music is ... muzyka z najlepszej strony.

Orange Warsaw Festival uzupełnia line-up

Orange Warsaw Festival / mat. prasowe

Orange Warsaw Festival / mat. prasowe

W czasie, kiedy niecierpliwie przebieramy nogami oczekując zamknięcia składu Open’era, Alter Art postanowił uzupełnić (zamknąć?) line-up swojej stołecznej imprezy. Do Orange Warsaw Festival dołączają Kaliber 44, Ten Typ Mes, Natalia Przybysz, Sorry Boys oraz Bovska. Chociaż to bardzo dobre, w całości polskie ogłoszenia, to NIESTETY wyglądają jak zakończenie programu OWF 2016. Prowokuje to pewną analizę.

Alter Art stoi przed trudnym zadaniem podniesienia pomarańczowego festiwalu z wizerunkowych kolan. Po zeszłorocznych, fatalnych zagraniach Rochstara, festiwalowicze stracili zaufanie do Orange Warsaw Festival. Sam ten fakt stawia poprzeczkę bardzo wysoko, a jeszcze bardziej podnosi ją fakt, że impreza musiała zostać zorganizowana w tempie iście ekspresowym – przejęta przez nowego organizatora została pod koniec 2015 roku. Nikt nie spodziewał się fajerwerków, jednak obraz OWF 2016, który się przed nam krystalizuje, nie napawa optymizmem.

1. Line-up: znikający dopisek „i inni” sugeruje jego zamknięcie, mamy więc 15 nazw, w większości bezpiecznych strzałów z jedną zaledwie gwiazdą o potężnej sile przyciągania – Laną Del Rey.

2. Miejsce: Tor Wyścigów Konnych Służewiec brzmi świetnie tym bardziej, że bardzo dobrze sprawdził się w zeszłym roku. Jest jednak pewne nadużycie, bo jeśli dobrze wczytamy się w informacje na stronie festiwalu okazuje się, że odbywa się on na parkingu obok toru. Oznacza to naprawdę mały teren oraz scen namiotowe.

3. Cena: przy takim line-upie, standardowa cena 349 zł wydaje się mocno wyśrubowana.

4. Program: dwie sceny, około 7 artystów na dzień, daje nam dużą koncentrację timetable i wczesne zakończenie festiwalu. Tutaj ciekawostką jest jednak informacja o zamykaniu terenu festiwalu o godzinie 2:30 i sugestia o specjalnej roli trybuny hipodromu oraz występy DJów. Wygląda na to, że skromny program organizatorzy chcą zrekompensować festiwalowym klubem.

Całość wygląda bardzo znajomo, prawda? Dokładnie tak (z pominięciem ceny) wyglądał jedyny dotąd warszawski Selector. Jak wiemy była to ostatnia jego edycja. Czy historia się powtórzy? Przekonamy się już 3-4 czerwca.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...