Sezon festiwalowych ogłoszeń w pełni. Organizatorzy na całym świecie każdego dnia ujawniają kolejne nazwiska i nazwy grup, które będą gościć na swoich imprezach. Fani z wypiekami na twarzach śledzą te ogłoszenia. Część z nich dowiaduje się, przy jakich dźwiękach będzie bawić się tego lata, inni szukają wskazówek odnośnie kolejnych ruchów w koncertowym świecie. Jedna tylko informacja potrafi wywołać burzę internetowych komentarzy przepełnionych nadzieją, że czyjś ulubiony artysta jednak rusza w trasę, będzie niedaleko danego kraju. My też uważnie śledzimy newsy z całego świata próbując przewidzieć lub zgadnąć, kto pojawi się w Polsce.

Jednym z najgorętszych i najczęściej omawianych w kontekście ewentualnej wizyty nad Wisłą artystów jest Björk. Pochodząca z Islandii piosenkarka już niedługo wyda fizyczną wersję swojego najnowszego albumu „Vulnicura” i co naturalne, ruszy w trasę. Jednym z przystanków ma być Polska, a konkretnie, zgodnie z jednym z przecieków, Open’er Festival. Björk gościła na tej imprezie już dwukrotnie i jej powrót wydawał się rzeczą naturalną. Niestety, ogłoszenie jej występu podczas Manchester International Festival przekreśla tę możliwość. Koncert w ramach tej imprezy ma być pierwszym w Europie po wydaniu „Vulnicury”, a odbyć ma się 5 lipca, czyli po zakończeniu święta muzyki w Gdyni. W związku z tym odpada również wizyta na poznańskiej Malcie, która była przez fanów brana pod uwagę jako alternatywa. Kwestia występu Björk w naszym kraju pozostaje nadal otwarta.

Inny możliwy headliner Open’era pozostaje raczej w sferze marzeń, chociaż spoglądając w kalendarz, rozważanie jego wizyty wydaje się w zupełności uzasadnionej. Sir Paul McCartney ogłosił właśnie, że 4 lipca wystąpi w ramach Roskilde Festival. Największa duńska impreza odbywa się w tym samym czasie co nasz festiwalowy towar eksportowy i nie raz zdarzało się, że line-up obu wydarzeń w dużym stopniu się pokrywał. W tym roku promotorzy mają duże ‚fory’ przy bookowaniu artystów, ponieważ największy gracz początku lipca, Rock Werchter, przesunął swoje daty o tydzień wcześniej. Legendarny Macca co prawda wystąpił w Polsce całkiem niedawno, bo w czerwcu 2013 roku na Stadionie Narodowym. Dla wielu, zwłaszcza młodszych fanów, ceny na ten koncert były zaporowe, przez co swojego idola mogli posłuchać jedynie stojąc pod murami areny. Dla nich wszystkich koncert w ramach festiwalu byłby świetną okazją do nadrobienia tych zaległości. Dla organizatorów Open’era zaproszenia McCartney’a również wydaje się świetnym pomysłem. Imprezie nadal brakuje headlinerów dwóch pierwszych dni, zaś sama legendarna postać pozwoliłaby na rozszerzenie grupy docelowej uczestników festiwalu. Sytuacja win-win. Czy mamy szansę ujrzeć piękne zdanie „Paul McCartney to headline Open’er Festival on July 1st”? Pozostaje mieć nadzieję.

Kolejną legendą, której wizyta w Polsce rozważana jest na internetowych forach jest grupa The Strokes. Ostatnia wizyta Nowojorczyków, związana z promocją krążka „Angels” miała miejsce w 2011 roku w Gdyni. Od tego czasu wydali jeszcze jeden album „Comedown Machine”, jednak nie towarzyszyła mu szeroko zakrojona trasa koncertowa. Plotki mówią, że band zaczął pracę nad nowym materiałem w styczniu tego roku. Niezależnie od nowego projektu, ogłoszonych zostało kilka koncertów The Strokes w stanach zjednoczonych i Europie. 30 maja wystąpią jako największa gwiazda ostatniego dnia Primavera sound Festival. 18 czerwca zaś odbędzie się koncert w londyńskim Hyde Parku. Pomiędzy tymi datami kalendarz zespołu jest na razie pusty, co daje mozliwość snucia wielu domysłów. Jedną z imprez, na których w tym czasie potencjalnie The Strokes mogliby zawitać jest Orange Warsaw Festival. W jego programie nadal brakuje dwóch headlinerów, zaś sam charakter tegorocznej edycji jest mocno rockowy. Wizyta genialnych Amerykanów mogłaby być jednym z najważniejszych momentów na Służewcu.

Nie ma więcej wpisów