music is ... muzyka z najlepszej strony.

Deyna: premiera teledysku i klubowych remiksów

Deyna / mat. prasowe

Deyna / mat. prasowe

Deyna, czyli DJ Dudekk to znana postać na polskiej scenie klubowej od wielu lat. W latach 90. udzielał się jako gitarzysta, perkusista w zespołach alternatywnych. Jako DJ i promotor m.in. Mono Baru sprowadził do Polski wielu znanych artystów i muzyków. Jako twórca kultowego cyklu imprez jam – sessions „Funky Town” współpracował przez 9 lat z największymi tuzami warszawskiej sceny muzycznej takimi jak: Sistars, Łąki Łan, Fox, Kuba Galiński, Staszek Wróbel, Marcin U1 Ułanowski, Bartek Kaczmarek, Łukasz Korybalski, Tomasz Busławski, Bartozzi Wojciechowski, Archie Shevsky, Daniel Banan Polkowski i wieloma innymi.

Obecnie Tomek skupia się na pracy producenckiej pod swoim elektronicznym aliasem DEYNA – o pierwszych singlach pisaliśmy już na musicis.pl

Pod koniec sierpnia w stołecznej „Miłości” odbyła się premiera teledysku „In Your Arms”, podczas której poznaliśmy odtwórców głównych ról w tym video, posłuchaliśmy live-actu z udziałem Michała „Foxa” Króla oraz mogliśmy porozmawiać z Deyną. Poniżej zapiski z tego wywiadu:

Tomku, gościmy w klubie Miłość, gdzie odbyła się premiera teledysku twojego projektu Deyna. Jesteś jednak szalenie zasłużoną postacią dla polskiej sceny klubowej: jako DJ i promotor uczestniczyłeś w złotym okresie takich miejsc jak Labo, Mono Bar, Organza, organizowałeś imprezy z takimi tuzami sceny house jak Grant Nelson, Inaya Day, DJ Tonka, Joey Negro czy Mr Oizo. Dlaczego zwróciłeś się w kierunku muzycznej produkcji i komponowania?

Deyna: Zawsze byłem muzykiem, to dzięki temu trafiłem do klubów. Organizując koncerty dla swojego zespołu (który później ewoluował i obecnie znany jest jako Łąki Łan), trafiłem w 1999/2000 roku do klubu Muza. W Muzie zetknąłem się z DJ’ingiem i elitą polskiej sceny klubowej. Sam zaś wspierałem grając na gitarze Jam Session, który był kolebką najważniejszych obecnie postaci muzycznych ostatniej dekady. Tam zaczynały Sistars, Fox (tam powstał tez 15 Minut Projekt – jeden z pierwszych polskich projektów drum’n’bassowych) i wiele innych.

Skąd wybór na teledysk singla „In Your Arms”? Pisaliśmy już przecież o singlu nr 2 „No Way Out”, który grany jest zresztą w stacjach radiowych… Skąd idea cofnięcia się do pierwszego wydawnictwa?

Deyna: Wszystko ogarniam sam, więc nie wyrabiam się tez czasowo z nowymi produkcjami i jeszcze teledyskami. Wszystko organizuję z własnej kieszeni, więc nie jest łatwo. Tak czy inaczej pierwszy singiel był dla mnie bardzo ważny i chciałem stworzyć do niego teledysk. Zresztą wydaje mi się, że „No Way Out” jest piosenką bardziej do tańczenia, a „In Your Arms” – do przeżywania i właśnie oglądania. Poza tym miło gdy debiutancki singiel dostaje też debiutancki teledysk.

Kto był pomysłodawcą scenariusza tego video, kto robił zdjęcia? Pokazałeś nam love-story z Warszawy pokazanej ujmująco niczym współczesny Paryż…

Deyna: W tym debiutanckim singlu / teledysku, zadebiutowałem też jako scenarzysta. Słuchając utworu powoli rodziła mi się w głowie historia, którą wreszcie spisałem i zacząłem szukać odpowiednich ludzi. Chciałem pokazać Warszawę i historie miłosną, taką o której każdy marzy, historię odczepioną od facebooka i wirtualnego świata, w którym ludzie są coraz bardziej zagubieni.

Jeśli chodzi o ekipę to los tak chciał, że podeszły mi sesje, których autorką była Dorota Porębska, bardzo zdolna fotograf młodego pokolenia. Polubiłem jej klimat, koncepcje, artyzm ukazany poprzez niedoskonałości. Wydawało mi się, że największym problemem będzie wyłonienie odpowiednich osób, którzy mieliby zagrać swoją osobowością i charyzmą. Dorota zaproponowała modelkę Killa Rioja, którą określała jako swoją muzę.

Nie ukrywam, że Killa była dla mnie idealną postacią, którą znałem głównie z sesji Doroty. Robiła na mnie duże wrażenie, była inna tajemnicza i ciekawa. Nie spodziewałem się, że się w ogóle zgodzi, a jednak. Najtrudniej było ze znalezieniem idealnego partnera, którego Killa by nie przyćmiła swoją charyzmą i urodą.

Wyszło tak, że na jednej z imprez poznałem Antka Królikowskiego, puściłem mu numer i ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu także zgodził się wziąć udział. Teraz wiedziałem, że przy takiej parze potrzebuje kogoś kto będzie w stanie intymnie pokazać miłość w wielkim mieście. A najlepszą osobą od takich zadań jest Mateusz Bylica – fotograf i filmowiec, z którym pracuję już od paru lat przy różnych projektach. Z taką ekipą wystarczyło się tylko umówić i ruszyć w miasto – efekt już znacie! (śmiech)

11988192_916291868440744_3091761173496353815_n

Singlowi „In Your Arms” towarzyszą 2 świetne remiksy, o których już pisałem w ramach cyklu House-Nation Poland: deep-house’owy od Fonai oraz drum’n'bassowy od Warsona. Opowiedz, jak doszło do waszej współpracy i czy chcesz w ten sposób promować tę piosenkę w klubach.

Fonai sam napisał do mnie po wydaniu singla , że numer wpadł mu w ucho i chce zrobić remiks i tak to się zaczęło. Obecnie razem pracujemy nad moim najnowszym singlem, który ukaże się pewnie na jesieni.
Warson to młoda postać na rynku, DJ i producent z trójmiasta, człowiek który ma genialne pomysły na remiksy i świetnie bawi się muzyką i formą. Uważam, że już za moment będą zgłaszać się do niego duże nazwiska z prośbami o remiksy. Wierzę w niego bardzo.

Kiedy kolejne wydawnictwo? Uchyl rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o nowe piosenki, w których śpiewa Organek. Nadal pozostajesz wierny gatunkowi nu-disco?

Deyna: Jak wspomniałem następny singiel planuję na jesieni i oczywiście dalej pozostaje w nurtach house i nu-disco. Tak jak wspomniałeś następnym singlu będzie można usłyszeć Organka, ale więcej nie chcę zdradzać…

Dziękuję za rozmowę – czekamy na kolejne wydawnictwa – może dla labelu Hed Kandi?

Deyna: Hed Kandi? może? zobaczymy – to duża wytwórnia. Mam nadzieje, że wreszcie znajdę dobry management, którego szukam i docelową wytwórnię. Nie chce wejść w pierwszą lepszą i związać się jakimś zabójczym kontraktem. Na razie pozostaję samotnym wojownikiem.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...