music is ... muzyka z najlepszej strony.

O.S.T.R., Jeżozwierz i Soulpete jako Growbox – odsłuch albumu

Growbox / mat. prasowe

Growbox / mat. prasowe

O.S.T.R., Jeżozwierz i Soulpete jako Growbox nagrali wspólne wydawnictwo. Płyta została wydana w limitowanym 4-tysięcznym nakładzie.

Tak prezentuje się tracklista tego albumu:
1. „Chamskie Bragga”
2. „Kolczasty skit”
3. „Mięso z grilla”
4. „Agresja”
5. „Bóg Honor Utarg”
6. „Mówią mi”
7. „Ostry skit”
8. „Przepływ danych”
9. „O tym samym”
10. „Kiedy słyszę bit”

Tak o całym projekcie wypowiedziały się osoby go współtworzące:

Soulpete: „U mnie sprawa wyglądała tak, że któregoś dnia jak sobie stałem z rozwalonym samochodem na drodze ekspresowej w oczekiwaniu na odholowanie fury, to zadzwonił nagle Adam z propsami i propozycją kupienia ode mnie bitu. Powiedziałem, że nie sprzedam, ale zrobię to za free z przyjemnością. Gadka szmatka i Adam zaproponował zrobienie wspólnego materiału. Pojechaliśmy do domu Adama z Jeżem. Ja wziąłem laptop, Jeżu kartki i długopis. Grillowaliśmy, piwkowaliśmy, paliliśmy i robiliśmy na luźno rap bez „turbo koncepcji” jak to nawinął Jeżu w pierwszym traku. Czysta zajawka i przyjemność. Robiłem bity na miejscu (Adam dał mi dostęp do swoich sampli), nie miałem niczego narzuconego z góry, ale pomysł był taki by stylistycznie i klimatem przypominało mój numer z Guilty Simpsonem. Ogólnie wszystkie numery z „Growbox” (poza drobnymi poprawkami) powstały tam na miejscu, na luźno, bez rzeźbienia w gównie nie wiadomo ile.”

Jeżozwierz: „Pewnego razu graliśmy koncert we Wrocławiu, jako Rap Addix. Wtedy właśnie wpadliśmy na siebie z Ostrym. Coś tam pogadaliśmy i powiedział mi, że zrobiłby ze mną jakiś numer, bo obserwuje moją robotę od dawna. Wymieniliśmy się numerami i zaraz po moim powrocie do Wuwua Ostry zadzwonił do mnie… zaplanowaliśmy wtedy singiel „Kiedy już mnie nie będzie” („Katany” powstały potem, miały być B stroną, ale jak zauważyliście zmieniliśmy kolejność). Rozmawialiśmy w międzyczasie o zrobieniu wspólnego materiału. Miało być to klasyczne i surowe, pętle w stylu Marka The 45 Kinga, kawałki wyłącznie o miłości do rapu i braggi, prosto i dosadnie. Ostry chciał kontakt do SoulPiotra, stanęło na tym, że ustaliliśmy „dobra robimy to we trzech”. Proces wyglądał tak jak lubię najbardziej, czyli bez cyzelowania i dumania nad diabli wiedzą czym… Piotrek robił bębny, Adam dogrywał coś na klawiszu, w międzyczasie pisaliśmy i nagrywaliśmy. Ba, kiedy przyjechałem do chałupy Ostrego, po półtorej godziny mieliśmy już zrobiony pierwszy numer. Wszystko było okraszone bezstresowym spożyciem środków wspomagających, grillowanym mięchem i ogólnie wakacyjną atmosferą. Jednym słowem, osiągnęliśmy chyba to o czym kiedyś gadałem z Soulem, to DEATHROIT człowieku. Świetne bity, dające do myślenia linijki… generalnie rap, którego lubimy słuchać. Tyle.”

O.S.T.R.: „Brudny, chamski, surowy i świeży. Tak bym nazwał projekt Growbox, w którym miałem zaszczyt uczestniczyć. Płyta powstała rok temu w wakacje, przy grillowaniu, piwku i dużej ilości relaksu. Na początku mieliśmy nagrać tylko dwa, trzy numery, ale dzięki luźnej i miłej atmosferze powstało ich trochę więcej. Materiał jest różnorodny tzw. o wszystkim i o niczym. Każdy znajdzie dla siebie coś fajnego, od zwariowanego flow na podwójnym tempie w rytmie triolowym, do mało skomplikowanej chamskiej nawijki o rzeczach mniej poważnych. Taką płytę można nagrać tylko raz w swoim życiu. Dla wszystkich co lubią nagrywki na melanżu.”

Z całością wydawnictwa możecie zapoznać się poniżej:

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...