music is ... muzyka z najlepszej strony.

Tika Milano (Nowa Jerozolima): „Sprawiamy, że klubowicze czują się u nas jak w domu”

Tika Milano / mat. prasowe

Tika Milano (Rafał Gałkowski) jest DJ-em i managerem jednego z najważniejszych i najciekawszych repertuarowo klubów Polsce: Nowej Jerozolimy. Polityka muzyczna klubu, w którym pojawiają się znakomici DJ-e z całego świata (Swayzak, Dixon, Blawan i inni) zyskuje dla tego miejsca kolejnych sympatyków.

W wywiadzie Tika Milano opowie mi o planach klubu na sezon letni, atrakcjach związanych z programem imprez na patio, pozytywnych reakcjach DJ-ów po występach w stołecznym klubie, ciekawostkach związanych z występami artystów, „zarażaniu duchem” Nowej Jerozolimy

Nowa Jerozolima stała się najbardziej prężnym klubem w stolicy. Kamienica w Alejach Jerozolimskich jest ulubionym adresem dla rzeszy klubowiczów, którzy kochają brzmienia techno i house i tłumnie odwiedzają ten klub od dwóch lat. Jak Ty trafiłeś tutaj – początkowo jako DJ, a od pewnego czasu jako menadżer artystyczny?

Tika Milano: Zaczynając od gry w polskich klubach, stwierdziłem, ze jest to dla mnie trochę za mało. Zacząłem więc też organizować imprezy jako promotor i trafiłem do tego miejsca, co do którego od razu miałem dobre przeczucia i dobre zdanie. Z czasem zacząłem organizować tu kolejne eventy wykorzystując potencjał tego klubu. Nie jest to zadanie łatwe, ale miłe : fajnie jest przyciągać ludzi ciekawymi nazwiskami i sprawiać, by czuli się tu jak w domu.

NJ to miejsce nie tylko występów muzycznych, ale też działań kulturalnych: mają tu swoją siedzibę pracownie, show- roomy, odbywają się targi mody czy kulinarne. Cały koncept przypomina trochę warszawskie 5-10-15 sprzed lat. Czy idziecie w kierunku skoncentrowania w jednym miejscu kreatywnych sił stolicy i stworzenia undergroundowego centrum kultury niczym z Kreuzbergu?

Tika Milano: Patrząc na cały budynek, jego wystrój i historię: jest to miejsce undergroundowe. Tak, z pewnością przyciągamy tu ludzi kreatywnych: na pięciu piętrach skupiamy bowiem showroomy, warsztaty artystów, stylistów, fryzjerów, grafików itd. Jest to więc jedyne w w stolicy miejsce kulturalno- imprezowe, gdzie można wpaść w weekend, ale też w tygodniu na różnego rodzaju aktywności. Można spotkać ciekawych ludzi i znaleźć coś dla siebie: ubrać się , zatańczyć, zrobić tatuaż.

Targi też przyciągają tłumy ludzi…

Tika Milano: Tak. Targi mody i kulinarne są szalenie popularne. To rodzaj dni otwartych Nowej Jerozolimy, którą można wtedy zwiedzić. Wszystko to fajnie współgra.

Klub był gospodarzem dla różnorodnych cykli muzycznych: od imprez Technosoul, cyklu wytwórni Keinemusik, imprez Coxy. Która z seryjnych imprez będzie najbardziej kojarzona z wami i kontynuowana?

Tika Milano: Keinemusik-Nights to był pomysł by pokazać że Warszawa żyje nie tylko muzyką techno. Sprowadziliśmy topowe nazwiska (mniej znane w Polsce) z tego labelu. To była impreza o charakterze również edukacyjnym. Ludzie świetnie się bawili i tłumnie wracali na kolejne edycje, a artyści tu występujący dawali feedback do innych z tego labelu o fenomenalnej atmosferze w naszym klubie. Te imprezy wprowadziły trochę klimat starej Piekarni, ale z nowymi ludźmi: nową wiarą Warszawy. Przychodzili klubowicze w pełni świadomi muzyki, jaka będzie grana, dyskutowali o utworach, rozmawiali z DJ-ami. To bardzo budujące.

10985495_803534653016428_455858064362090097_o

Czy macie jakieś plany odnośnie cyklu z innymi labelami?

Tika Milano: Tak, mamy takie plany show-case’ów innych wytwórni np. Visionquest, Diynamic – sporo jest wytwórni, które warto u nas pokazać…

Podczas weekendowych nocy słuchaliśmy występów artystów podziemnych, ale i gwiazd sceny techno / house jak Kollektiv Turmstrasse, Blawan, David August, Swayzak, Anthony Rother, Dixon. DJ-e bardzo często wychwalali publiczność w NJ już po występach. Opowiedz jakieś anegdoty bądź ciekawostki związane z tymi występami.

Tika Milano: Jedną z anegdot jest np. występ Kollektiv Turmstrasse – tak im się tu spodobało, że zaznaczyli, iż następnym razem chcą zagrać dłużej i być zabukowanymi na sobotę by pobyć u nas jeszcze 1 dzień i móc „odpiąć wrotki”. Inni artyści wybierają sobie sami termin i piszą, że chcą zagrać. Większość DJ-ów chwali nasz surowy design z dekoracjami, ceni że stworzyliśmy coś z niczego. Cenią magię miejsca i ten berliński klimat. Gratulują nam siły i wiary w budowie tego miejsca.

Ktoś zaskoczył wymaganiami w riderze technicznym?

Tika Milano: Raczej nie. Ale o afterach nie rozmawiajmy! (śmiech)

Ty w ubiegłym roku debiutowałeś jako manager na festiwalu Electrocity. Trochę inna publiczność i inne gwiazdy. Jak wspominasz to doświadczenie?

Tika Milano: Byłem już na różnych festiwalach, ale na Electrocity ludzie wydawali się mieć więcej swobody, energii! (śmiech) Abstrahując od gustów czy doboru muzyki (tam było jej szerokie spektrum). Ten festiwal pokazał jak duża jest scena muzyki elektronicznej w Polsce. Tam była obecna i muzyka trance i techno i dubstep i dance. I były wielkie nazwiska, zwłaszcza na scenie , która zrobiła na mnie największe wrażenie, czyli w kościele (Marco Carola, Anja Schneider, Dubfire). Łączenie 2 światów potrafi czasem dobrze wychodzić !

Niekwestionowanym hitem ubiegłego roku były wasze imprezy na patio, niedzielne aftery pokazujące, że warszawski clubbing ma wielki potencjał. 31 maja sezon na patio startuje od nowa: jakie zmiany i nowości przewidujecie na sezon letni?

Tika Milano: Będą zmiany wizualne, będzie naprawdę dużo ładniej! Będzie też jedzenie: będą i owoce morza i sałatki i hummus. Największą zmianą jest fakt, ze patio będzie czynne 7 dni w tygodniu. Będzie można tu wpaść na lunch, koncert, seans filmowy. Weekendy będą typowo imprezowe.

Jaka muzyka pobrzmiewać będzie latem? Stawiasz na techno czy pojawią się też cykle house’owe?

Tika Milano: Tu będzie trochę lżej. Będą np. showcase’y innych polskich klubów. Jest lato, ludzie lubią się bawić i znajdzie się u nas coś dla miłośników house i techno.

Czy możesz uchylić tajemnicy, jakich artystów planujesz zabukować w do NJ w tym roku, na otwarcie sezonu jesiennego?

Tika Milano: Teraz, na otwarciu lata pojawi się President Bongo (Gus Gus), w czerwcu zawita do nas przedstawiciel Katermukke – Sascha Cawa, w lipcu człowiek, który był odpowiedzialny za imprezę otwarcia Nowej Jerozolimy,a we wrześniu ktoś z wytwórni Life & Death. Jesienny line up jest w 90% zbudowany, ale na razie nie możemy zdradzić szczegółów. Na pewno zapisać sobie trzeba ostatni tydzień września jako kolejne urodziny.

Zawodowe i osobiste marzenia na najbliższy rok?

Tika Milano: Chciałbym, by miejsce jak to wytrzymało presję. I kłody rzucane niekiedy przez ludzi i by dalej trzymało poziom. By duchem Nowej Jerozolimy można było zarazić innych. Bo stworzyła się już tu pewnego rodzaju rodzina klubu, która będzie rosnąć.

Booking marzeń ?

Tika Milano: Chyba nie ma takiego, bo gdybym go zrealizował, to co bym w życiu robił?

Dziękuję za rozmowę, do zobaczenia na inauguracji patio w NJ!

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...