music is ... muzyka z najlepszej strony.

Wilga

Wilga / mat. prasowe

Wilga / mat. prasowe

Mateusz Danek, Kamil Hordyniec, Jacek Rezner i Szymon Wegner tworzą trójmiejski kwartet Wilga. Gdyby nie ich nazwiska, nie pomyślałbym, że to polski zespół. Dawno nie słyszałem tak dobrego gitarowego grania wśród debiutujących muzyków. Jestem dumny, że nasz kraj od strony muzycznej tak bardzo się zmienia i rozwija, a Wilga jest częścią tych zmian.

Co najbardziej urzeka w zespole Wilga? Widać, że chłopcy słuchają dużo muzyki i śmiało wyciągają z niej to, co najlepsze. Dopracowane brzmienie na debiutanckiej płycie zatytułowanej po prostu „Wilga”, którą zespół sam wyprodukował, pokazuje, że to zdolni muzycy i drzemie w nich potencjał na zawojowanie polską sceną niezależną. Sześć autorskich kompozycji, w których gitara gra pierwsze skrzypce i to te z najwyższej półki.

Zagłosuj na zespół Wilga w plebiscycie Artysta miesiąca: Styczeń 2015 >>>

1. Kim jesteście?

Jesteśmy grupą przyjaciół tworzących wspólnie muzykę. Spędzamy większość swojego czasu nad wszelkimi z nią związanymi (mniej lub bardziej) rzeczami. Ważnym elementem naszej twórczości jest brzmienie, faktura dźwięku. Dlatego dużo energii poświęcamy przepinaniu różnych kabelków do różnych urządzeń i kręceniu różnymi gałkami. W ogóle mamy chyba dość typowe „męskie zajawki”.

2. Co i w jaki sposób tworzycie?

Tworzymy muzykę, którą chyba ciężko sklasyfikować. Nie dlatego, że jesteśmy ultra alternatywni, boimy się etykiet, czy chcemy być oryginalni na siłę. Wynika to raczej z tego, że w naszych utworach mimowolnie oddajemy klimat muzycznych inspiracji, które aktualnie siedzą nam w głowie – stąd zdarza nam się popadać ze skrajności w skrajność. Tworzymy w różny sposób. Czasem któryś z nas tworzy bazę do utworu i przynosi gotowy szkic, czasem powstaje ona w wyniku wspólnej improwizacji. Posiadanie własnego studio daje nam możliwość nagrywania naszych prób na bieżąco, dzięki czemu możemy zapisywać wszystkie szkice powstałe na próbach i robić z nich piosenki lub aranżować jako bazy do form otwartych.

3. Kim/czym się inspirujecie?

Lista jest długa. Są to głównie rzeczy, których sami słuchamy na okrągło w danym czasie, co ma bezposrednie przełożenie na aktualnie graną przez nas muzykę. Jesteśmy niewrażliwi na sztucznie tworzone „gatunkowanie”, więc trudno nam wymienić jakieś konkrety. Zresztą w recenzjach naszego materiału pojawiają się przeróżne porównania i mamy wrażenie, że każdy usłyszy w nim coś innego. Oczywistym źródłem inspiracji są też po prostu codzienne doświadczenia. Chyba większość artystów to powtarza i trudno z tym dyskutować. Jest to jedna z rzeczy, dzięki której muzyka może sprawiać wrażenie „prawdziwej”.

4. Co dla Was jest najważniejsze w tworzeniu muzyki?

Chyba najważniejsza jest satysfakcja z samego procesu tworzenia. Jesteśmy w tym dość introwertyczni i nie zawsze chcemy dzielić się efektami naszej pracy. Czasami zdarza się, że z różnych powodów odrzucamy pewne rzeczy do schowka lub zapominamy o nich. Ale samozadowolenie z tego co robimy pozostaje. Jeśli chodzi o sam proces komponowania utworów to jedną z najważniejszych dla nas wartości jest unikanie banałów. Staramy się wykorzystywać w dość nieoczywisty sposób nawet proste pomysły. Jak już mówiliśmy bardzo polegamy na samym brzmieniu instrumentów. Pomaga nam to dodać więcej wartości warstwie harmonicznej, ale też pozwala nam się czymś wyróżnić. Cenimy sobie samodzielność i indywidualność w kwestiach związanych z muzyką, dlatego sami koponujemy muzykę, nagrywamy ją sami, mamy też trochę urządzeń zrobionych własnoręcznie, nasza drewniana okładka to kolejna taka rzecz. Ten sposób myślenia przekłada się na naszą twórczość. Staramy się brzmieć jak my, nie jak ktoś inny, nawet jeśli czujemy się inspirowani czyimiś dokonaniami.

5. Jeśli nie muzyka to…?

Ciężko powiedzieć, chyba żaden z nas nie wyobraża sobie jak można lepiej spożytkować siły, dlatego robimy to co robimy. Jeśli nie to, to chyba każdy z nas robiłby coś innego. Najprawdopodobniej Jacek byłby czilującym gdzie popadnie podróżnikiem, Szymon biznesmenem, Mateusz byłby jeszcze większym nerdem, a Kamil – zupełnie nie wiadomo.

Polub nasz profil na Facebooku, aby być na bieżąco!

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...