music is ... muzyka z najlepszej strony.

Novika: „Naprawdę jest teraz z kim produkować muzykę w Polsce”

Novika / fot. A. Dusiński

Novika / fot. A. Dusiński

Novika, czyli Kasia Nowicka jest od lat wiodącym głosem na polskiej scenie klubowej. Wydała trzy solowe albumy, ostatni pt. “Heart Times” ukazał się w 2013 roku. Kiedyś członkini kolektywu DJ-skiego BEats Friendly, dziś regularnie można ja usłyszeć w klubach u boku Mr. Lex’a oraz na antenie Czwórki z audycją Leniwe serwuje Novika.
EP-ką Noviki zachwycał się kiedyś Gilles Peterson, do współpracy zapraszali ją hiphopowcy Fisz i Vienio & Pele.

W wywiadzie Novika opowiada mi o domu o muzycznych korzeniach, pierwszym zachwycie nad Jamiroquai, kondycji współczesnej polskiej sceny klubowej, różnicach we współpracy z zagranicznymi i polskimi producentami, leniwych brzmieniach kontra deep-house, singlu z Satin Jackets krążącym po całym świecie i nowym teledysku…

Kasiu, od dzieciństwa dorastałaś w atmosferze domu pełnego muzyki: Twój tata był autorem kolumny muzycznej w gazecie „Świat Młodych”, pracował w radiu. Jaką muzyką nasiąknęłaś wtedy ? Jakie były Twoje świadome muzyczne wybory już później – np. w szkole średniej?

Novika: Pytanie bardzo obszerne! Jeśli chodzi o muzykę, która rozbrzmiewała w naszym domu, to rodzice fascynowali się Barbarą Streisand, Bee Gees, Arethą Franklin. Z drugiej strony mój tata działał w takim alternatywnym środowisku muzyków i często zasiadał w jury różnego rodzaju konkursów, prowadził warsztaty. Do dziś muzycy dobrze go wspominają. Igor Czerniawski z Aya RL opowiadał mi na przykład, że mój tata przysłużył się do pojawienia się „Skóry” na falach radiowych. Sama słuchałam Republiki, Lady Pank – jako dziewczynka słuchałam tego, co rodzice. Potem pojawiły się moje własne poszukiwania i płyty The Police, Lenny’ego Kravitza. Była też Lista Przebojów Trójki oraz program telewizyjny Marka Niedźwieckiego, gdzie po raz pierwszy usłyszałam i zobaczyłam Jamiroquai – to było jak objawienie! Przez lata byłam wielką fanką Jay Kay’a. Fascynowali mnie też: Arrested Development, Bjork, Portishead. Nasiąkałam tym mocno, był to też mój pierwszy kontakt z angielskim, który wkrótce potem stał się moją pasją.

Przez kilka lat śpiewałaś w klubach i na festiwalach do setów didżejskich wraz z kolektywem BEats Friendly ( Rawski, Lipotone, Mr Lex, Bartek Winczewski ). Dziś Tomek Rawski komponuje i remiksuje w duecie z Igorem Fleiszerem – m.in. jako Piona. Ty kontynuujesz formułę działalności jako live-act w duecie z Mr. Lexem. Jakie są Twoje spostrzeżenia i porównania odnośnie polskiej sceny na przestrzeni tych lat? Jak zmieniła się publiczność? Podział na kluby i dyskoteki wydaje się rozmywać…

Znów bardzo obszerny temat, bo to już przeszło 10 lat! Na pewno w tych ostatnich latach faktycznie obserwuję przechodzenie w taki tryb dyskotekowy, potańcówkowy. Jest mniejsze skupienie się na treści muzycznej, a większe na tym by wyjść, spotkać ze znajomymi – najlepiej w miejscu na topie. Muzyka nadal jest ważna, bo musi zapewnić pełny parkiet, a ten najchętniej zapełnia się ostatnio przy hitach granych „z” lub „bez” przymrużenia oka. Jeżdżąc po kraju widzę, jak bardzo scena klubowa siadła. Coraz mniej ludzi chce tańczyć do bardziej wysublimowanych brzmień niż te z radia. Mimo to w każdym mieście spotykamy jakiegoś aktywistę, takiego „samotnego rycerza”, który walczy o taki ambitniejszy program w klubie. Coraz częściej to się niestety nie udaje. Oczywiście to co mówię to wrażenie ogólne, bo – szczególnie w Warszawie – jest jeszcze gdzie pójść, żeby tłumnie celebrować występy gwiazd zagranicznych czy najlepszych rodzimych DJ-ów grających techno czy niebanalny house (1500 m2, Nowa Jerozolima, czy Prozak 2.0 w Krakowie, SQ w Poznaniu).

Kilka lat temu nagrałaś house’owego singla „This Time” z Lovebirds (label Toolroom). Piosenka ukazała się w kilku tanecznych miksach . Wcześniej współpracowałaś też z Satin Jackets. Czy masz w planach jakąś inną kooperację z producentami spoza Polski?

Novika: Pojawiają się takie propozycje i jak najbardziej jestem otwarta. Podchodzę jednak do tego z dystansem, bo potem czeka się wieki na wydanie takich numerów, a czasem kończą w szufladzie. Z Lovebirds na szczęście się udało, tak jak z Hot Toddy’m z Crazy P, który zremiksował mi „Miss Mood”. Co do Satin Jackets to ciekawa historia. Mnie się bowiem wydawało, że to remix Hot Toddy’ego jest znacznie mocniejszy, tymczasem to właśnie ten od Satin znalazł się na tylu kompilacjach, miksach i płytach, że trochę zaczął żyć własnym życiem. Często znajomi podczas wakacji informują mnie, że gdzieś ten remix słyszeli leżąc na leżaku na plaży (śmiech!). Teraz natomiast zamierzam powrócić do współpracy z Hot Toddym, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Twoja nowa EP, będąca efektem współpracy właśnie z polskimi producentami i DJ-ami nawiązuje trochę do wydawnictwa „Finally” sprzed lat. Tam również śpiewałaś do utworów skomponowanych przez Jacka Sienkiewicza , CLS Wax czy Agima…

Novika: Tak, dokładnie. Chciałabym taka formułę kontynuować, czyli wydawać takie krótsze płyty jako oddech między albumami. Praca z polskimi producentami sprawia mi chyba więcej frajdy niż z zagranicznymi; liczy się wymiana pomysłów i kompozycja, która powstanie. Naprawdę jest teraz z kim produkować muzykę w Polsce. I ta EP-ka sprawiła mi dużo radości, bo mogłam popracować z 4 różnymi osobami – to było fajne i inspirujące.

„Can’t Resist” i „Secret Passage” to produkcje Piotra Piskorskiego i Kacpra Bogacza czyli Pete Grace i Kasp. Sama zwróciłaś się do nich z prośbą o podkłady czy DJ-e przesyłają Ci od czasu do czasu swoje propozycje z prośbą o ścieżkę wokalną?

Novika: Do mnie zgłosił się Pete Grace, byśmy razem zrobili numer. Słabo go znałam, ale od razu mi się spodobał. Piotr jest bardzo pracowity, skrupulatny, pracuje nad tym, by wszystko brzmiało na tip-top. Piosenka miała wejść na płytę Pete’a, która się w końcu wtedy nie ukazała. Mieliśmy więc spytać Otake, czy są zainteresowani wydaniem. Teoretycznie nie był to ich klimat, ale o dziwo Piotr Bejnar się zgodził. Zasugerował jednak, żeby to nie był singiel tylko coś dłuższego i autorskiego. Przypomnialam sobie o numerze nagranym już wcześniej z Kaspem i wszystko zaczęło się jakoś układać, potem doszły remiksy Baascha i Michała Wu.

kasp nov

Czy to początek dłuższej współpracy z Otake Records?

Novika: Trudno powiedzieć. To jeszcze na etapie planów. Może album wydam w dużej wytwórni? Mam zresztą jeszcze jeden projekt w zanadrzu i nie wiem, co z nim począć, ale wszystko się w tym roku wyjaśni.

Twoje ostatnie albumy „Lovefinder” i „Heart Times” były stylistycznie zróżnicowane. Więcej tam było piosenek downtempo niż parkietowych bangerów. Kompozycje skierowane bardziej na parkiet pojawiły się za to na płycie „Mixfinder”. Można zaryzykować stwierdzenie, że bardziej ciągnie Cię do leniwych brzmień, których jesteś niejako ambasadorką?

Novika: Pracując nad płytą samoistnie takie spokojniejsze rzeczy przychodzą do głowy. „Lovefinder” nie był chyba jednak tak bardzo stonowany. I ta nowa płyta będzie zmierzać w tym kierunku, zdecydowanie bardziej energetycznym.

A czy określenie „leniwych brzmień” jest Twojego autorstwa?

Novika: Tego chyba nie pamiętam. Ale namiętnie używałam tego zwrotu jako przeciwwagi dla chill-outu, którego to terminu nigdy nie lubiłam. Z kolei downtempo jest nie dla każdego zrozumiałym terminem. Leniwe brzmienia to obszerne pojęcie: może to być i ballada i kawałek taneczny, takie pulsujące utwory… To się wciąż zmienia…

Podobnie jak definicja brzmień deep-house, które też wrzucane są do tej kategorii. Mixmag pisał o zdewaluowaniu się tego określenia…

Novika: Właśnie. Deep-house stał się trochę muzyką tła. Ale był moment wielkiego powrotu do deep-house np. producentów techno.

I odwrotnie! Np. Catz’n Dogz reaktywowali właśnie swój pierwszy projekt zorientowany na techno: 3 Channels. Czy „Novika Collabs” to forpoczta 4. albumu? Jakich gości na nim usłyszymy?

Novika: Są sprawdzone osoby, z których nie zrezygnuję, np. Agim Dzeljilji na pewno pojawi się na albumie, zawsze razem pracujemy – już mamy jeden utwór. Pewnie też Bogdan Kondracki – jeśli tylko znajdzie czas. Bardzo dobrze nam się zawsze tworzy i prawdopodobnie zrobimy coś razem. Będzie też młody producent – Adam Brass. Co do pozostałych osób, wstrzymam się z deklaracjami by nie rzucać nazwiskami, póki nie będzie to potwierdzone. Zostanę przy 3-4 producentach na pewno.

Od lat piszesz teksty swoich piosenek – głównie po angielsku. Skąd czerpiesz inspiracje?

Novika: Wciąż walczę ze sobą, bo chciałabym jednak więcej pisać po polsku, to mi się marzy. Słuchałam ostatniego singla Julii Marcel i tak pozytywnie zazdroszczę jej tego przekazu zawartego w polskich słowach. Natomiast inspirują mnie ludzie, ich historie, relacje międzyludzkie. Dużo fajnych przesłań było na „Heart Times”, nie wiem czy wszyscy to dostrzegli.

Polska scena hip-hop jest podobno trzecią co do wielkości na świecie: po USA i Niemczech. Jak w globalnym kontekście widzisz polską muzykę taneczną?

Novika: Myślę, że chyba lepiej ma się ta alternatywna scena elektroniczna, jest sporo bardzo dobrych zespołów, weźmy z brzegu np. Rysy czy Rubber Dots. I to jest duża siła elektroniki. Bowiem producentów tak uznanych i naprawdę topowych jak Catz’n Dogz czy Jacek Sienkiewicz, Jurek Przeździecki nie mamy na razie aż tak wielu. Mam tu na myśli stricte klubowe wydawnictwa, które lądują na szczytach zestawień DJ Magazine czy Resident Advisor.

Masz na swoim koncie wiele teledysków: niektóre zupełnie wyjątkowe jak animacja do „Kinds Of Love” czy malarskie ujęcia niczym z Hoppera w „Who Wouldn’t”. Kiedy premiera nowego video?

Novika: Ja nie mam chyba szczęścia do teledysków, choć faktycznie np. „Who Wouldn’t” pomógł mi bardzo i był znakomitym obrazem.. Nie zawsze wychodziło jednak to, co zamierzaliśmy pierwotnie. Nowy teledysk do piosenki „Secret Passage” to produkcja Pauliny Hebdy i Rafała Podgórskiego, jest chyba moim najbardziej pojechanym klipem. Premiera już za kilka dni!

Gdzie możemy Cię niebawem zobaczyć i usłyszeć na żywo?

Novika: W warszawskim w DJ Barze na Żurawiej już 23.01 odbędzie się impreza promująca EPk’ę „Novika Collabs” z gościnnym udzialem Kaspa i Michala Wu. (Xxanaxx). Później z Lexem zagramy w Krakowie (Prozak 2.0 – 30.01) , na festiwalu Snow Fest (Zakopane 6.02), w Bydgoszczy (Towarzyska 13.02). 

Na koniec pytanie, które zadaję wszystkim artystom reprezentującym kulturę klubową: jakie są Twoje ulubione 3 klasyki wszechczasów w muzyce tanecznej?

Novika: Wybieram jako pierwszy Whirpol Productions „From Disco To Disco” – numer o niezwykłym klimacie, złote lata kultury klubowej w pigułce, rok 96! Wciąż działa. Groove Armada „Superstylin’” – kiedy słyszę początek, to od razu myślę o duecie Boogie Mafia (Harper i Bert), z którym rozpoczęłam moją przygodę jako towarzysząca DJ-om wokalistka. Chemical Brothers „Hey Boy, Hey Girl” – genialny numer, ponadczasowy, a Chemicalsi towarzyszą mi cale życie klubowe, radiowe, wielka inspiracja!

Dziękuję za rozmowę, do zobaczenia w DJ Barze!

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...