music is ... muzyka z najlepszej strony.

Kuba Luka

Kuba Luka Five Songs From The Lisbon Balcony

data wydania: 2016-02-16
wydawnictwo: własne

ocena autora recenzji:
ocena czytelników: 5 głosów
oceń ten album
Oceń album
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
ok

Na swoim pierwszym solowym (a właściwie sygnowanym własnym nazwiskiem) wydawnictwie Kuba Łuka niejako pozostaje wciąż w tym samym miejscu, w którym był przez długi czas swojej muzycznej kariery. Zamiast wyjść przed szereg, zajmował się produkcją i realizacją nagrań innych muzyków. Nawet jeśli już dzielił się swoimi dokonaniami, to nie robił tego w pojedynkę, a poprzez zasilanie szeregów kolejnych projektów, takich jak Another One, Morf czy Night Out. A jednak wydanie tej pięcioutworowej EP-ki, prócz zmiany stylistycznej, nie przynosi żadnych wielkich obwieszczeń i nie sprawia, że nazwisko Kuby Luki jest w jakiś sposób mniej anonimowe.

Być może z perspektywy artysty jest to trafnie dobrana technika, specjalny zabieg, który ma oderwać twórcę od dzieła – wszak „Five Songs From The Lisbon Balcony” to zestaw instrumentali, co w przypadku takiego debiutu przyczynia się jeszcze bardziej do zachowania pewnej izolacji. A jednak brak charakterystycznego wokalu może być pomysłem udanym tylko, gdy same kompozycje są w stanie zmieścić w sobie i przekazać myśl twórcy, przybrać odpowiedni kształt. Ale ten dwunastominutowy materiał, choć fragmentami naprawdę ciekawy, nie ułatwia jednoznacznego określenia, kim jest Kuba Luka oraz czy prócz bycia oczywistą pocztówką ze stolicy Portugalii ma z jego prezentacji wynikać coś więcej.

Album sprawdza się dobrze będąc ładną wizualizacją Lizbony, zestawem dźwiękowych adaptacji do nowego miejsca i próbą przeniesienia do niego słuchacza. Szczególnie rozpoczynający tę podróż utwór staje się świetną wizytówką całości częstując ciepłem fortepianowych klawiszy, swoim basowym akordem wpadającym w tony nostalgiczne, czasem nieco baśniowe. I chociaż „Sun” wydaje się spójną całością niepotrzebującą kontynuacji, wychwytywalny motyw zachodzącego słońca i pewnego wyciszenia przejawia także ostatni na liście, „Opulence”. Próba wypłynięcia na większą głębię pojawia się w „Ocean”. Wydźwięku alienacji nadaje nie tylko mocniejszy klawiszowy aspekt, ale także wabiący  elektroniczny podkład, który nie pojawia się już nigdzie więcej. Podobna sytuacja pojedynczych akcentów ma też miejsce w nieco bardziej orientalnym numerze, „Night at São João”, ale tym razem zamieszanie wywołuje gitara.

Gorzej, że zbiór ten zachowuje zbyt dużą spójność, a epizodyczność pięciu wyjątkowo krótkich pejzaży podkreślanych szumem fal czy innymi miastowymi odgłosami nie jest czynnikiem znacznie pobudzającym wyobraźnie. Lepszym rozwiązaniem byłoby sprawniejsze operowanie instrumentami, tak aby wszystkie wątki tej opowieści miały czas na zaistnienie i aby same kompozycje pozbyły się dręczącego je wrażenia zbioru szkiców, które mogłyby stać się bardziej wyraziste, gdyby pokusić się o ich rozbudowanie. Takim przykładem jest „Katarina”, której smutno-cyrkowy akordeonowy motyw podany zostaje dopiero pod koniec – nie ma więc czasu na jego rozwinięcie, podczas gdy pierwsza część utworu to wyraźna powtórka z rozrywki wcześniejszych dwóch propozycji.

O ile więc początek „Five Songs From The Lisbon Balcony” powoduje odprężenie, okazuje się swoistym wyciszaczem, tak kolejne fragmenty nie dają tej samej swobody obcowania wynikającej z ambientowej niespieszności. Najbardziej przeszkadza chyba brak paru solidnych uderzeń na miarę „Sun”, kolejnych punktów zaczepienia, dzięki którym utwory nie zanikałyby tak szybko. Być może to kwestia formuły – stworzenia bardzo krótkiego, zbyt grzecznie ułożonego materiału, który nie daje możliwości pełnego uwolnienia potencjału drzemiącego w jego twórcy. Przyjemny quasi-filmowy soundtrack staje się więc po prostu zbyt poprawny bez swojego wymownego nacechowania, nieustannego przyciągania niepodrabialnym charakterem. O dalsze próby nie należy się chyba jednak martwić, bo przecież Kuba Luka go ma. Prawda?

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...