music is ... muzyka z najlepszej strony.

Cigarettes After Sex w Hydrozagadce

Cigarettes After Sex / mat. prasowe

Cigarettes After Sex / mat. prasowe

Warszawska Praga, letni wieczór, młodzi, nieco pretensjonalni ludzie wyjęci z kadrów tumbrla i koncert Cigarettes After Sex. Brzmi jak połączenie idealne. Amerykańska grupa to jedno z największych odkryć ostatnich lat na scenie ambietnowej, a wszystko to jeszcze przed wydaniem długogrającego albumu, który, jeśli wierzyć muzykom, zaplanowany jest na przyszły rok. Artyści zdania łatwego nie mieli – przekonanie do siebie specyficznej publiczności, która w większości znała jedynie „Affection” i „Nothing’s Gonna Hurt You Baby” nie należy do rzeczy najprostszych. Odniosłem jednak wrażenie, że samej grupie zupełnie na tym nie zależy i ze stoickim spokojem robili swoje.

20 lipca Cigarettes After Sex po raz pierwszy zagrali dla warszawskiej publiczności, nie był to jednak premierowy koncert w Polsce – zespół wystąpił dzień wcześniej w Gdańsku. Przed Amerykanami zagrała poznańska grupa Miss Is Sleepy. To trio bawiące się w łączenie niecodziennych dźwięków – elektroniki z oldscholowymi instrumentami. Support nieco zaskakujący, zwłaszcza, że jest sporo polskich artystów, którzy bardziej wpasowaliby się klimatem z głównymi sprawcami całego zamieszania. Jednak trzeba przyznać, że poznaniacy wypadli nie najgorzej. Kilka minut przed rozpoczęciem koncertu Cigarettes After Sex, klub został wypełniony po brzegi ludźmi, zrobiło się bardzo gorąco (dosłownie) i w pocie czoła oczekiwaliśmy aż Amerykanie wprowadzą nas w ich piękny rodzaj smutku. Atmosera, jaka panowała w Hydrozagadce idealnie łączyła się z nastrojem repertuaru zespołu – czerwone oświetlenie, półmrok i ogólna skromność. Nie było tu mowy o dodatkowych efektach, kiczowatej mgle czy innych zbednych zabiegach. Obraz ten zaburzyła jednak część publiczności, która przyszła pogawędzić ze znajomymi, wypić drinka i zrobić selfie swoim nienagannym kreacjom. Po przyzwyczajeniu się do cyklicznego rechotania i innych form dźwiękonaśladowczych, udało mi się skupić na muzyce – zwłaszcza na genialnym, delikatnym wokalu, który przypomina nieco dokonania Low Roar i niezwykle klimatycznej gitarze. Zespół oprócz dwóch wcześniej wspomnianych utworów zagrał m.in. wzruszające „Keep on Loving You” czy „Dreaming of You”. Oprócz znanych już numerów pojawiło się również kilka nowych piosenek z nadchodzącego wydawnictwa.

Cigarettes After Sex zagrali bezpretensjonalny koncert, którym przy okazji udowodnili, że nie są zespołem jednego czy dwóch utworów. Amerykańska formacja, jak mało która, potrafi w tak prosty sposób wprowadzić w swój specyficzny duszny klimat bez zbędnego podlizywania się publiczności i opowiadania farmazonów. Szczerość i skromność, z jaką artyści wchodzą i schodzą ze sceny po prostu urzeka.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...