego.

Po, chyba dość niespodziewanym, światowym sukcesie kawałka Icona Pop „I love it”, w którym Brytyjka wystąpiła gościnnie wydawało się, że wykorzysta ona nagłą popularność do promocji swojej muzyki. Tymczasem Charlotte postanowiła eksplorować wielki świat muzyki popularnej, czego pierwszym sygnałem był singiel „Boom Clap”, a zatrważającym potwierdzeniem pojawienie się w kawałku „Fancy” Iggy Azalea. Najnowszy singiel jest przysłowiową „kropką nad i” w opowieści o przemianie Charli XCX.

„Doing it” to trzeci singiel z nadchodzącej płyty młodej piosenkarki. „Sucker” w stanach jest dostępny już od miesiąca, na Starym Kontynencie natomiast na sklepowe półki trafi 16 lutego (data zmieniona po raz drugi). Europejska edycja albumu zawierać będzie „Doing it” w wersji ze wsparciem Rity Ory. Kawałek to lekko bujająca, synth-popowa kompozycja. Jej korzeni stylistycznych można dosłuchiwać się w muzyce lat osiemdziesiątych. W ciągu nużących niespełna czterech minut dziewczyny, jednym głosem opowiadają o przyjaźni. Jednym głosem dosłownie, gdyż wokal samej Charli jest tutaj jakby poddany obróbce w kierunku słodko-popowej sztampy. To jest największy minus „Doing it”, brzmienie w żaden sposób się nie wyróżnia.

Kiedy Charli XCX zapowiedziała, że nowa płyta będzie dokładnie taka, jaką sobie wymarzyła, bez kompromisów na rzecz cudzych oczekiwań, a później opowiadała o eksperymentach ze stylami, spodziewałem się materiału bardziej zaskakującego. Tymczasem „Sucker” zanosi się na produkt z fabryki jedno sezonowych gwiazdek. Czy to prawda, przekonamy się już 16 lutego.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...