music is ... muzyka z najlepszej strony.

Moo Latte

Moo Latte / mat. prasowe

Moo Latte / mat. prasowe

Muzyką zajmuje się od małego, ale do tej pory podzielił się zaledwie jednym kawałkiem. „The Circle” zdradza jednak, że miłość z Moo Latte może być długa i naprawdę romantyczna. Mieszkający i studiujący w Danii Brian ma wyczucie, odpowiedni gust, świetny wokal i odpowiednie zainteresowania, by tworzyć piękne rzeczy i zafascynować fanów swoimi głębokimi, soul’owymi melodiami. A do tego wszystkiego – chłopak pochodzi z Torunia!

Kim jesteś?

Jestem Brian mam 22 lata, a muzyką zajmuje się odkąd miałem 7. Obecnie studiuję kompozycję w duńskim konserwatorium w Odense.

Co i w jaki sposób tworzysz?
Tworzę coś, co według mnie jest połączeniem muzyki, która może być przyjemna zarówno jako element towarzyszący codzienności (np. długie podróże komunikacją miejską – jedno z moich ulubionych miejsc do słuchania muzyki) oraz czegoś przypominającego obraz, w który można wpatrywać się przez dłuższy czas w poszukiwaniu nowych planów i płaszczyzn, a czasem jakiejś symboliki. Te płaszczyzny staram się układać w warstwy za pomocą stosowanej harmonii, melodii, elementów rytmicznych i ogólnych elementów groove’u.

Tworzę głównie w DAW, nagrywając bazę przy pomocy Rhodesa gitary, basu. Do nagrywania elementów perkusyjnych i reszty ścieżek kolorujących używam jednego mikrofonu rejestrując wszystko w swojej sypialni lub szkolnej ćwiczeniówce.

Kto Cię inspiruje?
Inspiruje mnie szeroki przekrój muzyki jazzowej, głównie współczesna scena nowojorska. Jeśli chodzi o producentów, to bardzo sobie ostatnio cenię twórczość Taylora Mcferrina -sposób w jaki buduje swoje utwory pod względem brzmieniowym jak i podejście do występów na żywo. Również hip hopowa grupa Hawk House jest dla mnie bardzo odświeżająca i w jakiś sposób bardzo poetycka.
Może dziwnie to zabrzmi, ale inspiruje mnie w jakiś sposób również moja zmienność, bardzo często zmieniam swoje muzyczne zajawki przechodząc często płynnie z produkcji beatów do analizy partytur bigbandowych lub klasycznych, grając w klasycznym jazzowym trio, czy kwartecie (jestem również gitarzystą), albo też pisząc muzykę do filmu.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w tworzeniu muzyki?
Najważniejsza w tworzeniu muzyki jest dla mnie chęć wracania do niej po latach. Narcystycznie zabrzmiałoby stwierdzenie, że lubię słuchać swoich rzeczy, ale czy właśnie nie na tym polega cała maszynka zbierania inspiracji, przepuszczania ich przez swoje narządy słuchowe i wrażliwość, co daje w rezultacie coś osobistego, co naturalnie jest najbliższe samemu twórcy (nie lubię słowa artysta).

Jeśli nie muzyka to…?
Jeśli nie muzyka to prawdopodobnie byłbym teraz gdzieś na politechnice w Polsce na kierunku fizyki, czy informatyki, bo w tym kierunku byłem kształcony w liceum, ale jeśli miałbym wybrać, to chyba zdecydowałbym się na zagłębienie w psychologię, gdyż lubię obserwować człowieka i starać się zrozumieć jego zachowania.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...