music is ... muzyka z najlepszej strony.

okladka_12

Faiver Opus Magnet EP

data wydania: 2015-12-04
wydawnictwo: RCM Label

ocena autora recenzji:
ocena czytelników: 7 głosów
oceń ten album
Oceń album
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
ok

W jednym z wywiadów dla UWM FM Michał Smogorzewski powiedział, że nie funkcjonuje w żadnym środowisku. Wszelkie zamknięte grupy, kręgi subkultur budzą u niego niechęć. Wydana pod koniec ubiegłego roku własnym sumptem EP-ka „Opus Magnet” jest niejako odzwierciedleniem tej filozofii. Faiver nie zrodził się z potrzeby moralizowania, narzucania, czy faworyzowania jakiejś idei życiowej. Jest to raczej efekt potrzeby artystycznego spełnienia, wyrazu własnej osobowości, manifestu w stylu Cool Kids of Death.

Już w pierwszym utworze „Ortotris” autor daje temu upust dobitnie artykułując nie chcę należeć do waszych scen. Nie trzymam z nikim, liczę na siebie, bo umiem liczyć wysuwa się na tle mocnego podbicia perkusji i brudnych gitar brzmiących niczym z utworów Beastie Boys, którzy zresztą są główną inspiracją Smogorzewskiego. Rockowe zakusy przewijające się na całym wydawnictwie to z pewnością efekt działalności w punkowej kapeli. Sposób śpiewania opierający się na wykrzykiwaniu przywołuje mi na myśl wspomnianą łodzianami, chociaż efekt megafonu sprawia, że pardon, ale bardziej słuszne byłoby porównanie do Fisza. A Faiver tego porównania nie lubi.

W całości materiał trąci latami 90., które słychać chociażby w „27+” czy „Opus Magnet”, gdzie klimat przeszłości uzyskany został poprzez scratche, breaki i cuty. Muzyk, choć czerpie z dorobku gatunku nie utożsamia się ze sceną hip-hopową. Nagrywam anty-rap – znów wyraziście podkreśla Faiver, kolejny raz przeciwstawiając się rzeczywistości: słyszałem w radiu, że to nie lata 90. A kim ty kurwa jesteś? Mówisz ludziom, co jest modne… Chce tym samym podkreślić, że liczy się tak naprawdę wolność i robienie tego, co uważa się za słuszne, bez obaw o narzucanie zdania: Dalej robię to co chcę, mając czystą kartę i nie obchodzi mnie co myślisz bo cię nie znam, jasne?

Wcześniej wspomniana maniera śpiewu Fisza najdobitniej słyszalna jest na początku „De-i-grek”. Utwór to zresztą kolejny wyraz sprzeciwu – tym razem na celowniku ląduje wszelka moda i idący za nią styl życia. Nie jestem częścią elitarnej sceny hipster-niezal. Mam własne zdanie na wasz temat. Wszystko na pokaz. Nie wymyślilibyście nic gdyby nie moda – recytuje dając wyraz swojemu wyjebaniu na najki, pozerstwo oraz nawiązując zarazem do wcześniej wspomnianych pierwszych wersów krążka. Momentem wyraźnie rzucającym się w ucho jest jeszcze „Post kosmos (jak było w szpitalu)”, będący owocem kolejnej wielkiej inspiracji Smogorzewskiego – Becka Hansena. Warstwa melodyjna wypisz-wymaluj mogłaby mieć bezpośredni, lub jak tutaj, pośredni związek tylko i wyłącznie z tym jedynym artystą. Kompozycja już od pierwszych sekund brzmi tak, jakby za chwilę miało rozbrzmieć In the time of chimpanzees I was a monkey… w wersji alternatywnej.

Na „Opus Magnet” znajdzie się dobre momenty, jednak są to tylko refleksy prawdziwych klasyków. Smogorzewski nagrał zamknięty w dziewięciu utworach album, który opiera się głownie na podobieństwach i przypomina jedynie zbiór inspiracji, odgrywanie tego, co zostało już wymyślone. Naśladownictwo jest tutaj nazbyt wyraźnie, przez co całość nie wnosi zupełnie niczego nowego, grzesząc niekontrolowaną, przerośniętą, rzucającą się w ucho wtórnością. Wydaje się, że brak tutaj prawdziwego ducha i wyrazu samego artysty, który słyszalny byłby w warstwie melodyjnej, w czymś wybiegającym poza same teksty. Najlepszym odzwierciedleniem tego są dwa wyraziste minusy, przerywniki, które nazwałbym bardziej zapychaczami – „Blues no. 5” i „Ortotris cz. 2”. Zupełnie nietrafione, niepotrzebne, koślawo brzmiące koncepcje, które mocno rzutują na jakość całego dzieła.

Faiver ma oczywiście potencjał. Moja uwaga została w końcu pozyskana, jednak było to skutkiem utworów, które znalazłszy się na EP-ce mogły poszczycić się swoim kilkumiesięcznym stażem. Reszta – co nie wynika raczej z braku oswojenia się z nowościami – nie pokazuje progresu, ba, napawa rozczarowaniem, bo jest gorsza od tego co znane.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...