Jeżeli mieliście okazję usłyszeć ich manifest wiecie, że Technosoul to nie tylko wytwórnia, ale ekipa ludzi wierzących w muzykę techno całym sercem. Znani są z wielu inicjatyw, a ich najgłośniejszą medialnie akcją jest viral przygotowany przez Up To Date Festival z prof. dr hab. Janem Miodkiem objaśniającym hasło „Pozdro Techno” Trudno utożsamić ich z jakimkolwiek miejscem, jednak mocno dbają o rozpoznawalność miasta Białystok.

#5 Technosoul.

Chociaż wydawnictw na koncie tej wytwórni niewiele, to jednak sukcesów całkiem sporo, bo Technosoul to nie tylko label, to cała ideologia oraz miłość do techno. Za tym projektem stoją głównie Essence i Dtekk – dwa rozpoznawalne na rodzimej klubowej scenie nazwiska. Pierwszy, czyli Artur Szatkowski rozkręcał imprezy w sopockim Sfinksie, a później zasilał DJ-ski skład warszawskiego klubu 1500 m2. Jędrzej Dondziło aka Dtekk stawia na działalność kulturalną i aktywizację społeczną choćby poprzez obecność w stowarzyszeniu Pogotowie Kulturalno-Społeczne, czy Transgraniczne Centrum Kultury Węglowa, którym zresztą zarządza. Dodatkowo, Dtekk zaangażowany był w warsztaty DJ-skie, podczas których przekazywał swoją miłość do winyli. Oprócz wspomnianych, w skład Technosoul wchodzą również Gem, Piotr Klejment, Michał Wolski i Błażej Malinowski – bliscy znajomi Artura i Jędrzeja, a zarazem sztandarowi artyści Technosoul.

Prace w wytwórni podzielone są równo: czysto techniczne zajęcia (mastering, proces tłoczenia, dystrybucja) oraz promocja należą do Artura (Essence), zaś na barkach Dtekka spoczywają tematy festiwalowe, czyli Up To Date i towarzyszące temu eventy. Reszta pracy, czyli bieżące imprezy, to działanie wszystkich. W rękach Błażeja, Michała oraz Piotra leży równie istotne zadanie: „tworzyć cholernie dobrą muzykę”.

– Essence: Staramy się wzajemnie wspierać – poszczególne zadania są cedowane ad hoc. Najważniejsze decyzje zazwyczaj są podejmowane wspólnie, choć nie wszystkie – przy tylu osobach istnieje ryzyko obstrukcji parlamentarnej. 

Co ich połączyło?

– Essence: Zaczęło się od rozmowy telefonicznej pomiędzy mną a Jędrzejem. W 2008 roku działaliśmy na dość odległych obszarach – Dtekk w Białymstoku, a ja mieszkałem jeszcze w Trójmieście. Znaliśmy się wówczas już ładnych parę lat, mieliśmy na koncie wspólne imprezy, przede wszystkim jednak – wiedzieliśmy, że łączy nas ta sama wizja. Spędziliśmy wiele godzin na rozmowach i ustalaniu spójnej formy tego, co było jeszcze pozbawione nazwy. (…) Od słowa do słowa – pojawiła się nazwa, Dtekk napisał „manifest Technosoul”, pojawiły się też pierwsze imprezy… Od tamtej pory zmieniło się niemal wszystko, ale w dalszym ciągu stałym elementem naszego działania są te długie dyskusje, które niezmiennie odbywamy co kilka dni.

Wspomniany „manifest” to próba zmiany postrzegania tego, czym muzyka techno jest. Z racji, iż ewolucja tego gatunku zaowocowała powstaniem nowych jej odmian (niekoniecznie tożsamych z właściwą definicją muzyki techno) chłopcy uznali, że trzeba na nowo dotrzeć do publiczności i znaleźć własne, odrębne miejsce. Jak oboje podkreślają, moment wejścia projektu Technosoul na rynek to nie był dobry czas dla techno w Polsce.

– Essence: Moda na tech-house i pokrewne gatunki wypchnęła „nasze” brzmienie poza nawias, mieliśmy generalne poczucie odwrócenia się sceny od tej muzyki. Tymczasem w jednym słowie kryje się tak wiele: od free-jazzowych, soulowych produkcji z Detroit z wczesnych lat 90. (Stacey Pullen, Carl Craig, Kenny Larkin), po głębię berlińskiego dubu (Rhythm & Sound, Porter Ricks, Scion), post-industrialne wycieczki „szkoły Birmingham”, czy Powella…, a to wszystko, to tylko wycinek całości. Jeff Mills powiedział kiedyś, że „techno to muzyka, której nie możesz sobie wyobrazić, zanim jej nie usłyszysz”.

Jednak próba ponownego zdefiniowania muzyki techno nie wzięła się jedynie z homogenizacji jej z innymi gatunkami. Dużym problemem, z którym członkowie Technosoul próbowali się zmierzyć, była również krzywdząca stereotypizacja.

– Dtekk: Każdy z nas spotyka się z dziwnymi skojarzeniami dotyczącymi tej muzyki, dlatego taka część naszej energii kierowana jest w kierunku pracy nad świadomością otoczenia. Cieszę się, że muzyka elektroniczna jest w końcu uważana za pełnowartościową w oczach np. urzędników w Białymstoku, czy kadry naukowej, która zaprasza nas na debaty o kulturze. Lubię myśleć, że również działalność nasza i festiwalu Up To Date wzmogła ich wiedzę i zmieniła postrzeganie tej kultury.

Obecnie, działalność Technosoul rozwinęła się, ewoluowała – nie jest to już tylko dwuosobowy projekt, ale spore przedsięwzięcie, które inicjuje wiele wydarzeń kulturalnych. Należy do nich sygnowany przez wytwórnię i wspomniany już, białostocki festiwal Up To Date, którego idea zrodziła się w głowie Dtekka oraz również wychodzące z inicjatywy Jędrzeja: Ambient Park oraz Salony Ambientu. Wspomnieć należy też zeszłoroczny sukces, czyli sprowadzenie do Białegostoku słynnego Boiler Room, organizowany przez Błażeja Malinowskiego Why So Silent („czyli improwizowane na żywo alternatywne ścieżki dźwiękowe dla klasyków kina niemego”), a także Laboratorium Michała Wolskiego. Stwierdzić trzeba zatem, że panowie dobrze wiedzą, w jaki sposób promować siebie oraz swoją markę. Jak sami mówią, jest to core ich działań.

-Dodatkowo Dtekk pisze artykuły do Vice’a, a tworzone przez ekipę festiwalową filmy promocyjne (jak ten, w którym prof. Miodek wypowiada się na temat hasła „Pozdro Techno”) okazują się być sukcesami internetów, które jednocześnie budują świadomość muzyki techno w naszym kraju.- dodaje Essence.

-Dtekk: Szykujemy także konferencję muzyczną, która ma mieć wymiar międzynarodowy, ale ze szczególnym uwzględnieniem kierunku wschodniego mocno podkreślanego w naszej promocji np. poprzez takie działania, jak w przypadku Boiler Room.

Oprócz całej masy powyższych projektów ekipa dba również o rozwój samej wytwórni.

– Essence: Póki co na koncie mamy 3 płyty i czwartą w drodze. Do końca roku planujemy skończyć na piątej płycie (Technosoul .04 – Michał Wolski & Piotr Klejment), ale w przyszłym roku chcielibyśmy wydać co najmniej dwóch artystów spoza naszego stałego grona.

Ekipa nie zamyka się na rynek zagraniczny, jednak póki co ogranicza się do wypuszczania wydawnictw zawierających dwa utwory artystów ze stajni Technosoul razem z dwoma remixami wykonanymi przez artystów zagranicznych. Na remixerów wybierani są producenci będący, jak to Essence określa „osobistymi legendami”, a jako przykłady tego typu kolaboracji podaje Steve’a Bicknella oraz Fluxion.

– Polskich twórców za granicą promujemy wydając płyty, które na szczęście zyskują sobie nabywców w innych krajach. Staramy się docierać do artystów, których szanujemy, dzięki czemu utwory naszych chłopaków pojawiają się w mixach i podcastach na całym świecie. – dodaje Essence.

Z takim poziomem zaangażowanie oraz silnie sprecyzowanym planem na przyszłość panowie raczej nie obawiają się konkurencji, a wręcz przeciwnie, doceniają wszelkie inicjatywy mające na celu promocję techno oraz ogólnie muzyki elektronicznej. Patrząc na kondycję muzyki techno w Polsce zgodnie oceniają, że od paru lat jest ona co raz lepsza, chociaż nadal gatunek ten jest zepchnięty do niszy. Jako trzeźwo stąpający po ziemi, doświadczeni wyjadacze sceny klubowej samo zagrożenie widzą raczej gdzie indziej:

– Essence: Osobiście boję się przesycenia – takiego samego, jak to, które kilkanaście lat temu sprawiło, że ludzie zrobili masowy odwrót od techno. Wierzę jednak, że w tej, czy innej formie ta muzyka zawsze znajdzie swoje miejsce i swoją drogę do serc słuchaczy.

Doświadczenie pokazuje, że tylko wierność swoim przekonaniom, a przede wszystkim wytrwałość, może pomóc utrzymać się na scenie oraz w świadomości wielu. Dowodem na to jest działalność cytowanego wyżej kultowego artysty Jeffa Millsa, czy nie szukając dalej – Jacka Sienkiewicza. W przypadku Technosoul jest to dbałość nie tylko o muzykę, ale również o edukację społeczeństwa. Jest to też dbałość o szczegóły takie, jak wydawanie muzyki na winylach.

– Dtekk: Wszyscy zaangażowani w scenę muzyki elektronicznej widzą, że techno przeżywa renesans w ostatnich latach. Niektórzy mówią również o pewnej modzie. Ale to wszystko wcale nie oznacza, że można mówić o jakimś prężnym „rynku”. Nie lubię sprowadzania kultury do takich terminów, bo mało kto z nas postrzega pieniądze, jako pierwszy cel w tej działalności. Dla mnie kluczem do sukcesu sceny jest konsekwencja w pracy. Z perspektywy lat widać jak na dłoni, kto na scenie przetrwał i działa dalej, bo od początku miał właściwe motywacje. Dla takich pasjonatów jest przyszłość, nieważne czy będzie moda czy nie. Jakość się zawsze obroni. Cieszy mnie wysyp imprez techno, ale wiem, że za rok może być tego 3 razy mniej. Mam nadzieję, że cała masa zdolnych producentów pozostanie jednak przy tym gatunku i nie popłynie z prądem, jaki może się pojawić w innym kierunku muzycznym.

Festiwal Up to Date, Boiler Room, liczne cykle, edukacja i zaangażowanie w kształtowanie młodych DJ-ów. Patrząc, ile Essence, Dtekk oraz cała ekipa Technosoul wkłada w swoją działalność oraz ogólnie kulturę klubową, jest nadzieja, że muzyka techno nie zginie. Panowie są dobrym przykładem biznesu na miarę obecnych czasów – ideologia pomieszana z idealnym managementem, naturalny PR i CSR. Czy można wymyśleć lepszy przepis na sukces? A w tym wszystkim cały czas pielęgnowana jest radość z tworzenia tego, co się kocha.

– Dtekk: Cytując za naszym manifestem: „Nie stracił jednak swoich wiernych słuchaczy. Techno rozwija się i pozostaje w podziemiu, w sercach tych, którzy je rozumieją.” Wierzę w ten mechanizm. Te podejście nigdy mnie nie zawiodło.

Nie ma więcej wpisów