music is ... muzyka z najlepszej strony.

Kayah przypomniała „Kamień” w klubie Wytwórnia

Kayah / fot. www.barbarka.pl

Kayah / fot. www.barbarka.pl

W listopadzie tego roku minęła okrągła rocznica wydania jednego z najciekawszych albumów w polskiej muzyce popularnej: „Kamień” Kayah. Artystka przygotowała z tej okazji specjalną wspomnieniową trasę koncertową pod tytułem „ Kamień – 20-lecie płyty” .

Debiutancka płyta Kayah z roku 1995 była napisana i skomponowana przez artystkę, a w nagrywaniu płyty (nagrodzonej potem Fryderykiem) współuczestniczyli wybitni muzycy: Krzysztof Pszona, Filip Sojka, Artur Affek, Michał Urbaniak, Jose Torres , Piotr Żaczek ( więcej o kulisach tego albumu w wywiadzie tutaj)

Trasa Kamień ’15 zaczęła się od Torunia, a 20.11. artystka występowała w łódzkim klubie Wytwórnia. Łódź jest dla Kayah miastem szczególnym: tu odbył się jej pierwszy autorski występ podczas koncertu z Republiką i Obywatelem G.C. , tutaj nagrane zostało pierwsze polskie „MTV Unplugged”.

Koncert rozpoczęło historyczne intro: nagranie urywków dawnych wywiadów i fragmentów programów z Kayah, usłyszeliśmy m.in. głos Grzegorza Ciechowskiego, który artystycznie namaścił ją jako piosenkarkę i poetkę. Zaraz potem zabrzmiała pierwsza piosenka (tak jak na albumie) „Nawet Deszcz”.

Kayah, wchodząc na scenę jawiła się była dokładnie tak, jak określiła ją kiedyś raperka i wokalistka Lady K. (Sin Semilla, Stare Miasto): „kiedy pojawia się Kayah, od razu wszyscy czują i słyszą, że oto weszła prawdziwa diva i królowa tego miejsca”.

kayah Barbarka

Kayah nie potrzebuje bowiem efektów specjalnych, wyszukanych animacji komputerowych – ma głos, charyzmę i doskonałych muzyków na scenie. Tego wieczoru usłyszeliśmy m.in. single: „Santana” i Fleciki (w zupełnie nowej aranżacji), „Smutną Kobietę” czy brawurowo wykonaną a capella „Ja chcę Ciebie”.

Oprócz piosenek z debiutu, Kayah sięgnęła też po 2 kompozycje z płyty „Stereo Typ”: „Większy Apetyt” (podczas którego publiczność gremialnie ruszyła pod scenę, by tańczyć – i tak już została do końca koncertu ) i „Kołysankę Do Twojego serca”. Dużym zaskoczeniem była balladowa wersja tanecznego hymnu i radiowego przeboju z roku 2011 „Za późno”.

Kayah świetnie dobiera współpracujących z nią muzyków: w chórkach od 18 lat śpiewa z nią Iwona Zasuwa, tym razem z towarzyszącym jej Nickiem Sincklerem (kapitalne wykonanie coveru Sade „Nothing Can Come Between Us” na 3 głosy). W zespole ponownie usłyszeliśmy też Jose Torresa i Piotra Żaczka.

Koncert kończyła jedna z najbardziej poruszających kompozycji z całej dyskografii Kayah: „Jestem Kamieniem”.

Jak brzmi neo-soulowa płyta zaśpiewana ponownie po 20 latach? Wciąż nadzwyczaj dobrze. Część utworów została odświeżona zmienionym aranżem, część została odśpiewana w podobnej jak wówczas estetyce. Kayah niczym Erykah Badu prowadzi żywy dialog z publicznością i własnym chórkiem w „Cieniu Anioła Stróża”. W „Będę Tam” funkuje bez opamiętania przypominając swój rodowód.

Czy w 2016 roku usłyszymy nowy materiał Kayah, który za 10-20 lat będzie wspominany na kolejnych koncertach? Taką nadzieję miałem ja i chyba reszta publiczności, która w klubie „Wytwórnia” przywoływała muzyczne wspomnienia.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...