music is ... muzyka z najlepszej strony.

Every Open Eye

Chvrches Every Open Eye

data wydania: 2015-09-25
wytwórnia: Vertigo/ Capitol

ocena autora recenzji:
ocena czytelników: 4 głosy
oceń ten album
Oceń album
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
ok

Chvrches zbudowali swoją sławę na dwóch ultra przebojowych singlach, co zagwarantowało ogromny sukces ich debiutanckiego albumu. W samych Stanach zbliżyli się do granicy 200 tysięcy sprzedanych kopii, nie wspominając o olbrzymim sukcesie w ich rodzimej Wielkiej Brytanii. Nie ma się co dziwić – „The Mother We Share” to przebój idealny, który zapewne spowodował, że etatowi autorzy kawałków największych gwiazd popu zzielenieli z zazdrości. Wspólnie z grubymi warstwami syntezatorów, które składają się na „Lies” te dwa utwory ciągną album, który nie do końca przetrwał próbę czasu. Owszem, „The Bones of What You Believe” to zbiór zgrabnie napisanych i wyprodukowanych synthpopowych kawałków, ale nie wzbudza we mnie chęci częstego wracania do tej muzyki.

Aby zarejestrować jego następcę trio wróciło do tego samego studia w Glasgow z założeniem nagrania kolejnego przebojowego albumu, bo jaksami twierdzą – uwielbiają klasyczne melodie. Problem w tym, że za tą niechęcią do zmian stoi ewidentny brak pomysłów, który niestety przekłada się na średnio interesującą zawartość krążka. Na „Every Open Eye” próżno szukać czegoś, co weźmie świat szturmem i powali na kolana, nie znajdziemy tu kolejnego „The Mother We Share”. Mocny początek, jakim jest „Never Ending Circles”, byłby w pełni uzasadniony gdyby tylko nie brzmiał podejrzanie znajomo. Ten dynamiczny beat i gęste warstwy syntezatorów nasuwają jednoznaczne skojarzenia z „Lies”, przy czym brak tu iskry przebojowości, która czyni ten starszy utwór tak dobrym.

Ciekawym przypadkiem jest „Clearest Blue” – jeden z bardziej porywających fragmentów krążka. Problem w tym, że ta chwytliwość wynika tylko i wyłącznie ze skopiowania flagowego hitu Depeche Mode z początków ich kariery. Podobieństwo jest tak uderzające, że musiał to być zabieg celowy, zresztą nawet tekst do tego nawiązuje (it’s not enough, not enough). Odziera to jednak Szkotów z oryginalności skoro jeden z lepszych fragmentów płyty to prawie cover. Depeszów jest tu zresztą więcej, podobnie jak Pet Shop Boys i innych artystów, którzy definiowali brzmienie lat 80-tych. Tamta dekada uwiodła już niejednego współczesnego wykonawcę, wszak Goldfrapp również swojego czasu zachłysnęli się błyskiem, kiczem i gładkim, radosnym brzmieniem minionych czasów. Chvrches bardzo blisko do tamtego duetu z okresu „Black Cherry” czy „Supernature”, ale to wciąż nie ta sama klasa.

Lauren Mayberry wciąż spisuje się nieźle jako autorka tekstów, potrafi uruchomić swój cięty język i ugryźć gdzie trzeba. W singlowym „Leave a Trace” przyjmuje postawę defensywną w stosunku to swojego ex-kochanka (everything you ever did was strictly by design, but you got it wrong), ale potrafi również przynosić dobre wieści i wlewać optymizm w serca słuchaczy (I believe I believe and tell myself to think forward).

Generalnie kawałki, które składają się na „Every Open Eye” podążają tym samym utartym torem: stonowana zwrotka będąca swoistym wprowadzeniem do eksplodującego, melodyjnego refrenu, który w założeniu ma zawierać te najbardziej chwytliwe frazy. Po kilku przesłuchaniach krążka te przebojowe refreny zlewają się w jedną niewyraźną całość. Owszem, są tu wyjątki, należy do nich z pewnością „Playing Dead”, który mimo że również podąża tą samą ścieżką, to jednak coś we mnie porusza. „Bury It” zbliża się do ideału porywającego kawałka, ale jednocześnie na tym etapie zaczynam odczuwać przesyt tych monumentalnych beatów i syntezatorów.

Momentami trio sprawia wrażenie jakby ich życie zależało od tego jak mocny będzie beat i jak bardzo Mayberry będzie wypluwać sobie płuca. Odpuszczają dopiero na samym końcu – delikatne i ulotne „Afterglow” sprawia, że chce się zapomnieć o poprzednich dziesięciu urywających głowę kawałkach i zatopić się w tych łagodnych dźwiękach. Ale to niestety tyle.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...