music is ... muzyka z najlepszej strony.

Zetenwupe: „Pisząc, kreujesz grono swoich słuchaczy”

Zetenwupe / mat. prasowe

Zetenwupe / mat. prasowe

Zetenwupe, czyli Kajetan „Kaietanovich” Ostrowski i Adam „Mada” Fronczak (wraz z DJ Lazy One) to jedna z najciekawszych koncertowo ekip hiphopowych na polskim rynku. Działając od 2008 roku na muzycznym rynku zjeździli niemal całą Polskę. Po wydaniu nielegala o iście warszawskim tytule Serwus, przyszła kolej na gościnny występ na płycie Tego Typa Mesa i pierwszy oficjalny album, jaki tego lata ukazał się w wytwórni Alkopoligamia tego lata (Bejbo). Płyta zbiera świetne recenzje i nadszedł czas, by przybliżyć Zetenwupe czytelnikom www.musicis.pl

W wywiadzie rozmawiam z Kaietanovichem i Mada o kulisach powstawania Bejbo, wpływie muzyki i literatury na słuchaczy rapu, motywacyjnym hiphopie, eksperymentach z rytmami hip-house, Varsavianach oraz powieści kryminalnej w odcinkach…

W 3 lata po podziemnym wydawnictwie Serwus, wylądowaliście w Alkopoligamii. Gołym okiem i uchem widać i słychać, że idealnie wpisaliście się w ducha tej wytwórni. Mam rację?

Mada / Zetenwupe: My wpisaliśmy się w ich ducha, a wytwórnia w naszego, myślę, ze to się przeniknęło.
Kaietanovich / Zetenwupe: Alkopoligamia rośnie w siłę, jest coraz większą wytwórnią. Jesteśmy z nią od 2011 roku, kiedy było wydawanych kilka osób. Teraz jest nas więcej, po drodze odpadły niepasujące jednostki.

Płyta „Bejbo” ma nonszalancki, słoneczny klimat zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej. Jest na niej ten pierwiastek old-schoolowej formy muzykowania, dziś zdawałoby się nie do odtworzenia. Bawiliście się dobrze przy nagrywaniu?

Kaietanovich / Zetenwupe: Bawiliśmy się świetnie! Miło, że tak to odbierasz. Na płycie jest dużo spontanu, kawałków powstałych po ustawkach w studio, gdzie zbieraliśmy się większą ekipą i po prostu coś się tworzyło. Bawiliśmy się najpierw tym rapem, a potem go dopracowywaliśmy.

Teledysk Wisełka też wygląda na totalną zabawę…

Kaietanovich / Zetenwupe: Trochę tak było! Był wszak inspirowany codziennym życiem nad Wisłą! (śmiech) Z tą różnicą, że kręcony był rano. Zresztą tytułowy singiel Bejbo kręciliśmy już następnego dnia. To był 3 dniowy, pozytywny imprezowy lot, wszyscy to milutko wspominamy.

Kaietanovich / Zetenwupe

Wasz album ukazuje się w rok po premierze debiutu Kuby Knapa. Na obu płytach mamy sporą dawkę takiego zwykłego cieszenia się życiem i dodawania motywacji dla słuchaczy. Nawet pozorny tylko-erotyk jakim jest Nagi Instynkt jest w gruncie rzeczy i żartobliwym manifestem waszych poglądów i gustów…

Mada / Zetenwupe: My tak właśnie żyjemy. Zmieniamy się na lepsze będąc świadomymi własnych błędów i niedociągnięć. Kiedyś wielu raperów pisało w takim nurcie ( np. Pezet, Tede). Opisujemy rzeczywistość, rozkminiamy swoje wady i zmieniamy je w motywatory.

Uważacie , że przez wasze teksty macie wpływ na swoich słuchaczy? Czy jest szansa że część z nich dzięki wam zacznie np. więcej czytać?

Kaietanovich / Zetenwupe: Okazuje się, że tak! Coraz częściej podchodzą do nas ludzie na koncertach i mówią, że dzięki nam np. sięgnęli po jakąś książkę. Bardzo długo był to Grzesiuk, teraz też inni autorzy. W pewnym momencie zaczynasz zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności za to, co piszesz. I sam kreujesz sobie wtedy własne grono odbiorców. Dlatego lubimy rapować o wartościach intelektualnych. (śmiech)
Mada / Zetenwupe: : Wzajemnie inspirujemy się ze słuchaczami. Jest taka historia pewnego młodego gościa, który po utworze Serwus Hello wyszedł z naprawdę poważnego dołu w swoim życiu i to dla nas kapitalna nagroda.
Kaietanovich / Zetenwupe: : Tak, gość wyszedł z więzienia i miał naprawdę złe myśli w głowie. Powiedział nam, że ten numer zupełnie zmienił jego spojrzenie na przyszłość. Ciężko nie zacząć myśleć o wpływie na słuchaczy.

Początki polskiej kultury hiphop były i dla was inspirujące, niewątpliwie cała dawna warszawska scena jak Molesta, Trzyha czy WWO. A ja w Bejbo widzę nawiązanie do płyty RHX Opowieści z podwórkowej ławki

Mada / Zetenwupe: Kojarzę tę płytę, Fisz był wtedy kozackim raperem, choć całego albumu nie znam bardzo dobrze. Dawna, polska scena hiphop była bardzo ważna. Uwielbiam płytę Tedego „Hajs Hajs Hajs”. Pierwsze rzeczy jak Molesta czy WWO oraz Peja to na pewno mocne inspiracje, lubimy je follow up’ować, uważni słuchacze na pewno to wyłapują.
Kaietanovich / Zetenwupe: : Taaak, Warszafski Deszcz też nas trochę ukierunkował. Kiedy się poznaliśmy, Nastukafszy prawie nie schodziło z naszych głośników.

Te czasy, gdy hiphop często dzielił i potrzeba było m.in. inicjatywy Wspólna Scena należą do przeszłości , a Zetenwupe jest antytezą tamtego trendu: wy macie wiernych fanów w całej Polsce i oddajecie im szacunek w piosence Jadę Jadę

Kaietanovich / Zetenwupe: Tak jest! W tym numerze te miejscowości nie są przypadkowe: refren to nasze pozdrowienia dla zaprzyjaźnionych ekip w całym kraju, ludzi spotkanych na najlepszych wyjazdach, dziewczyn. Hołd dla naszych relacji na odległość.
Mada / Zetenwupe: Natrafiamy na fajne ekipy w Polsce, które wiedzą ocb. Nawiązujemy kumpelskie relacje i zawsze możemy na sobie polegać. Dla mnie to jest właśnie bardzo hiphopowe zachowanie. Coś naturalnego.

Czy skit Kawka, utrzymany w hip-house’owej stylistyce ma szanse na pełną wersję? Tematyka piosenki, czyli tak często pojawiająca się – czasem anonimowa – niechęć, nienawiść do Warszawy wręcz prosi się o rozwinięcie. Zwłaszcza w czasach, gdy polityk z pierwszych stron gazet potrafi z pogardą mówić o ludziach ze stolicy żyjących jak w księstwie Monako…

Kaietanovich / Zetenwupe: Ten numer wyprodukował producent Bez Struktury, Andrzej grywał kiedyś więcej elektroniki. Kiedyś wygrzebaliśmy u niego ten właśnie podkład. Raczej nie będzie rozwinięcia tego kawałka , bo taki właśnie miał być. Ale w tej stylistyce na pewno jeszcze zagramy.
Mada / Zetenwupe: Odnośnie tematyki utworu: ten kawalek jest bardziej o ludziach żyjących w Warszawie, ale nie pochodzących z niej (przyjezdnych) i gardzących tym miastem, wystawiających mu złe świadectwo poza jej granicami. My jeździmy po całej Polsce i pokazujemy, że stolica jest git.

Jesteście varsavianistami polskiego rapu, przywołujecie ciekawe cytaty z Wiecha czy Tyrmanda. Chcecie zostać kronikarzami tego miasta jak Marek Nowakowski?

Mada / Zetenwupe: Trochę tak, trochę już nimi jesteśmy. Jak rapował Włodi: „jestem autorem współczesnych kronik”. To się dzieje samo, automatycznie. Może kiedyś za 30 czy 80 lat ktoś puści nasze utwory swojemu wnukowi, dzięki którym ów młodzieniec pozna jak wyglądała Warszawa z naszych czasów. To byłoby fascynujące.

Mada / Zetenwupe

Opowiedzcie kilka słów o opowieści kryminalnej w stylu noir, którą pisze Bartosz Fifti Mindewicz z Alkopoligamii (internetowy magazyn Vaib), a której jesteście bohaterami. To będzie Zły naszych czasów?

Kaietanovich / Zetenwupe: O tak, myślę, że Bartosz Fifti mógłby coś takiego napisać , jest asem, pisze świetne rzeczy. Sami nie wiemy jak ten cykl się dalej potoczy. To zaczęło się gdy pojechaliśmy z nim razem do audycji radiowej , gdy poprosił nas o freestylowe opowiadanie przed mikrofonem na postawione tematy. Zrobiliśmy to więc. A Bartosz przerobił to na tekst pisany. To będzie taka powieść w odcinkach. Ale dalszy ciąg pozostaje tajemnicą…

Czy inspiruje was poza hip-hopem też inna muzyka? Słuchacze rapu są bardzo często hermetyczni w swoich gustach…

Kaietanovich / Zetenwupe: Czy na pewno hermetyczni? Wydaje mi się, że coraz mniej – rap jest nowym rock’n’rollem, grają go wszyscy, wszędzie. Miesza się z innymi gatunkami, dzięki czemu zatwardziali słuchacze rapu otwierają się na nie. Ja słucham bardzo różnej muzyki, zależnie od nastroju może to być rock, house, soul. Np. „Let it bleed” Stones’ów gości w moich głośnikach nie rzadziej niż „Skandal” Molesty. Lubię się też zgubić na soundcloudzie w elektronicznych klimatach.
Mada / Zetenwupe: Ja jestem bardziej zamknięty na różne gatunki, ale czasem też wychodzę w innym kierunku, np. punk rocka. Lubię KSU, Kazika, Nirvanę (których słuchała moja siostra).
Kaietanovich / Zetenwupe: : Punk’s not dead! Poznaliśmy niedawno zespół 19 Wiosen, na którego koncert byliśmy zaproszeni. Zasłuchujemy się też w starych polskich klasykach – w sumie jedyne radio, jakiego słuchaliśmy regularnie to było Radio Nostalgia. Stało się naszą małą tradycją zaszczepianie tej stacji w warszawskich taksówkach. Niestety, właśnie je zlikwidowano.

Czy angażujecie się teraz w jakieś nowe projekty? Jak wyglądać będzie promocja płyty? Do tej pory jedyny koncert po premierze to było podwórko na Ząbkowskiej…

Kaietanovich / Zetenwupe: W sierpniu zagraliśmy też w Koszalinie i na Hip-Hop Kempie. Pracujemy nad trasą koncertową, na razie możemy powiedzieć, że wystartujemy niedługo i będzie to koncert w Warszawie. Działamy z nowymi rzeczami, zbieramy bity na następną płytę. Mamy już koncept i wiemy z kim chcemy nad nim pracować. Niewykluczone, że powstanie jeszcze jeden klip do Bejbo.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...