music is ... muzyka z najlepszej strony.

Wyjątki Eurowizji

Eurovision 2015 / mat. prasowe

Eurovision 2015 / mat. prasowe

O Eurowizji można powiedzieć naprawdę wiele. Kiedyś całkiem prestiżowy, dzisiaj głównie kiczowaty festiwal ma potężną historię i bądź co bądź jest prawdziwym europejskim Super Bowl. Niestety z roku na rok poziom konkursu jest coraz niższy, jednak wciąż wierzę, że w końcu odbije się od dna. Postanowiłem spośród 27 finałowych utworów wybrać perełki, czyli takie utwory, które wyróżniały się na tle bezbarwnej, nudnej i wręcz kiczowatej (może właśnie taki jest aktualny temat Eurowizji?) konkurencji.

Na wyróżnienie, a może i #1 zasługuje Loïc Nottet. 19-letni Belg zdobył sławę dzięki programowi „The Voice Belgique”. Na tle pozostałych utworów wyróżnia się przede wszystkim świeżością i ostrością. Niestety (i o dziwo) studyjne nagranie nie broni się tak bardzo jak występ na żywo, dlatego zobaczcie dlaczego Loïc zdobył wczoraj 4 miejsce. Brawo!

Niemałym zaskoczeniem była pochodząca z Łotwy Aminata. Niewiele starsza od Loïca artystka (22 lata) na pewno inspiruje się samą FKA twigs. Oryginalności może trochę mniej, ale występ należał zdecydowanie do bardziej widowiskowych, a dramatyzm wokalu tylko uwydatnił zdolności artystki.

Niedługo musiałem się zastanawiać kogo jeszcze umieścić w tym „podsumowaniu”. I niestety nikt inny nie zasługuje na wzmiankę. A szkoda, bo gdyby Eurowizja promowała lepszą muzykę, nie tą egzotyczną )nie tylko dla mieszkańców kraju, który dana osoba reprezentuje), ale bardziej oryginalną i lepiej wyprodukowaną, to my, Europejczycy moglibyśmy być dumni z takiego wydarzenia jak Amerykanie z Super Bowl. A tak… Pomimo tego, że w tym roku po raz pierwszy konkurs został transmitowany w Chinach, pomimo (zaskakującej) obecności przedstawicieli Australii (ze względu na 60. rocznicę i ogromną popularność wydarzenia w tym kraju) nie ma się czym chwalić.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...