music is ... muzyka z najlepszej strony.

Zakończenie trasy The Dumplings w Krakowie

The Dumplings / mat. prasowe

The Dumplings / mat. prasowe

Aż wstyd przyznać, że był to mój pierwszy koncert the Dumplings, szczególnie że lubię ich od zawsze. Zgodnie z zasadą lepiej późno niż wcale wybrałam się do krakowskiego Kwadratu w ostatnią niedzielę i nie żałuję. Powiem więcej, dawno nie widziałam tak dobrego występu. Ten duet jest stworzony do tego żeby grać przed ludźmi, mają charyzmę i moc władania tłumem, utrzymują doskonały kontakt z publicznością, a to czasem z trudem przychodzi starszym i bardziej doświadczonym.
Koncert, który był ostatnim z cyklu „Sea You Later Tour” trwał około półtorej godziny, w tym czasie Kuba Karaś i Justyna Święs zaserwowali miłą mieszankę tego co stare z materiałem z ostatniego krążka. To, że kawałki w stylu „Man Pregnant” czy „Technicolor Yawn” mają ogromny potencjał przebojowy i gwarantują dobrą atmosferę na koncercie wiadomo nie od dziś, natomiast wersje live tych nowszych, bardziej rozbudowanych, lirycznych utworów również okazały się porywające. Nagle okazało się, że „Kocham Być z Tobą” czy „Blue Flower” to rewelacyjne, taneczne kawałki, które doskonale brzmią na żywo. Moc płynąca z głośników kazała wątpić w to, że na scenie stoją zaledwie dwie osoby, a wokal Justyny Święs brzmiał czysto i donośnie.
Bardzo fajnie zabrzmiało „Sama Wkracza w Pustkę” pomimo braku głosu Tomka Makowieckiego oraz klasycznie klubowe „Dark Side”, które pomimo oczywistych skojarzeń z Moderatem wciąż lubię.
Nie trudno przewidzieć, że to „Nie Gotujemy” oraz odśpiewane z pomocą publiczności „Technicolor Yawn” wywołały największe poruszenie, te kawałki zapewniły The Dumplings sukces i wydaje się, że granie ich sprawia ogromną przyjemność także samym artystom. Generalnie to Kuba i Justyna nie musieli zapewniać fanów o tym jak dobrze sami się bawią, ponieważ było to po nich widać. Wyglądali jakby sami nie chcieli zejść ze sceny i tylko zmęczenie zmusiło ich do tego by ją opuścić. Życzyłabym sobie, żeby tak było na każdym koncercie, na który idę, żeby od każdego artysty emanowała taka radość grania i żeby The Dumplings nigdy jej nie stracili.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...