music is ... muzyka z najlepszej strony.

bovska-kaktus

Bovska Kaktus

data wydania: 2016-03-11
wydawnictwo: Warner Music Poland

ocena autora recenzji:
ocena czytelników: 3 głosy
oceń ten album
Oceń album
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
ok

Debiut debiutowi nie równy. Jedni rozpoczynają swoją karierę można powiedzieć zwyczajnie, wydając płytę i ruszając w trasę koncertową. Inni z kolei biorą udział w programach talent show i przez tego typu formaty próbują wznieść się na wyżyny kariery muzycznej. Formacja Bovska swój debiut naznaczyła trochę inaczej niż pozostali. Ich tytułowy utwór z pierwszej płyty stał się ścieżką dźwiękową czołówki serialu jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych. Jestem przekonana, że taki zabieg promocyjny spowodował niezliczoną ilość wpisów w przeglądarkę internetową, chcących odkryć nikomu nieznany dotąd utwór.

Pierwsza fala debiutu pociągnęła za sobą kolejne. Ponad rok temu w sieci pojawiło się oficjalne live video mające aktualnie ponad 4 miliony wyświetleń w którym Bovska powoduje przyjemne ukłucie muzyczne „Kaktusem”. Jednych może ono zaboleć, innych wręcz przeciwnie. Jak każdy artysta, tak i Bovska ma swoich zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi stwierdzą, że muzyka Bovski, jest ciekawa, świeża i nowoczesna, a zarazem wpadająca w uchu. Z kolei Ci drudzy nie zostawią suchej nitki podejmując krytykę i nazywając Bovskę nic nie wnoszącą popową gwiazdą.

Tak czy inaczej po drugiej fali debiutu, przyszła trzecia. Na portalu polakpotrafi.pl Bovska zamieściła swój projekt z prośbą o finansowe wsparcie kolejnych planowanych przedsięwzięć. Celem zbiórki była produkcja klipów do wybranych utworów z płyty. Na wspierających czekały oczywiście nagrody, takie jak płyta „Kaktus” w wersji cyfrowej czy jako fizyczny krążek. Dla hojniej wspierających znalazły się pakiety grafik od zespołu czy wizyta na planie podczas nagrania live sesji. Finalnie projekt zakończył się sukcesem co umożliwia Bovsce realizację celu dzięki pomocy fanów, którzy docenili jej muzyczne poczynania.

Sam debiutancki krążek to ciekawe wydawnictwo, na którym nie zabrakło energetycznych i skocznych utworów, jak i tych wolniejszych, bardziej melancholijnych. Tytułowy „Kaktus” to rytmicznych i taneczny kawałek dopieszczony dźwiękami wydobywającymi się z elektronicznego sprzętu dającego się zauważyć na nagraniu live. W podobnym klimacie naelektryzowanym energią są utwory „Haj” czy „Bomba”.

Druga twarz Bovskiej natomiast ujawnia się w spokojnym i romantycznym „Składaku” czy „Dachach”. Idąc śladem innych artystów również i ona próbuje otworzyć sobie drzwi do światowej kariery. Może właśnie dlatego znalazł się na płycie utwór nagrany w języku angielskim. Poza samą warstwą muzyczną wydającą się być przemyślaną i krążącą głównie wokół muzyki elektronicznej jest jeszcze damski wokal. Z jednej strony bardzo poprawny, z drugiej dziewczęcy i nasiąknięty energią jak sama artystka. Równie nabuzowani pozytywną mocą wydają się panowie wspierający wokalistkę grą na instrumentach. To Jan Smoczyński obsługujący syntezatory i instrumenty klawiszowe, a także wspierający nagrania swoim głosem. Drugi z panów to Paweł Dobrowolski – mistrz bębnów.

Bovska planuje z końcem bieżącego roku wydać specjalną wersję „Kaktusa”, a na niej nie znany dotąd zbiór utworów. Na krążku znajdzie się według zapewnień zespołu np. kawałek „Long Way”, który został nagrany na potrzeby serialu. Prawdopodobnie na „Kaktusie Extra” pojawi się również jego polska wersja. Czekamy zatem z niecierpliwością.

zobacz także

dodaj komentarz

Ładowanie ...