music is ... muzyka z najlepszej strony.

Glass Animals: „Brzmimy jak wszystkie nasze ulubione bity, których kiedykolwiek słuchaliśmy”

Glass Animals / mat. prasowe

Glass Animals / mat. prasowe

Glass Animals pojawili się na muzycznym firmamencie jako gwiazda indie rocka, która zdecydowała się gitary wykorzystać w sposób mniej agresywny. Ich brzmienie to bardziej klimatyczne, bujające dźwięki. Najlepsze do słuchania w towarzystwie prawdziwie bliskich osób. Podbijają sceny największych festiwali. U nas wystąpią jako jedną z głównych gwiazd gdańskiego Soundrive Festival. Dzięki tej okazji mieliśmy możliwość zadać im kilka pytań.

Zaczynając od poczatków. Byliście przyjaciółmi na długo, zanim usłyszeliśmy pierwsze dźwięki Glass Animals. Jak to się stało, że zespół założyliście dopiero będąc na różnych uczelniach?

Glass Animals: Tak, byliśmy przyjaciółmi, znaliśmy się długo przed pójściem na studia. Chodziliśmy razem do szkoły od dwunastego roku życia. Zespół raczej „spóźnił się na imprezę”.

Jesteście czymś na kształt internetowego cudu. Co powiedzielibyście tym, którzy stale narzekają, że Internet niszczy muzyczny rynek?

Glass Animals: Cudem?! Dzięki…!
Rynek muzyczny i Internet sa nierozerwalnie ze sobą połączone. Internet nie niszczy muzyki, Internet jest jej częścią.

Wasza muzyka jest trudna do sklasyfikowania. Czy możecie opowiedzieć coś więcej o swoim muzycznym stylu?

Glass Animals: To naprawdę trudne. Jestem prawdopodobnie ostatnią osobą, która powinna opisywać nasze brzmienie. Dla mnie, brzmimy jak my. Jestem zbyt blisko muzyki. Brzmimy jak wszystkie nasze ulubione bity, których kiedykolwiek słuchaliśmy, wymieszane razem.

Możecie wymienić jakiegoś swojego muzycznego bohatera i wyjaśnić jego wpływ na Was?

Glass Animals: Bill Withers jest moim muzycznym bohaterem. Wychowywałem się słuchając go w domu. Sposób, w jaki myśli on o melodii i rytmie zawsze mnie fascynował. Jest jedyny w swoim rodzaju z wielu powodów.

Graliście na Glastonbury, Coachelli, Bonnaroo… Jakie to uczucie zmienić miejsce na festiwalu z publicznosci na scene?

Glass Animals: To wspaniałe. Nadal trochę surrealistyczne. Cały czas przypominam sobie, jak to było być fanem muzyki, kiedy ją gram. To pomaga pamięć, żeby po prostu bawić się tym.

Byliście w trasie z St. Vincent. Jak wyglądała Wasza współpraca? Jest może szansa na kolaborację?

Glass Animals: Nauczyliśmy się naprawdę dużo. Graliśmy w wielu pięknych miejscach Europy. Niestety, na horyzoncie nie ma nic, na temat naszej współpracy. Ale nigdy nie mówimy nigdy.

“ZABA” ma już prawie rok. Zastanawialiście nad kolejną płytą? Możecie powiedzieć coś na jej temat?

Glass Animals: Tak, już zastanawialiśmy się nad nowym albumem. Mogę ekskluzywnie wyjawić, że prawie na pewno będzie zawierała muzykę.

Czym jest dla Was muzyka (ang. music) ?

Glass Animals: “cisum” od tyłu

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...