music is ... muzyka z najlepszej strony.

Leski_Splot

Leski Splot

data wydania: 2015-06-01
wytwórnia: Warner Music Poland

ocena autora recenzji:
ocena czytelników: 7 głosów
oceń ten album
Oceń album
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
ok

Niewielu panów w naszym kraju sięga po klimatyczne folkowe dźwięki, łącząc je umiejętnie z mądrymi tekstami po polsku. Poza naszymi granicami muzyków-songwriterów są całe pęczki. U nas przed pojawieniem się Leskiego monopol na tego typu muzykę miał właściwie Skubas, i choć co prawda zaraz po nim pojawiło się kilku chłopców z gitarami w rękach, to wciąż brakowało im tego czegoś, co obaj wymienieni panowie mają. Mało kto decyduje się także na pisanie w ojczystym języku – w końcu napisać dobry tekst po polsku, który nie będzie trącić banałem czy ocierać się o grafomanię, to sztuka niemała.

Przywołanie osoby Skubasa nie jest tu więc przypadkowe, bowiem pierwsze skojarzenie po kontakcie z muzyką Leskiego, to był właśnie Radosław Skubaja. Teraz już tych dwóch muzycznych osobowości nie wrzucam do jednej szufladki, w dodatku o wiele bardziej wolę wrażliwość tego debiutującego. Do świadomości polskich miłośników takich songwriterów Leski przebijał się powoli – najpierw nieśmiało publikując EP-kę, która narobiła tylko apetytu na więcej, potem już uderzając pełną siłą. Przyznaję, że nie spodziewałam się po „Splocie” tak silniego, nome omen, splatania z moimi muzycznymi potrzebami. Na naszej scenie brakowało płyty, która w leniwy dzień o poranku łagodnie pobudzi do działania, a włączona wieczorem wyciszy.

„Splot” jest bardzo uniwersalny – dobrze słucha się go w każdej sytuacji, w dodatku jest niezwykle uzależniający. Mimo że teksty nie są banalne i wcale nieoczywiste, to wpadają skutecznie w ucho – wynik tego działania jest taki, że już po pierwszym przesłuchaniu można nucić melodie, podśpiewując nieśmiało kolejne wersy, absolutnie nie mogąc się od nich uwolnić. Leski uczynił jeszcze jedną niezwykle ważną rzecz – udowodnił, że po polsku również można pisać świetne teksty o sprawach codziennych, nie sięgając po wyszukane metafory uniemożliwiające jakąkolwiek interpretację. Same teksty, choć krótkie, proste, momentami bardzo osobiste, to jednocześnie przepełnione mądrością i dojrzałością. Wersy takie jak nabieramy wody w szalupy spojrzeń / próbując nieustannie do miłości dojrzeć czy doskonałość wypłukuje sens a prawda siłą jest to fragmenty, które zapadają w pamięć i krążą w niej nieustannie.

Muzycznie Leski otacza nas pięknymi bogatymi aranżacjami, których bazą zazwyczaj są dźwięki gitary akustycznej. Zazwyczaj, bo w sumie instrumentów na tym krążków jest mnóstwo – gitara, banjo, ukulele, kalumba, mandolina, perkusja, kontrabas, organy hammonda, pianino czy fortepian – a to wciąż zaledwie ich część. Muzyka broni się sama – spokój, delikatność i wrażliwość tych dźwięków delikatnie oplatają słuchacza, zabierając go w niezwykłą podróż. Czy warto się w tę podróż wybrać? Bez wątpienia.

Dawno bowiem nie było na rynku tak dobrego polskojęzycznego wydawnictwa. Płyta wprowadza lekki powiew świeżości, jest spójna, niezwykle równa, do bólu klimatyczna i po prostu świetnie wyprodukowana. Jestem szalenie ciekawa co Leski zaprezentuje na kolejnym wydawnictwie – debiut każe mi sądzić, że dalej może być jeszcze ciekawiej.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...