„Wolałabym żeby ludzie słuchali mojej muzyki, a nie patrzyli się na pupę” – śmiało oznajmia Marina Diamandis w rozmowie z The Independent, po czym publikuje dziś swój nowy kawałek „Forget”. Owo dzieło zapowiada nadchodzący album „FROOT”, którego premiera odbędzie się 6 kwietnia.

Trudno jednak traktować poważnie artystkę, która deklaruje co jest dla niej priorytetem nie dając jednocześnie mocnego pretekstu do zmiany podejścia odbiorców, tudzież pozostawiając swoją nieskazitelną urodę jedynym jasnym elementem projektu o nazwie Marina and The Diamond. Jednocześnie zamiast zwiększać atrakcyjność swoich muzyczny poczynań, jedyny widoczny progres objawia się w coraz większym dekolcie. Trudno powiedzieć czy jest to jakaś taktyka mająca na celu odciągnięcie uwagi od wspomnianej na początku części ciała, czy coraz słabszej twórczości.

W „Forget” niestety wszystko wydaje się być nie na miejscu i w złym guście. Melodia, która na początku daje złudzenie przebojowości rozjeżdża się w okolice wielkiego banału, dając przy tym efekt tragiczny dla muzyka. Słuchacz praktycznie natychmiast zapomina (bądź chce zapomnieć) o tym co słyszał przed chwilą. Nie pomaga też dosyć bezbarwny, miałki wokal, który w momentach zejścia na niższe tony zupełnie niknie za ścianą nic nie wnoszących dźwięków. Wszystko to składa się na utwór wtórny, brzmiący jak nagranie bez konkretnej wizji.

Nie ma więcej wpisów