Jest wieczór, wróciliście zmęczeni ze szkoły lub pracy. Muzyka was drażni, ale jednocześnie macie jej niedobór – wszyscy znamy ten stan. Playlisty na YouTubie, Spotify, czy wszelkich portalach streamingowych nie spełniają swojej roli. Na szczęście z pomocą przyszedł nam Drogtech, który pod koniec zeszłego roku popełnił remix Noviki (więc możecie go kojarzyć również z jego wersji „Can’t Resist”), a nieco wcześniej wydał swoje pierwsze poważne wydawnictwo.

Drogtech jest producentem muzyki elektronicznej ze Szczecina. Swoją ścieżkę muzyczną rozpoczął w 2012 wypuszczając pełnoprawny debiut. Po drodze były jeszcze dwie EP-ki, jeden singiel i jedna kompilacja. Dzisiaj mowa jednak o jego najnowszym dziele zatytułowanym „These Moments”. Lubicie Tycho? Polubicie i Drogtecha. „These Moments” to niestety tylko trzy utwory: „Against The Wind”, „On A Crowded Street” i „Breeze”, ale osobiście odbieram to wydawnictwo nieco inaczej – jakby tych numerów było trzydzieści. Bo można je wszystkie odpalać na pętli i nawet po tych dziesięciu przesłuchaniach nie będą w stanie was znudzić.

Pierwsze dwie pozycje utrzymane są w dość pozytywnej konwencji w klimacie downtempo, za to na trzecim – zdecydowanie najciekawszym w tym zestawieniu – przebijają się motywy wręcz zimnofalowe (wspaniały wyeksponowany bas), a sam utwór jest najbardziej klimatyczny. Oby na jego następnych wydawnictwach całość szła w tę właśnie stronę, bo o ile takie „On A Crowded Street” jest bardzo fajnym numerem z wyczuwalną inspiracją gatunków takich jak chillwave, czy vaporwave, to „Against The Wind” jest raczej soundtrackowy i najmniej zapamiętywalny. Mimo to jednak nie jest to utwór zły, bo oczywiście nie mógłby być soundtrackiem pod dowolną rzecz.

Drogtech z łatwością wprowadza chillowe klimaty i nie są one w żaden sposób wymuszone. Nie ma tutaj silenia się na ukierunkowanie swojego stylu, jak można usłyszeć to u wielu początkujących producentów. Najwidoczniej taki po prostu jest – bo te jego downtempo (jeszcze raz przypomnę – „On A Crowded Street”) jest po prostu szczere. Mam więc nadzieję, że ksywa Drogtecha pójdzie w świat i stanie się on znany szerszej publiczności. Bo dlaczego mielibyśmy jarać się Tycho, Yppah czy Jonem Hopkinsem, skoro możemy naszym producentem ze Szczecina?

Nie ma więcej wpisów