Zawsze z zazdrością spoglądamy na zagraniczne festiwale, gdzie podczas występów gwiazd stosunkowo często zdarzają się zaskakujące kolaboracje. Zdecydowanie przoduje w tym zakończona właśnie, amerykańska Coachella. Chociaż, tegoroczną edycję zdominowała oczywiście kontrowersyjna wizyta Madonny podczas koncerty Drake’a, pojawiły się też takie, o zdecydowanie wyższej wartości artystycznej, jak np. Kanye West goszczący u The Weeknd, czy pierwszy wspólny raz na scenie MØ oraz Elliphant.

Wyjątkowego gościa zaprosiła również Florence Welch. Artystka zmuszona była skrócić koncert Florence + The Machine podczas drugiej odsłony festiwalu z powodu złamanej stopy. Postanowiła jednak zrekompensować to swoim fanom w sposób szczególny. Do wspólnego wykonania „Love Hurts” na scenę zaprosiła Father John Misty. Był to piękny, akustyczny duet, który przypomniał, za co tak naprawdę kochamy Florence. Przyjemnie byłoby usłyszeć tę dwójkę ponownie razem, najchętniej z premierowym materiałem.

Nie ma więcej wpisów