music is ... muzyka z najlepszej strony.

Rosalie.: „Na początku bałam się wyjścia na scenę, teraz za to wolałbym już z niej nie schodzić!”

Rosalie. / fot. Rafał Zajdel

Rosalie. / fot. Rafał Zajdel

Rosalie. pojawiła się na scenie w 2015 roku i szybko została uznana za jedno z największych debiutanckich odkryć sezonu. Duże oczekiwania i nadzieję wzbudziły jej utwory, zanurzone w stylistyce R&B, trafiające w niszę na polskim rynku muzycznym. Rosalie. opowiada o początkach na polskim rynku muzycznym, swoich korzeniach i inspiracjach brzmieniowych oraz najbliższych planach.

Skąd wziął się projekt Rosalie.? Jakie były Twoje początki?

Od samego początku wiedziałam, że chcę śpiewać i tworzyć własną muzykę. Dzięki kilku osobom udało mi się to w końcu zrealizować choć nie sądziłam, że uda nam się to aż tak szybko!

W dotychczasowych publikacjach medialnych dotyczących Twojej twórczości pojawiają się najczęściej określenia R&B i hip-hop. Czy przeszkadza Ci zamykanie w takich gatunkowych schematach?

R&B to muzyka w której mój głos brzmi dokładnie tak jakbym tego chciała. Właśnie tutaj zaczyna się cała magia i zabawa. Dlaczego miałabym mieć z tym jakikolwiek problem skoro właśnie tę muzykę kocham najbardziej? Poza tym, nie sądzę, że mieszanie klasycznego R&B z hip-hopem i nowymi nurtami muzyki elektronicznej oraz nagrywanie piosenek do muzyki Brata Jordaha jest jakimś specjalnym zamykaniem się w gatunkowych schematach.

Trafiasz ze swoimi utworami w muzyczną niszę na polskim rynku. Masz plan jak to wykorzystać?

Dzięki temu, że jest tej muzyki właśnie tak niewiele, mam szansę na zrobienie czegoś nowego. Cieszę się, że mogę popularyzować ten gatunek na rodzimym rynku.

Jaka muzyka Cię ukształtowała i czy bardzo się to zmieniało na przestrzeni lat?

Swoją edukację zaczynałam od szkoły muzycznej więc od dziecka miałam styczność z muzyką klasyczną. Paradoksalnie moje zainteresowania szybko przeniosły się na zagraniczny hip-hop. Dzięki temu nabrałam łatwości w śpiewaniu w obcym języku. Później odkryłam R&B i oszalałam na punkcie tej muzyki.

Mieszkasz w Poznaniu ale pochodzisz z Berlina. Czy kiedykolwiek myślałaś o tym, żeby w stolicy Niemiec rozkręcić swoją muzyczną działalność?

Zawsze gdzieś tam pojawiała się myśl powrotu do Berlina. Ale cieszę się, że mogę stawiać swoje pierwsze muzyczne kroki w Polsce. Jeżeli moja muzyka dotrze do Niemiec, to zapewniam, że nie zrezygnuję z możliwości zagrania tam koncertów.

Śledzisz tamtejszy rynek muzyczny? Czy jest coś, Twoim zdaniem, wartego szczególnej uwagi?

Berlin jest inspirującym miejscem. To miasto ludzi żyjących muzyką i otwartych na nowości. Osobiście nie śledzę tamtejszego rynku uważnie ale sam wyjazd w to miejsce dodaje mi zawsze ogromnej energii na dalsze działanie.

Co podcina skrzydła muzycznym debiutantom w Polsce? Co do tej pory było dla Ciebie najtrudniejsze?

Z reguły to boję się wszystkiego. Na początku bałam się wyjścia na scenę, teraz za to wolałbym już z niej nie schodzić (uśmiech)! Kiedy zaczynałam swoją przygodę z muzyką wiedziałam, że czeka mnie sporo pracy i dużo samozaparcia aby coś osiągnąć. Muzyka chyba nie tylko w Polsce jest trudnym „biznesem”. Wydaję mi się, że każdy kto w to wchodzi musi być bardzo zdeterminowany i nieźle odważny.

Zaczynałaś od dzielenia się swoimi dokonaniami w Internecie, niewątpliwie jest to świetna droga promocji dla młodych twórców. Czy wyobrażasz sobie sytuację, że Twoja płyta jest publikowana i dystrybuowana tylko w sferze on-line? Czy może uważasz, że tradycyjne nośniki mają nadal ogromną moc i nie są zagrożone?

Zaczęłam publikować muzykę w Sieci bo to dziś oczywisty sposób dzielenia się swoim materiałem. Chciałabym jednak móc postawić na półce swoją własną płytę. Kiedy dostałam album od Abla, na którym znalazły się dwa numery z moim udziałem, poczułam, że to co robię ma sens.

Teksty utworów, które do tej pory poznaliśmy są Twojego autorstwa. Czy chcesz utrzymać ten stan, czy może nie miałabyś nic przeciwko śpiewaniu piosenek z tekstem napisanym przez inną osobę?

Nie mam problemu ze śpiewaniem czyichś tekstów ale czuję się swobodniej kiedy są mojego autorstwa. Wiem jednak, że pisanie słów jest trudną sztuką. Swoją pomoc w pracy nad polskimi tekstami zaoferował mi Michał Wiraszko z zespołu Muchy. Wcześniej trochę się tego bałam, angielski jest zdecydowanie łatwiejszy i to żadne odkrycie. Okazało się, że sprawia mi to większą frajdę niż sądziłam. Pracując z Michałem jestem w stanie zrozumieć jak działać z językiem polskim pisząc piosenkę. Ja, tworząca i słuchająca przede wszystkim zagraniczną muzykę, zupełnie nie wiedziałam jak stworzyć po polsku taki tekst R&B, żeby przyjemnie się go słuchało. Teraz czuję, że może to być ciekawy projekt i strasznie się cieszę na te pierwsze próby.

Współpracowałaś z wieloma producentami m.in. z Mateuszem Gudelem. Jak przebiegało wasze wspólne tworzenie?

Z Mateuszem współpracuje mi się idealnie. Od samego początku oprócz bitów dawał mi sporo wskazówek technicznych, związanych z domowym nagrywaniem. Mimo, że nawet nie miałam pojęcia jak podłączyć kartę dźwiękową do komputera, okazał mi dużo cierpliwości i zrozumienia. Z efektów naszych wspólnych utworów jesteśmy bardzo dumni. Dzięki tej współpracy łatwiej dogadywać mi się z innymi producentami.

Czy możesz zdradzić jakieś szczegóły dotyczące planów debiutanckiego krążka? Czego będziemy mogli się spodziewać?

Ze wszystkim działam powoli i ostrożnie. Chcę żeby każda produkcja była przemyślana, przyjemna, wciągająca i dobra. Pracuję nad EPką z kilkoma producentami. Między innymi z Du:it’em, MINt, no i oczywiście Mateuszem Gudelem. Są to mega zdolni młodzi ludzie i każdy z nich dodaje mojej twórczości charakteru i pozwala mi rozwijać się muzycznie.

Za Tobą pierwsze występy na scenie, niebawem będzie można Cię usłyszeć w Poznaniu podczas festiwalu Spring Break. Jakie masz wrażenia dotyczące kontaktu z publicznością na żywo?

Na każdym moim koncercie, który zagrałam w Poznaniu czułam się jak u siebie w domu, dlatego też nie mogę się doczekać Spring Break’a. Dzięki koncertom zaczynam zupełnie inaczej podchodzić do mojej muzyki, inaczej ją rozumieć. Występując przed publicznością zaczynasz przeżywać to wszystko właśnie z nimi. Na koncertach prezentuje sporo niepublikowanych utworów i konfrontacja nowej muzyki z reakcją publiki jest zawsze ciekawym doświadczeniem. Mam nadzieję, że podobnie będzie na Spring Break’u.

Czy jest jakiś festiwal, w Polsce lub na świecie, na którym miałabyś szczególną ochotę wystąpić?

Jest ich wiele. Nie ma sensu chyba wymieniać tych wszystkich festiwali, na których występują super artyści. Czy to w naszym kraju, czy gdzieś u naszych sąsiadów. Trzeba robić swoje i czekać na propozycje od nich.

Jeśli nie muzyka to…?

Jestem na etapie, kiedy muzyka w końcu zaczyna wysuwać się na pierwszy plan więc chciałabym skupić się teraz przede wszystkim się na tym.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...