music is ... muzyka z najlepszej strony.

Alkopoligamia.com: „Chcemy, by nasi artyści zapisali się w historii muzyki capslockiem”

Alkopoligamia / mat. prasowe

Alkopoligamia / mat. prasowe

Alkopoligamia.com - warszawska wytwórnia płytowa i ubraniowa, mająca w swoim katalogu artystów takich jak Ten Typ Mes, Stasiak, Małe Miasta, Leh, Kuba Knap czy Blow ma za sobą bardzo udany rok. Premiery albumów Kuby Knapa czy Zetenwupe oraz koncert i płyta związana z projektem hip-hopowo-jazzowym ” Albo Inaczej” przypieczętowały rok 2015 i wprowadziły nas w jubileuszowy, 10-ty rok ich działalności.

W wywiadzie z mózgami Alkopoligamii i jej założycielami: Witoldem Michalakiem, Piotrem ” Mesem” Szmidtem i Łukaszem Stasiakiem rozmawiam o sukcesie i kontynuacji „Albo Inaczej”, płycie z remiksami, debiutantach, którzy rozwijają się w kierunku dojrzałych artystów, płycie Kuby Knapa i odejściu Kaietanovicha, adaptowaniu muzyki Małych Miast do hermetycznego świata sceny hip-hop i muzyce dla wrażliwych słuchaczy…

To był wyjątkowy rok dla Alkopoligamia.com: kilka istotnych premier płytowych, udział waszych artystów w festiwalach, nominacje do Fryderyka, Złote Płyty. Tym razem jednak to nie płyta rapowa odbiła się najszerszym echem w Polsce. „Albo Inaczej” - przedsięwzięcie z pogranicza jazzu, muzyki rozrywkowej i hip-hopu wzbudziło największe zainteresowanie…

Witek Michalak: Z jednej strony oczywiście bardzo się cieszymy, z drugiej chcielibyśmy, by podobnym zainteresowaniem cieszyły się też te nasze hiphopowe płyty. Ale nie możemy narzekać – tych płyt było więcej i może mniejszy ‘sukces’ wynika z tego że słuchacze wiedzieli czego się po nich spodziewać, a po „Albo Inaczej” nawet my nie wiedzieliśmy czego się można było spodziewać tak naprawdę.

Ten Typ Mes: Poziom echa wynika chyba z poziomu wyjątkowości, ciekawostkowości, nowatorstwa. To był wdzięczny temat dla mediów. Krystyna Prońko i Kaliber 44, juniorzy i seniorzy, kompletnie różne style życia. Zebranie tego pod kątem organizacyjnym i artystycznym było istnym wyzwaniem. I poniekąd ten szeroki odbiór był sprawiedliwy, bo włożyliśmy w to dużo pracy.

Stasiak: Dla mnie, człowieka stojącego na czele naszej komunikacji „Albo Inaczej” było swego rodzaju wytrychem do tego aby ludzie zaczęli nas traktować poważniej. Dzięki temu Alkopoligamia już nie jest tylko niezależną, hip-hopową oficyną wydawniczą, a marką od której słuchacze i dziennikarze spodziewają się MUZYKI, muzyki przez duże „M”. Raz będzie to hip-hop, raz coś elektronicznego, a innym razem jazz. Żałuję, że ten album nie dostał nominacji do Fryderyka, ponieważ byłoby to piękne dopełnienie całości.

Co było najbardziej ekscytujące przy pracy nad tą płytą: selekcja hip-hopowych singli do przedstawienia artystom, nowe jazzowe aranżacje czy przygotowania do koncertu na Red Bull Music Academy Weekender?

Ten Typ Mes: Dla mnie praca studyjna. Rozwinięcie tych kompozycji, rearanżacje. Dla mnie fascynująca sprawa! Zdawanie sobie nagle sprawy, że jakiś bit, czasem może nawet trochę toporny, który znasz z dzieciństwa, zmienia się w dojrzałą, rozbudowaną kompozycję i nabiera innego wyrazu – odświeżające uczucie!

Witek Michalak: Dla mnie ekscytujące było zapraszanie wokalistów do tego przedsięwzięcia. Trzeba było do tych osób zadzwonić, zaprosić, a potem się spotykać i opowiadać o naszych dość nietypowych pomysłach, o całym projekcie. Nie było łatwo – czasami początkowa otwartość wokalistów zmieniała się w dalece idącą ostrożność, gdy okazywało się np. że te słowa nie są takie proste w zaśpiewaniu itd. I były zmiany, wycofywania się… Ale potem – gdy już dochodziło do nagrania i słyszeliśmy efekt, to było piękne. I potem już sam moment koncertu – zobaczenie tych wszystkich ludzi razem!

Stasiak: Jako rapera fascynowało mnie obserwowanie takich postaci jak Pan Zbigniew Wodecki czy Pani Krystyna Prońko podczas pracy w studiu. Mogłem zobaczyć ich kulturę pracy, ich triki, sposoby, patenty, to było piękne. Druga rzecz to promocja albumu – tak jak wspomniałem – otworzyło się wiele drzwi, nawiązaliśmy wiele nowych wartościowych kontaktów, które owocują dalej przy naszej działalności, całość była magiczna, polecam!

Na rok przed premierą płyty, Ten Typ Mes mówił mi w wywiadzie: „Chodzi o potraktowanie tekstów hiphopowych jako piosenek. To takie wzięcie na warsztat poetów rapowych, wykasowanie paru zbędnych sylab, po których piosenka nadal jest piosenką. Chodzi jednocześnie o odakademizowanie jazzu”. To się chyba udało, będzie część 2?

Witek Michalak: Prace są podjęte – tyle mogę powiedzieć, a projekt nie jest zamknięty. O tej pierwszej płycie przypomnimy niebawem za pomocą remiksów jakie przygotowujemy.

Stasiak: Nie ma co mówić o rzeczach niedokonanych, ale oczywiście nasza ambicja nie pozwala na pozostawienie tego projektu odłogiem. W skrócie: Witek działa!

Do tego miałem właśnie nawiązać: zanim Vol. 2 – ukaże się specjalny remix-album z nowymi elektronicznymi wersjami piosenek z „Albo Inaczej”. Możemy już poznać szczegóły?

Witek Michalak: Premiera miała być wcześniej, ale woleliśmy poczekać i zaprosić parę osób więcej niż zakładaliśmy pierwotnie. Tak więc płyta ukaże się na początku kwietnia, mniej więcej w rocznicę wydania głównego albumu. Będzie tam reprezentowana Alkopoligamia , U Know Me Records, udział wzięło też kilku mniej oczywistych producentów.

6211b88eae975fec5de6706b1b02baca
Latem pojawił się drugi oficjalny album Kuby Knapa:” Ludzie Mówią Różne Rzeczy”: kolejna świetna płyta artysty dumnie dzierżącego g-funkową pochodnię. Lubicie debiutantów, którzy rozwijają się w kierunku dojrzałych, samoświadomych artystów?

Ten Typ Mes: My zawsze mamy nadzieję, ze wszyscy debiutanci rozwiną się w dojrzałych świadomych artystów. Jeśli nawet 2 z 10 osób uda się celnie trafić to już coś. Chcemy nakręcać ludzi naszą współpracą i doprowadzić do tego by zapisali się w historii muzyki capslockiem. Przesiewanie tych ziaren to trudne, ale to ciekawe zadanie. A artyści, którzy nie dźwignęli poważnych „karier” też dali nam sporo dobrej muzyki, winyle, single, teledyski, które zrobiliśmy – też są dowodem ich talentu.

Stasiak: Ja najbardziej lubię takich artystów, którzy niezależnie od swojej metryki mają w głowie jasno nakreślony plan. Nawet jeżeli nie traktują tego w taki sposób „chcę na tym zarabiać i aby to było moje główne źródło dochodów”, ale chcą być architektami, a po pracy robić muzykę, mają w głowie ułożone jak to ma wyglądać i nie zniechęcają się, to jest piękne.

Podobnie miała się sprawa z ZETENWUPE: wydaliście reedycję” Serwus”, potem bardzo udany album „Bejbo” by zamknąć rok albumem – kooperacją pomiędzy Knapem, Mada, Kaietanovichem i DJ Lazy One czyli „ OLL – Lot Pierwszy”.

Witek Michalak: To był tak naprawdę w dużym stopniu indywidualny pomysł Kajtka z Zetenwupe, jego „lot”. My nie zamierzaliśmy w nim przeszkadzać i uznaliśmy, że to dobry pomysł by takie wydawnictwo się ukazało i zamknęło, podsumowało ten rok.

Koniec roku to także spekulacje i nieporozumienia co do przyszłości Kaietanovicha / Zetenwupe w wytwórni. Jaki jest aktualny status tej sprawy?

Stasiak: Status jest taki, że Kajetana nie ma już w szeregach naszej wytwórni. My powiedzieliśmy i zrobiliśmy w tej sprawie wszystko, co mogliśmy zrobić publicznie. W takich sprawach jest często dużo prywaty, więc ciężko jest to rozgrzebywać na forum publicznym i nie uważamy, że powinno być to tematem dyskusji – jest tak jak zakomunikowaliśmy i więcej w tej sprawie nie mamy do powiedzenia. Zresztą i tak w takiej sytuacji wytwórnia zawsze będzie „tą złą” jak korporacja, która niszczy swoich pracowników 18 – godzinnymi etatami. Zapewniam, że my mamy dobre serduszka i nie zdarza nam się działać na niekorzyść naszych ludzi. LOVEYOURLIFE!

Ten Typ Mes: To bardzo kuszące ponarzekać sobie w wywiadzie, ale obawiam się, że cokolwiek nie powiem, to wytwórnia wyjdzie na tą „be”. Nawet jeśli powiem to jako zapracowany artysta tej wytwórni (śmiech). Może serial „Vinyl” coś zmieni w postrzeganiu wydawnictw i ich pracy? Dodajmy, że dzieło Martina Scorsese opisuje czasy, gdy płyt sprzedawano miliony, a nie tysiące…

„Trzeba Bylo Zostać Dresiarzem” Tego Typa Mesa ukazało się w limitowanej wersji wraz z książką – zbiorem felietonów Typa. Kiedy możemy spodziewać się nowego albumu? Czy będzie kontynuacja wersji dla czytających?

Ten Typ Mes: Liczę, że uda się to połączyć, ale od liczenia jeszcze długa droga do realizacji. To zależy bowiem od wielu czynników. Oby wszyscy byli zgodni by wydać to na papierze i grali do jednej bramki – wtedy się uda. Dotychczas nie było problemów.

Ten Typ Mes / mat. prasowe / fot. Gosia Wywrot
Chodzą słuchy, że niebawem planowana jest premiera kolejnej książki: możecie już uchylić rąbka tajemnicy?

Ten Typ Mes: Za wcześnie o tym mówić…

Czy odnoszę słuszne wrażenie – przeglądając katalog waszych artystów – że staliście się labelem wydającym „inteligencki hip-hop”?

Ten Typ Mes: zawsze chcieliśmy o sobie myśleć jako o tych, którzy wydają muzykę dla otwartych i wrażliwych ludzi. Może sama nazwa wytwórni trochę wprowadza w błąd. A chodzi nam nie tylko o proste przyjemności czy rzeczy które nas relaksują. Robimy muzykę dla wrażliwych ludzi, w inteligencki etos wykształcenia nie zaglądamy, bo z moją maturą byłby to strzał w stopę.

Stasiak: My wydajemy taką muzykę, jakiej lubimy słuchać. Oczywiście lubimy także słuchać muzyki z innych wytwórni, ale w swoim katalogu zbieramy coś, co jest jakąś sumą naszych gustów. Nie uważam aby akurat „inteligencki hip-hop” to było trafne określenie, ale sam nie mam lepszego poza słowem MUZYKA.

Ten Typ Mes: Muzyka dla wrażliwych? Jeszcze przemyślę nim wydziaram.

Gdzie moglibyście się teraz postawić, jeśli chodzi o miejsce na rynku? Do estetyki czy filozofii jakich wytwórni jest wam najbliżej?

Witek Michalak: Raczej się nie pozycjonujemy, nie porównujemy do innych labeli. Każdy ma swoich artystów i odbiorców i pomysł na współpracę z nimi. I to odbiorcy definiują do kogo jest ci najbliżej.

Ten Typ Mes: Jasne, że najchętniej postawiłbym się gdzieś między starym Stones Throw, Top Dawg Entertainment a Asfaltem! Z każdej z nich można coś czerpać np. długowieczność.

Stasiak: Tak, to co napisał Piotrek – długowieczność. Jeżeli jakieś wytwórnie mogą się pochwalić taką cechą, to nam do tego blisko, to nasze marzenie i nasza wizja.

Nie wszystkie wydawnictwa spod znaku „ludzika pijącego na hejnał” trafiły do szerokiego grona słuchaczy: Małe Miasta, które meandrowały między kilkoma stylami, wciąż szukały swojego miejsca na scenie i budziły najwięcej kontrowersji. Mimo kilku stricte hiphopowych featuringow nadal projekt Mateuszy spychany był do alternatywno-popowej niszy…

Witek Michalak: Ale to jest w tym najpiękniejsze. By mieć takie jaja, by nagrać taką odważną gatunkowo płytę z taka popieprzoną okładką. To trudniejsze niż napinanie muskułów i wyrapowanie czegoś do boom-bapów. Z całym szacunkiem i wielkim sentymentem do boom-bapów! Młodzi ludzie, tacy jak Mateusze właśnie, którzy mają artystyczna odwagę, bardzo mi imponują. To kojarzy mi się z hip-hopowcami którzy wchodzili do tego hermetycznego muzycznego świata 20 lat temu. Oni tez byli wtedy osobliwościami i nowością.

Stasiak: My zdecydowanie uważamy się za kontynuatorów spuścizny ekipy spod znaku Obrońców Tytułu, czyli takich ekip jak np. Stare Miasto, które jako pierwsze na naszej scenie wprowadziło żywe instrumenty na swoje albumy. My nie szukamy najprostszych rozwiązań, jak wszyscy robili brzydkie „One Shoty” to my zrobiliśmy „Ursszulę” i pokazaliśmy jak to się robi, a potem wjechaliśmy w „Sleep Shot”. Tak samo jest z muzyką, nie szukamy najprostszych dróg, chcemy zaprezentować słuchaczom coś co naszym zdaniem jest wartościowe i warte poświęcenia kilkudziesięciu minut cennego czasu. Jednym się spodoba, innym nie ale patrząc na to jak wyglądają rozpiski koncertowe zespołu Małe Miasta, to chyba idziemy dobrą drogą.

Kto wpadł na pomysł zorganizowania, a potem nagrania na DVD roastu Tego Typa Mesa? Czy wszystkie przyjaźnie przetrwały po tym spektaklu?

Ten Typ Mes: Przyjaźnie przetrwały jak najbardziej. Nagranie tego na dvd było kwestią posiadania pamiątki. Wyczyny tych stand –up’erów były godne szacunku i to był przełomowy wieczór. Pionierskie przedsięwzięcie, bo raperzy kojarzeni są raczej z wielkim spięciem. Pomysł wyszedł od Marcina Wieczorka i tylko świat nam trochę namieszał, bo odbył się roast Justina Biebera i ten etos roasta, że to już dotyczy ludzi z pewnym dorobkiem, niestety padł. A może stety? Roast Biebera jest dobrze napisany. Nieważne. Przetrwałem to, a nie było łatwo.

R.A.U., Szogun, Wrotas Life-View to 3 flagowych producentów, którzy komponują dla waszych raperów. Co z planami składankowymi / producenckimi? Alkopoligamia nie może się takimi płytami nadal pochwalić – poza kilkoma mixtape’ami np. „Love Your Songs”.

Witek Michalak: Tak, nie było takich typowych składanek , ale właśnie płyta Wrotasa będzie w takim stylu.

Ten Typ Mes: Druga część winyla „Klaser” była trochę taką płytą: strona A to były brzmienia RAU’a, a B – Szoguna. Coś takiego więc już wyszło, w mniejszej formie… Część procesów dotyczących płyt musi natomiast zacząć się najpierw w artyście.

Stasiak: Dokładnie, nic na siłę. My wiele sugerujemy naszym artystom i oni sobie to biorą do serca lub nie, ale nigdy nic nie narzucamy. Choć jak patrzymy na arsenał producentów, których wymieniłeś to w sumie mamy potężne działo gotowe do odpalenia ( śmiech)

Mes, Ty od ponad roku koncertujesz z żywym zespołem. Czy to oznacza ze możemy się spodziewać płyty live – może będącej swoistym „The Best Of Ten Typ Mes”?

Ten Typ Mes: Nie, to za wcześnie, nie w najbliższym czasie. Nie jestem takim doświadczonym live-bandowcem, powiem ci, że rok nawet nie minął od pierwszej próby. Nie chcę robić jeszcze podsumowania grania, to granie musi być jeszcze bardziej sprawne, by odtworzenie tego na płycie miało sens. Na razie zapraszamy na koncerty, gdzie ta energia jest widoczna. Nowa płyta to raczej będzie chirurgicznie wyprodukowana muzyka z dogranymi partiami live w ramach smaczków i patencików.

Co będzie najważniejsze w 2016: ubrania, nagrania czy styl?

Ten Typ Mes: Styl! (śmiech) Bowiem będąc tyle lat w grze trzeba wciąż stylowo i z uśmiechem dystansu przeskakiwać nad kłodami, które los ci podrzuca. Najważniejsze jest stylowo wybrnąć i robić to, na co umówiliśmy się na początku: robić dużo dobrej muzyki od wrażliwych dla wrażliwych ludzi. A nasza muzyka jest wspierana i współfinansowana przez styl ubierania się. Nasze ciuchy są dla ludzi, którzy mają wątpliwości każdego dnia, a mimo to nie rezygnują z trudnych wyborów. A my dobijamy właśnie 10 roku działalności!

Stasiak: Najważniejsza w tym roku wydaje się liczba „10” – imponująca! Ale to nie czas na rozleniwienie, raczej planujemy wyciąganie wniosków, reorganizacje, nowatorskie podejście i minimum tyle dobrej muzyki co w zeszłym roku!

Dziękuję za rozmowę!

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...