music is ... muzyka z najlepszej strony.

Kolejny owoc od Marina and The Diamonds

Marina and The Diamonds / mat. prasowe

Marina and The Diamonds / mat. prasowe

Premiera trzeciego albumu w dorobku Marina and The Diamonds zbliża się wielkimi krokami. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, do momentu oficjalnego wydania „FROOT” co miesiąc otrzymujemy kolejny kawałek z niego pochodzący. Znamy już tytułową piosenkę, mieliśmy możliwość także zapoznania się z utworami „Happy” oraz „Immortal”. Do sieci trafił właśnie najświeższy z tego kosza owoców – „I’m a ruin”.

Każdy z kolejno prezentowanych singli sprawia, że coraz bardziej martwi mnie kondycja artystyczna Mariny Diamandis. O ile tytułowy kawałek „FROOT” charakteryzuje się zacięciem w klimacie disco, o tyle każdy następny jest coraz bardziej nijaki. Podkład muzyczny „I’m a ruin” przywodzi na myśl nieśmiałe próby domorosłych producentów tworzących na średniej klasy komputerowych syntezatorach dźwięku. Do tego dochodzi wokal, który w tej piosence zwyczajnie drażni, zwłaszcza kiczowatymi wokalizami. Zaczynam tęsknić za czasami albumu „Electra Heart”. Co prawda orbitował on wokół stylistyki cukierkowego popu, jednak dzięki temu był „jakiś”.

Warto też zapytać, czy na tym albumie znajdzie się jeszcze jakaś pozytywna piosenka?

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...