music is ... muzyka z najlepszej strony.

Rihanna upomina się o kasę

Rihanna / mat. prasowe

Rihanna / mat. prasowe

Ósmy album Rihanny coraz wyraźniej majaczy na wydawniczym horyzoncie. Chociaż nadal nie znamy daty premiery ani oficjalnego tytułu, powoli możemy zacząć kształtować nasze wyobrażenia o jego muzycznym charakterze. Znamy już pierwszy singiel, którym jest kawałek „FourFiveSeconds”. Koeljny utwór promujący wydanictwo, „Bitch Better Have My Money” niedawno trafił do sieci.

Powiedzenie, że możemy już kształtować nasze wyobrażenia o kolejny albumie Barbadoski, to dosć daleko idące stwierdzenie. Zaprezentowane do tej pory utwory, są nie tylko różne od poprzednich jej dokonań, są też bardzo różne od siebie. „FourFiveSeconds” to country-ballada oparta na gitarze akustycznej. „Bitch Better Have My Money” to natomiast mroczne, miejskie oświadczenie. Rihanna tym kawałkiem pokazuje, kto tu rządzi i kto jest prawdziwą „badgal”. Przy okazji w końcu prezentuje jakiś charakter. Po latach skupiania się na miałkim i nieco pustym popie, przedstawiła soczyście bezwstydny track z hip-hopowym sznytem. W wokalu słychać, że w takiej stylistyce czuje się swobodnie i naturalnie. Współpraca z Kanye Westem, który jest producentem całego albumu, zdecydowanie wyszła Rihannie na dobre.

Tak samo, jak przerwa. Ostatni album Barbadoska wydała w 2012 roku. Był czwarty z serii postępujących po sobie, identycznych w stylistyce i w formie longplayów. Każdy kolejny brzmiał jak odrzut z sesji nagraniowej do poprzedniego. Choć świat nadal kochał niegrzeczną dziewczynę i w milionach kupował jej krążki, czuć było zmęczenie zarówno publiczności jak i piosenkarki. Sama w jednym z wywiadów przyznała niedawno, że zwyczajnie nie chce już grać niektórych swoich starych kawałków. Nowy album ma być wypełniony muzyką „prawdziwą i ponadczasową”, którą Rihanna będzie chciała nadal grać nawet za 15 lat.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...